Szkoła w Lubinie zamnięta na... przerwach

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2018-01-12 14:24 | Zmodyfikowano: 2018-01-12 14:25
A|A|A

Uczniowie mogą wejść do szkoły o każdej porze, ale wyjść jedynie po ostatniej lekcji. No chyba, że ktoś ma pozwolenie od rodziców, albo przepustkę od wychowawcy.

Dyrektor zamyka nas w szkole. To zamach na naszą wolność - skarżą się uczniowie Zespołu Szkół nr 2 w Lubinie. Rzeczywiście. Powód? - Uczniowie nie reagowali na dzwonki - wyjaśnia dyrektor placówki Bogdan Dudek:

Takie główne miejsce zapalne to sąsiadujący ze szkołą sklep wielkopowierzchniowy. Uczniowie w czasie przerw wychodzili, potem przy spóźnieniu tłumaczenie, że była kolejka do kasy. Plus rzeczywiście palenie papierosów - chowają się za zaułkiem sklepu.

Ostatecznie nauczyciele powiedzieli "dość" i wprowadzili zakaz opuszczania szkoły. Obowiązuje do ostatniej lekcji:

A na przykład jak chcemy wyjść do sklepu, po coś do jedzenie czy coś... To nie możemy. Mamy zamykaną szkołę i później mamy kary za to, jak wychodzimy. Ale tu większość osób pali - spóźnienia były przez to. Teraz to jest czas próbny czas, to może się później jakoś dogadamy. No że jak się poprawi to może otworzy ponownie szkołę.

Zakaz opuszczania szkoły obowiązywał przez tydzień, do dziś. Dyrektor placówki zapowiada, że jeśli po feriach nadal pojawią się problemy z dyscypliną, to jest gotów znów zaostrzyć regulamin.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~dw.
2018-01-12 17:51:08
z adresu IP: (78.10.xxx.xxx)
Ocena: -1
Uczniowie sami sobie na to "zapracowali". Papierosy, narkotyki. Brak możliwości dyscyplinowania, uczeń i rodzice mają obecnie więcej praw niż obowiązków.
Reklama