Muzyczne Archiwum RWK: Talking Heads „Remain in Light”

Michał Kwiatkowski | Utworzono: 2018-09-07 17:00 | Zmodyfikowano: 2018-09-07 17:00
A|A|A

„(...) Po nagraniu „Remain in Light”, gdziekolwiek się nie znalazłem, czy na spacerze w Soho czy w Tokio, wszędzie słyszałem Talking Heads. Byłem szczęśliwy, ze przez krótką chwilę dane mi było być częścią tego projektu. Byliśmy jak huragan, z ogromną prędkością zmienialiśmy wszystko na naszej drodze (...)”.

Adrian Belew


Kiedy Talking Heads zaczynali swoją sceniczną przygodą w CBGB, z miejsca wyróżnili się na tle punkrockowych kapel. Czym? Przede wszystkim schludnym, wydawać by się wtedy mogło, nie rock'n'rollowym wizerunkiem i odbiegającym od panującego hałasu - czystym dźwiękiem.

„(...) Chciałem, żebyśmy brzmieli jak dobrze naoliwiona maszyna, wszystko miało być przejrzyste (...)” mówił potem David Byrne, a jego perfekcyjna natura szybko znalazła sprzymierzeńca w osobie Briana Eno.


Ostatnia część jego producenckiej trylogii w ramach współpracy z Talking Heads, wydana w 1980 r. „Remain in Light”, stała się pierwszą płytą, na której Eno w praktyce zastosował opracowaną przez siebie teorię mówiącą o „studiu jako narzędziu kompozytorskim”. I tak z mnóstwa spreparowanych ścieżek, będących pokłosiem fascynacji disco, funkiem jak i afrykańską rytmiką otrzymaliśmy muzykę, która pogodziła zarówno te mniej wyrafinowane gusta jak i spoglądających z artystowskich pozycji kolegów po fachu i krytyków.


Muzyczne Archiwum Radia Wrocław Kultura, w każdy piątek od 20.00 do 21.00


Płytę, która stała się sukcesem artystycznym, zainspirowała całą masę artystów (od sceny hip hopowej po rockową), stając się też mimowolnym początkiem dekonstrukcji Talking Heads.

Jak do tego wszystkiego doszło? Zapraszam na godzinną wyprawę do krainy Byrne'a i spółki.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama