Komisja ruletkowa z domieszką życia poczętego (Felieton polityczny)

Czesław Cyrul, SLD | Utworzono: 2009-11-07 09:21 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12

Urodzone dziecko to wykapany obraz Platformy Obywatelskiej. To znaczy PO jest ojcem i matką jednocześnie, bo jej projekt został przegłosowany. Minimalna domieszka krwi obcej o niczym nie decyduje. PO chce, aby komisja zajmowała się sprawami przepisów hazardowych z czasów rządów SLD i PIS, czyli już dawno wyjaśnionymi. Platforma będzie spychać prace komisji na tamte lata, a gmatwać i rozmywać wydarzenia ostatnich miesięcy.

Platformie tak bardzo zależy na takim scenariuszu, że tym razem nawet nie kierowała się wynikami sondaży, które mówiły, że tylko 20 proc. badanych interesuje to, co działo się z ustawami hazardowymi za czasów SLD, a grubo ponad 70 proc. interesuje się ostatnią aferą hazardową.

PO wie, że wałkowanie ostatnich wydarzeń w komisji może zachwiać jej wizerunkiem.

Ponieważ wszystkie obietnice wyborcze PO pozostały na papierze, korzystny obraz w mediach - oprócz sprawowania władzy - jest wartością dla PO najświętszą. Koalicja rządząca ma w komisji większość i w takim składzie będzie mogła sterować jej pracami według własnego uznania. Koalicyjni członkowie komisji to osoby, które jeszcze przed rozpoczęciem prac deklarowały, że zamieszane w aferę osoby są raczej niewinne. No i do tego to ekspresowe tempo: komisja ma zakończyć prace do końca lutego przyszłego roku.

Do tego trzeba założyć, że w dwutygodniowym okresie świąteczno - noworocznym komisja raczej nie będzie pracować. Przypomnę, że komisja Rywina pracowała kilkanaście miesięcy. Platforma jednak wie, co robi. W przyszłym roku partia planuje intronizację premiera Tuska na prezydenta. Miesiąc później mają odbyć się wybory samorządowe, a wkrótce potem parlamentarne. Rzetelne prace komisji mogłyby PO zaszkodzić, i dlatego Platforma, nawet kosztem chwilowych strat, chce pomniejszyć rolę komisji. Ale ukrywana prawda zawsze kiedyś na wierzch wypłynie i nie sądzę, aby przewodnia siła narodu też nie zdawała sobie z tego sprawy. Jednym słowem strach i niepewność zagnieździły się w pokojach PO. Ale szabli w Sejmie PO ma dosyć i z pomocą kosynierów z PSL wyrąbuje korzystne dla siebie prawo. Zapewne każda rządząca partia, która znalazłaby się dzisiaj w takiej sytuacji, szukałaby podobnych rozwiązań. SLD chcąc uczciwie wyjaśnić sprawę Rywina utrącił zaufanie wyborców. PO nie chce pójść tą drogą, więc woli mataczyć i kręcić byleby nie znaleźć się w sytuacji partii z kilkuprocentowym poparciem. Każdy prominentny członek PO, pławiący się we władzy i uwikłany w rożne koneksje ma kłopot z wyborem mniejszego zła dla partii, bo nie jest w stanie do końca przewidzieć reakcji obywateli. Dobro państwa zostawmy w tym przypadku w spokoju. Ono w tych rozgrywkach zostało, razem z dążeniem do prawdy, zamiecione pod dywan.


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~jasio2009-11-10 11:24:42 z adresu IP: (84.40.xxx.xxx)
Każda partia dba o swój interes, a prawicowa najbardziej, bo taka jest ich ideologia, garnąć do siebie.