Remont barokowych sal w Zamku Książ i rewitalizacja palmiarni zagrożone

Bartosz Szarafin, BT | Utworzono: 2017-12-13 17:31 | Zmodyfikowano: 2017-12-13 17:31
A|A|A

fot. Bartosz Szarafin

Zamek Książ bez szans na remont barokowych sal. Przynajmniej na razie.. Wniosek nie przekroczył minimalnego progu punktów niezbędnych do uzyskania środków. Inwestycja wyceniana na około 10 milionów złoitych musi więc zaczekać. Zdaniem rzecznika wałbrzyskiego magistratu - w tym przypadku nie udało się dostosować do wymagań projektu. Miasto nie będzie się odwoływać - mówi Arkadiusz Grudzień.  

- Szansą było uzyskanie tych pieniędzy. Aplikowaliśmy o nie w kilku konkursach. Niestety nie zawsze jest tak, że ostatecznie udaje się uzyskać takie dofinansowanie zwłaszcza, że niektóre konkursy nie są dedykowane stricte pod przestrzenie typowo zamkowe. Będziemy w dalszym ciągu szukali tych pieniędzy.

Ostatnie lata to szereg inwestycji w Zamek i jego otoczenie. Były konieczne z uwagi na wieloletnie zaniedbania. Wyremontowano pokrycie dachu, tereny parkowe, zabytkowe bramy wjazdowe i mauzoleum. Zamek jest jednak jednym z trzech największych w Polsce, a co za tym idzie potrzeb na inwestycje nie brakuje.

W przypadku palmiarni miasto będzie się odwoływać od decyzji ministerstwa. Na ten cel potrzeba bowiem blisko 20 milionów złotych - wyjaśnia Arkadiusz Grudzień:

- Czekamy jeszcze na decyzję ministerstwa odnośnie Palmiarni. Tam było odwołanie z naszej strony Projekt uzyskał wymaganą liczbę punktów. Czekamy na ostateczną decyzję, która ma zapaść w przyszłym tygodniu: czy ten projekt będzie dofinansowany czy nie. Jeszcze bardzo wiele jest przed nami.

Kompleksowy remont palmiarni pozwoli znacząco obniżyć koszty i poprawić atrakcyjność. W planach jest wymiana konstrukcji, stolarki okiennej i kontynuacja wymiany systemu ogrzewania. W zabytku miałyby też powstać sale dydaktyczne i przestrzeń niezbędna do prowadzenia zajęć dla dzieci i młodzieży.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~historia
2017-12-14 15:45:20
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 0
Grzegorz myślę tak samo, ale istnieje cos takiego jak proporcje. Tego co najstarsze jest najmniej, bo czas zrobił swoje. A to, że akurat polskie było najdawniej, to nasz polski pech. Dlatego ja nie postuluję stawiania wszystkiego, co polskie, tylko ten jeden zamek i nie postuluje także burzenia tego co niemieckie. Chcę tylko choc odrobinę zmienić tę proporcję na korzysc tego co polskie. Wrocław był okolo 300 lat pod polskim panowaniem w sensie politycznym, a etnicznie to był nawet 500 lat. A niemiecki ile był. Nawet mniej (jeśli wliczac czeskie panowanie), a budynków więcej. Oczywiście to naturalne, ale nie znaczy ze nie można czego zrobic. Gdyby tak w 1438 lub 1474 roku polski król opanował Wrocław i Śląsk (a były wtedy okazje), to nie byłoby żadnego etnicznego problemu z włączeniem tych ziem do Korony Polskiej. Także ja nie widzę żebym domagał się czegoś nadzwyczajnego. Także w sensie możliwości czysto technicznych. Na Ostrowie są pozostalosci zamku wbudowane w inne budynki, których tam nie jest za duzo, a pasuja tam jak pięść do oka. Jest tam zgromadzenie zakonne i to ono mogłoby zarządzac zamkiem, jako swoją nową siedzibą. A zabytki się odbudowuje jak najbardziej czego najlepszym dowodem jest własnie Wrocław. Nie widzę różnicy w tym ze coś zostało zburzone, a tym co nie. To tylko od nas zależy co zbudujemy, a co nie. W Warszawie chcą zburzyc PK i odbudowac Pałac Saski. Ktoś im zabroni? Ja mam do nich szacunek, ze robią i planują co chcą, a nie tylko ze jakiś mądry konserwator ma byc alfa i omegą. To nie PRL. Historyk - dzięki za info, postaram się zgłębić wiedzę.
~kuriozum polsko-polskie
2017-12-13 18:40:06
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: -2
Super suuper, ale może już dosyć takiego cackania się z poniemieckimi zabytkami. Może czas pomysleć o polskich? Przeciez brak zamku piastowskiego we Wrocławiu to jakieś kuriozum.
Reklama