Bolesławiec: dawni prominenci SLD odwołają się od wyroków za płatną protekcję?

Piotr Słowiński | Utworzono: 2008-02-22 23:11 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Sprawa ujrzała światło dzienne dzięki książce napisanej przez byłego bolesławieckiego radnego Dariusza Muchę. Już wcześniej miało się nią jednak zająć ABW.

Prokurator zażądał dla obu działaczy SLD trzech lat więzienia. Sąd jednak odstąpił od wydania wyroku, warunkowo umarzając sprawę na dwa lata. Uznał bowiem, że obaj oskarżeni - mimo, iż nic nie wskórali - pomagali miastu w zdobyciu unijnych pieniędzy. Sąd odnotował też polityczny charakter zdarzenia.

Orzeczenie sądu jest nieprawomocne. Jeśli zostanie utrzymane - Józef Burniak straci mandat radnego miejskiego.

Jak pisze Dariusz Mucha, w zamian za załatwienie 11 mln euro Burniak i Kazimierz S. mieli dostać do dyspozycji kilka stanowisk w ratuszu oraz kilka miejsc w radach nadzorczych miejskich spółek. Chcieli także odwołania ówczesnego starosty oraz poparcia kandydatury Kazimierza S. na to stanowisko. Gdyby nie doszło do porozumienia, mieli blokować możliwość zdobycia pieniędzy.

Sąd ustalił, że prezydent Piotr Roman poinformował ABW o tej sprawie dopiero dwa lata po zdarzeniu. On sam nie rozmawia na ten temat, zasłaniając się tajemnicą.

Burniak został już skreślony z listy członków bolesławieckiego SLD. Oficjalnie za niezapłacone składki.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama