Łoś: PO nie chce mieć władzy absolutnej w regionie

Sylwia Jurgiel | Utworzono: 2007-10-31 13:19 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Marszałek Andrzej Łoś (Fot. Paweł Relikowski / Polska - Gazeta Wrocławska)

Swoją decyzję o pozostaniu na stanowisku marszałka Andrzej Łoś ogłosił oficjalnie we wtorek.

Jak tłumaczył w rozmowie z Polskim Radiem Wrocław, na tę decyzję wpłynął fakt, że do parlamentu weszło właśnie całe grono kluczowych radnych sejmiku wojewódzkiego - jego przewodniczący prof. Leon Kieres, wiceprzewodniczący Stanisław Jurcewicz oraz szef komisji budżetowej Norbert Wojnarowski (wszyscy z PO). Co więcej - dodał Łoś - parlamentarzystami zostali także jego potencjalni następcy na stanowisku marszałka. Nie powiedział, kogo ma na myśli. Ale z kontekstu wypowiedzi można wywnioskować, że chodziło mu głównie o Jarosława Dudę (PO), który swego czasu nie krył, że chciałby być marszałkiem, ale właśnie wszedł do Senatu.

- Ten wyborczy sukces ma więc swoje konsekwencje w postaci bardzo poważnego osłabienia samorządu województwa - wyjaśniał swoją decyzję Andrzej Łoś. - Dalsze jego osłabianie byłoby w jakiś sposób nieodpowiedzialne.

Posłuchaj rozmowy Polskiego Radia Wrocław z Andrzejem Łosiem:

Łoś zapewnił też, że PO nie zamierza budować władzy absolutnej w regionie, choć wkrótce jego partia powinna wskazać nowego wojewodę. Zdaniem marszałka, funkcję tę może objąć jakaś osoba spoza Dolnego Śląska. Ale jest to wariant mało prawdopodobny.

W rozmowie z Polskim Radiem Wrocław Łoś odpowiadał także m.in. na pytania o to, czy zrzekając się mandatu poselskiego nie zlekceważył wyborców. I czy Dolny Śląsk zdąży przygotować się na Euro 2012.

REKLAMA
Dźwięki
Rozmowa Polskiego Radia Wrocław z marszałkiem Andrzejem Łosiem (PO).

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama