"Kochajmy prezesów, bo tak szybko odchodzą" - Pracownicy o sytuacji w KGHM

Andrzej Andrzejewski, mk | Utworzono: 2018-03-12 11:57 | Zmodyfikowano: 2018-03-12 13:03
A|A|A

Fot. Andrzej Andrzejewski

- Nie zostaliśmy poinformowani o powodach zmian członków zarządu "Polskiej Miedzi" - mówi Józef Czyczerski, jeden z trzech reprezentantów załogi w Radzie Nadzorczej tego holdingu.

Przewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Rud Miedzi NSZZ "Solidarność" podkreśla jednocześnie, że brak takich informacji może mieć negatywny wpływ na giełdowe notowania spółki:

- Każde takie zdarzenie, którego nie rozumie rynek może się odbić. Mam nadzieję, że to będzie chwilowe załamanie, bo obserwuję swoich kolegów i w hutach i w kopalniach i na ZWR-ach (Zakładach Wzbogacania Rud - przyp. red.) ci ludzie robią wszystko, aby ta firma funkcjonowała - mówi Józef Czyczerski.

Podobnego zdania jest Michał Kuszyk, związany z holdingiem mediator z list Ministra Skarbu Państwa:

- Przeprowadzałem tych konkursów bardzo dużo - w "Polskiej Miedzi" również - i były zawsze różne naciski polityczne. Natomiast rzeczą komisji konkursowej jest dokładne sprawdzenie kandydatów. Mam wątpliwości, poważne wątpliwości. Widać to po tym, co się dzieje - to już czwarta zmiana na przestrzeni lat - mówi Michał Kuszyk. 

Obecnie funkcję pełniącego obowiązki szefa  "Polskiej Miedzi" pełni dotychczasowy wiceprezes Rafał Pawełczak. Na czwartek w holdingu zaplanowane jest Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy. Porządek obrad zakłada między innymi odwołanie członków Rady Nadzorczej miedziowej spółki.

Związkowcy są przekonani, że chodzi o zupełnie nowe rozdanie, w historii koncernu - aby nowego szefa spółki wyłonili w konkursie ludzie wskazani przez obecnego premiera Mateusza Morawieckiego.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama