Walka płci (Komentarz polityczny)

Czesław Cyrul, SLD | Utworzono: 2010-02-20 08:47 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Kierunki w polityce wyznaczają mężczyźni, nie najlepiej przygotowani do rządzenia, agresywni, ale za to silniejsi fizycznie i odganiający kobiety od polityki. Do tego zdecydowana większość mężczyzn w polityce hołduje wyznaniu, że miejsce kobiety jest w domu i przy dzieciach. Wspiera ich w tym kościół, który takie miejsce kobietom wyznaczył.

Prawicowym politykom bardzo to odpowiada. Skoro kościół takie miejsce kobietom wskazał, a zdecydowana większość obywateli chodzi do kościoła, to pewnie też siedzenie kobiet w kuchni i przy dzieciach jest dla nich najlepsze, bo tak przywódcy duchowni narodu myślą, a politycy są im ulegli.

Trudno będzie się spodziewać zwiększenia udziału kobiet w polityce dopóki konserwatywne i prawicowe trendy będą w naszej polityce dominować.

Przypomnę, że dwie największe partie w kraju PO i PiS nie chcą parytetów, a kobiety – ich zdaniem – niech same walczą o swoje pozycje w brutalnym świecie męskiej polityki. Skutek będzie wiadomy. Kobiety mogłyby dać sobie z tym spokój, i zamknąć się w swoim otoczeniu.

Niestety ten męski świat polityki wyznacza standardy życia także kobietom, ale wedle swojego, męskiego punktu widzenia, zapominając, że ponad połowa obywateli naszego kraju, to kobiety.

Blokowanie kobiet w polityce odbywa się niestety we wszystkich partiach politycznych. Od prawa do lewa mężczyźni ciągle nie traktują kobiet po partnersku. Na lewicy od dawna toczy się dyskusja o parytetach dla kobiet. W najbliższych wyborach samorządowych panie muszą stanowić przynajmniej 30 proc. ogółu kandydatów na listach. Tak nakazuje lewicowa poprawność i zdrowy rozsądek, ale nie wszyscy wpływowi członkowie SLD są do tego przekonani, choć głośno tego nie powiedzą.

Skoro jednak panie chcą większego udziału w polityce, a partie układają listy wyborcze, to przede wszystkim powinny do tych partii wstępować, działać i walczyć o miejsca na listach wyborczych. Podobnie jak w totolotku, aby mieć szansę wygrać, trzeba wypełnić kupon.

Panie muszą same sobie dać szansę.

Niestety ilość kobiet działających aktywnie w partiach jest symboliczna. Z reguły na listach wyborczych SLD jest proporcjonalnie więcej kobiet niż członkiń w całej partii. Ustawę o udziale pań w polityce można uchwalić, ale panie też muszą chcieć potem tam działać. Na razie za takimi rozwiązaniami optuje tylko wąska grupa zainteresowanych kobiet.

Ogromna większość pozostaje bierna, bo nie widzi szansy zaistnienia w szowinistycznym, męskim świecie polityki, a ponadto konserwatywno-kościelny pogląd wyznacza w Polsce kobietom miejsce poza polityką. Zresztą, aktywność społeczna naszych obywateli – nie tylko kobiet – jest bardzo słaba i stawia nas na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Próbować jednak panie muszą. W nich nadzieja, że polityka stanie się bardziej cywilizowana nie pozostanie domeną wąskiej grupy męskich osobników z nadmiarem ambicji i testosteronu we krwi.


Zobacz też:

Kobiety i mężczyźni chcą po równo

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~zwolennczka
2010-02-20 22:59:46
z adresu IP: (95.40.xxx.xxx)
Ocena: 0
Panie Cyrul. Swietny tekst. Tylko co Pańscy koledzy na to.
Reklama