Casting na Prezydenta RP (Komentarz polityczny)

Jarosław Kurzawa (PSL) | Utworzono: 2010-02-01 14:05 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Raz już to ugrupowanie próbowało stworzyć iluzję wielkiego wpływu potencjalnych wyborców na to, kto zostanie wystawiony na listach wyborczych do Parlamentu. Iluzję, dlatego, że liderami list po przeprowadzonych z wielkim szumem medialnym prawyborach zostali ci, którzy mieli nimi zostać.

Podobnego zabiegu marketingowego należy się spodziewać przy ustalaniu osoby, która będzie kandydatem Platformy do najwyższego urzędu w naszym Kraju.

Jeszcze kilka miesięcy temu Premier Tusk był naturalnym i niepodważalnym kandydatem PO. Niewątpliwie zdarzenia z jesieni bieżącego roku przewróciły do góry nogami całą strategię związaną z wyborami prezydenckimi.

Afera hazardowa spowodowała spore spustoszenie w czołówce politycznej Platformy.

Wydawało się, że role już dawno zostały podzielone, a co poniektórzy politycy wręcz wskazywali swoją przyszłą pozycję w partii po wygranych wyborach prezydenckich przez Donalda Tuska. Decyzja Premiera o nie kandydowaniu byłaby wielkim zaskoczeniem, gdyby informacja taka nastąpiła przed aferą hazardową. To, co zdarzyło się w ubiegłym tygodniu było w dużej mierze podyktowane obecną sytuacją polityczną Platformy.

Start Donalda Tuska, z dużym prawdopodobieństwem wygranej, mógłby spowodować ostrą walkę o sukcesję, wymykającą się z pod kontroli obecnego szefostwa, a co za tym idzie utraty wpływów na to, co się dzieje w Platformie przez obecnego przewodniczącego. Ponadto wejście Premiera, lidera w rankingach, w bezpośrednie zwarcie wyborcze z kandydatem PiS –u, spowodowałoby bezpardonową walkę z wykorzystaniem wszystkim ciemnych stron afery hazardowej, czego zresztą PiS nie kryje.

Pracownie badań opinii publicznej przeprowadziły ostatnio sondaż pokazujący ok. 70 proc. poparcie dla decyzji Premiera, że nie będzie kandydował w najbliższych wyborach prezydenckich. Wielu komentatorów politycznych wskazuje, że jest to potwierdzenie słuszności decyzji Donalda Tuska. Szkoda, że nie zapytano, jaki procent z tych 70 to przeciwnicy Platformy, którzy przyjęli to oświadczenie, jako zwiększenie szans dla swojego kandydata.

Niewątpliwie Donald Tusk odsunął, może już na zawsze, swoją szansę zostania Prezydentem RP. Wraz z upływem czasu coraz trudniej będzie z pozycji premiera rządu a i szefa partii, w której mogą zdarzyć się kolejne afery typu jednorękich bandytów, sięgnąć po ten urząd. Może, dlatego, mając tą świadomość, dyskredytuje pozycję i rolę Prezydenta i jego urzędu w rozwiązywaniu najważniejszych spraw dla Polski.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama