Prof. Kulczyński nie będzie patronem skweru, ale zostanie honorowym obywatelem?

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2018-01-24 14:01 | Zmodyfikowano: 2018-01-24 14:01
A|A|A

To postać, która w ostatnich miesiącach wzbudziła wiele emocji - ponieważ wojewoda dolnośląski na podstawie opinii IPN uznał, że z miasta ma zniknąć nazwa skweru nosząca nazwisko naukowca.

W obronie Kulczyńskiego wystąpiło całe środowisko akademickie Wrocławia, które dziś poparło inicjatywę Dutkiewicza.

Rektorzy wrocławskich uczelni i prezydent miasta stają w obronie dobrego imienia profesora Stanisława Kulczyńskiego. Pierwszy powojenny rektor Uniwersytetu i Politechniki padł ofiarą ustawy dekomunizacyjnej i stracił bulwar swojego imienia. Jak tłumaczy prezydent Rafał Dutkiewicz miasto nie ma wpływu na tę decyzję, ale może w inny sposób wyrazić swoje poparcie dla wybitnego uczonego - stąd propozycja nadania mu tytułu Honorowego Obywatela Wrocławia.

- Naszym zdaniem prof. Kulczyński we Wrocławiu nie jest symbolem komunizmu, prof. Kulczyński jest symbolem odradzania życia naukowego i uczelni wyższych we Wrocławiu. Ponad to jest symbolem bardzo szlachetnej postawy w okresie przedwojennym i w okresie drugiej wojny światowej. 

Prezydent zwrócił się z apelem do IPN o uzasadnienie swojej decyzji o wykluczeniu profesora Kulczyńskiego z życia publicznego. List do komisji nominacyjnej Rady Miejskiej Wrocławia podpisali prezydent miasta, przewodniczący Rady Miejskiej Jacek Ossowski i rektorzy uczelni. Uchwała w tej sprawie najprawdopodobniej w kwietniu trafi pod głosowanie radnych.

Posłuchaj uzasadnienia Rafała Dutkiewicza: 

Uzasadnienie Instytutu Pamięci Narodowej: TUTAJ

CZYTAJ TAKŻE:

Dekomunizacja ulic: Wrocław idzie do Trybunału Konstytucyjnego

 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Grzegorz
2018-01-25 11:35:38
z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Ocena: 0
To już jest przesada. Rozumiem, że pełnił ważną funkcję, ale nie honoruje się ważnego urzędnika totalitarnego państwa. Niechęć do decyzji podejmowanych przez PiSowskich urzędników zaślepia.
Reklama