Już dziś pierwsze w tym sezonie dolnośląskie derby w ekstraklasie

Karol Bugajski | Utworzono: 2018-09-02 07:10
A|A|A

Po ubiegłotygodniowym zwycięstwie 3:2 w Białymstoku w ekipie z Legnicy wszyscy odetchnęli z ulgą. Piłkarze Dominika Nowaka do meczu na stadionie wicemistrza Polski przystępowali mając na koncie cztery spotkania z rzędu bez zwycięstwa mimo bardzo odważnej, ładnej dla oka gry. Spotkanie z Jagiellonią do pewnego momentu niebezpiecznie przypominało właśnie ten dobrze znany z wcześniejszych tygodni schemat. Miedź grała swoje, ale straciła gola jako pierwsza. Kiedy wyrównała, szybko znowu musiała odrobić straty. Tym razem jednak to legniczanie mieli decydujące słowo, bo mimo niekorzystnego wyniku do 80. minuty potrafili wydrzeć Jagiellonii komplet punktów. Rozstrzygającą bramkę zdobył były zawodnik klubu z Białegostoku Rafał Augustyniak, ale prawdziwym bohaterem absolutnego beniaminka znowu był Petteri Forsell. Puszysty Fin konsekwentnie wytrąca z rąk krytykom wszystkie złośliwe uwagi o swojej sylwetce, bo nie dość, że przy Słonecznej przebiegł najwięcej spośród piłkarzy obu zespołów to przede wszystkim zdobył dwie piękne bramki i udowodnił, że jest prawdziwym talizmanem Miedzi. To on był decydującą postacią meczu, który zakończył się pierwszym w historii wyjazdowym zwycięstwem drużyny ze stadionu imienia Orła Białego w Ekstraklasie, a w połowie lipca precyzyjnym uderzeniem w doliczonym czasie meczu z Pogonią Szczecin (1:0) zapewnił drużynie Dominika Nowaka pierwszą wygraną w debiutanckim meczu w najwyższej klasie rozgrywkowej.

KGHM Zagłębie Lubin w poprzedniej kolejce rozegrało prawdopodobnie najlepszy mecz w sezonie bez większego trudu pokonując na własnym stadionie Lecha Poznań 2:1. Tydzień temu trudno było znaleźć piłkarza, który swoją postawą rozczarowałby trenera Mariusza Lewandowskiego, a Miedziowi przez dziewięćdziesiąt minut kontrolowali losy rywalizacji z drużyną, która przecież przed ubiegłym weekendem była liderem. Na listę strzelców wpisali się Łukasz Janoszka i Patryk Tuszyński, ale uwagę ekspertów przykuł zwłaszcza Filip Jagiełło. Wychowanek KGHM Zagłębia zanotował bardzo dojrzały występ, jeden z lepszych w karierze w najwyższej klasie rozgrywkowej, a w dodatku okrasił go asystą w drugiej kolejce z rzędu. Środkowy pomocnik jest w formie i może zacząć pełnić coraz istotniejszą rolę w reprezentacji młodzieżowej, która walczy o awans na mistrzostwa Europy. Kilka dni temu selekcjoner kadry U-21 Czesław Michniewicz powołał Jagiełłę na wrześniowe mecze z Wyspami Owczymi i Włochami, to pierwsze spotkanie odbędzie się na stadionie w Lubinie. Dla Mariusza Lewandowskiego to będą debiutanckie derby na ławce trenerskiej KGHM Zagłębia, a reprezentacyjna przerwa także minie jego zespołowi pod znakiem przygotowań do spotkania z lokalnym rywalem. Po przerwie na kadrę Miedziowi podejmować będą bowiem Śląsk Wrocław. Jeśli lubinianie zgarnęliby w obu tych meczach komplet punktów już nikt nie myślałby o zmianie szkoleniowca.

Od października ubiegłego roku Miedź przegrała u siebie tylko raz – w 3. kolejce 1:3 z Górnikiem Zabrze chociaż tradycyjnie na pewno nie była słabsza od rywala. KGHM Zagłębie zdobywało co najmniej jedną bramkę w każdym z czterech ostatnich wyjazdowych spotkań. Po raz ostatni zespoły z Legnicy oraz Lubina rywalizowały w sezonie 2014/2015 w 1.lidze i wtedy z czystym kontem wygrywali goście. Jesienią 2:0 Miedź, a wiosną 1:0 KGHM Zagłębie.

REKLAMA
Reklama