Niebezpieczny przejazd rowerowy na ulicy Skrajnej we Wrocławiu

Marta Koronowska, GN | Utworzono: 2018-06-12 15:15 | Zmodyfikowano: 2018-06-12 15:20
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek

Kierowco, rowerzysto, zachowaj tutaj szczególną ostrożność!

Mowa o przejeździe rowerowym na ulicy Skrajnej we Wrocławiu. Przejazd znajduje się na końcu ulicy, a kierowcy przy skręcie w ulicę Wałbrzyską lub Przyjaźni, muszą przez niego przejechać.

Zapytaliśmy mieszkańców Wrocławia czy oceniają takie rozwiązanie jako bezpieczne:

Słaba widoczność i duże natężenie ruchu na tym skrzyżowaniu, to powoduje, że może tutaj dojść do naprawdę niebezpiecznych sytuacji - oceniają mieszkańcy:

- Miasto nie będzie interweniować w sprawie tego przejazdu - mówi Elżbieta Maciąg z Wydziału Inżynierii Miejskiej:

Urzędniczka dodaje, że wysunięty przejazd zapewnia większe bezpieczeństwo rowerzystom, bo są lepiej widoczni dla samochodów skręcających w ul. Skrajną. Jednak jak mówią sami mieszkańcy Wrocławia, na tym skrzyżowaniu, zarówno kierowcy, jak i rowerzyści, muszą szczególnie uważać.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~marek
2018-06-15 12:16:38
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 1
Przepraszam a czy ten przejazd jest niebezpieczniejszy od innych przejazdów? Nie ma tam znaków? Jeśli kierowcy łamią przepisy to tak samo łamią na innych przejazdach. Na zdjęciu widzimy kierowce który złamał przepisy bo wjechał na skrzyzowanie bez możliwości zjazdu. W ten sposób zablokowano przejazd przez drogę rowerową poprowadzoną wzdłuż drogi głównej.Mandat za to jest wyskoki podobnie pkt karne. Tam należy wysłać policjanta i po sprawie. Jeśli się tworzy przepisy a ich nie egzekwuje to robi się niebezpiecznie. I dłużej policja zajmuje się łapaniem pieszych i rowerzystów tym więcej kierowców uczy się od siebie że łamanie tych przepisów pozostaje bezkarne.Czyli robi się coraz gorzej.Ostatnio była czarna seria śmiertelnych wypadków.Policja wszystko pomierzyła i zajęła się pracą w starym stylu.
~Szefik
2018-06-15 07:20:59
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 0
Każdy uczestnik w ruchu drogowym powinien znać podstawowe zasady kodeksu drogowego itp. Największy absurd np. możliwość jazdy skuterem do 50cm3 na dowód osobisty. Kamikadze na dwóch kółkach, żal!!!!
~AnnaM
2018-06-14 13:37:39
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 1
Jeżdżę rowerem i codziennie tamtędy przejeżdżam. Pół biedy jeśli jadę ulicą Przyjaźni w stronę miasta, czyli tak jak jadą auta. Jest wtedy odrobinę bezpieczniej niż droga powrotna. Schody zaczynają się właśnie w drodze powrotnej. Po pierwsze jadąc wzdłuż ul. Przyjaźni jadę"pod prąd" w stosunku do jadących aut i kierowcy wyjeżdżający z ulicy Skrajnej nie wiedzą, nie widzą, zapominają o tym że ul. Przyjaźni rowery mogą poruszać się w obu kierunkach i bardzo zatrzymują się na przejeździe dla rowerów tak, że nie mam możliwości przejazdu. Druga sprawa to to że ja jadąc od strony miasta ul. Przyjaźni mam ograniczoną widoczność na to co dzieje się na ul. Skrajnej i na prawdę trzeba ogromnej rozwagi i ograniczenia zaufania dla kierowców w tym miejscu, żeby nic się nie zdarzyło.
~folko
2018-06-12 19:34:41
z adresu IP: (193.239.xxx.xxx)
Ocena: 1
Przejazd musi być tylko przy światłach. Posłowie określając w przepisach pierwszeństwo pieszego na pasach wyrządzili pieszym krzywdę, dużo ludzi przypłaciło ten przepis kalectwem. Podobnie jak pierwszeństwo rowerów na oznaczonych przejazdach dla rowerów przez drogi publiczne. Te przepisy skutkują faktem, że ludzie wchodzą na pasy wprost pod nadjeżdżające auta, bardzo często podczas złej widoczności, o zmroku czy w deszczu. Na dodatek nie ma w Polsce obowiązku wszywania do odzieży elementów odblaskowych czy chociażby używania do szycia odblaskowych nici. Jestem kierowcą od 35 lat, nigdy nie miałem wypadku, staram się jeździć bezpiecznie ale bywałem w sytuacjach mrożących krew w żyłach. Rowerzystka wjeżdża mi wprost pod koła auta przejeżdżając rowerem przez przejście dla pieszych. Okazuje się, że kobieta nie ma prawa jazdy, nie zna przepisów i myślała, że ma pierwszeństwo. Takich sytuacji w mieście zdarzają się dziesiątki dziennie, aż dziw, że nikt nie zginął. Podobnie z pieszymi. Jest dużo ludzi starszych, nie znających przepisów oraz bardzo dużo małolatów, myślących, że jak mają pierwszeństwo, to absolutnie w każdej sytuacji i wchodzą pod koła nie zadając sobie trudu zatrzymania przed przejściem i sprawdzenia czy nic nie nadjeżdża. Zmorą kierowców są też osoby ubrane na szaro czy wręcz na czarno, często z kapturami na głowach i rękami w kieszeniach o zmroku wchodzące na pasy bez rozglądania się. Przecież ich nie widać zupełnie, więc jakim cudem kierowca ma się zatrzymać?? Zawsze w kontakcie auto-rower czy auto-pieszy, najbardziej ucierpi pieszy czy rowerzysta, dlatego przepisy powinny być zmienione, aby piesi byli ostrożniejsi, bo kierowców - idiotów było i jest sporo, tego się nie da wyeliminować. Niestety przejścia na ruchliwych ulicach muszą mieć sygnalizację świetlną " na przycisk". Zwłoka czasowa - oczekiwania np 3 minuty umożliwi przejazd pojazdów i bezpieczne przejście pieszych w ciągu np 60 sekund. To powinien być interes i współfinansowanie PZU. Bezwzględnie ścigać rowerzystów jeżdżących po chodnikach i pasach przejść dla pieszych. Przejazdy rowerów po ścieżkach rowerowych i skrzyżowania z ulicami też wyłącznie z sygnalizacją świetlną lub przy przejściach dla pieszych " na przycisk". Bądźmy konsekwentni wobec Kodeksu Drogowego jeżeli chcemy wszyscy czuć się bezpieczni na drogach.
~Paweł
2018-06-12 17:00:14
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 1
"- Miasto nie będzie interweniować w sprawie tego przejazdu- mówi Elżbieta Maciąg z Wydziału Inżynierii Miejskiej". Ciekawie, co powie, gdy nie daj Boże kogoś potrąci tam samochód WYJEŻDŻAJĄCY, a nie skręcający? Też powtórzy "wszystko było zgodnie z przepisami"?
Reklama