W polityce nie ma sentymentów

| Utworzono: 2009-10-31 14:49 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Kogo rozczarował Dutkiewicz? - na to pytanie ostatnio znaleźliśmy odpowiedź w wywiadzie z Kazimierzem Michałem Ujazdowskim.

Sam Dutkiewicz z uwagi na swe dyplomatyczne zacięcie enigmatycznie podchodzi do sprawy. Jego komentarze do słów Ujazdowskiego są wymijające, albo żadne.

Działacze Polski XXI też nie chcą komentować, bo "albo jeden albo drugi się obrazi".

Za to przeciwnicy polityczni mówią chętnie. Ryszard Czarnecki dla prw.pl: - Cóż, jak mówi stare polskie przysłowie: "Widziały gały, co brały". Kiedyś Dutkiewicz był "cacy", teraz dla Ujazdowskiego jest "be", bo nie spłonął na stosie ofiarnym inicjatywy politycznej Polska ileś, gdy zobaczył, że to towarzystwo ciągnie go w dół. Tymczasem z tego grona tylko prezydent Wrocławia ma szansę wygrać jakiekolwiek wybory. Nawet jeśli były minister kultury jest zły na Dutkiewicza, nie powinien tego pokazywać. A jeśli pokazuje, to jest to objaw nerwowości. Widocznie nowy-stary projekt polityczny nie budzi większych nadziei u jego twórców...

Czesław Cyrul z SLD też ma swoje zdanie na ten temat. - Zakończył się, skazany z góry na niepowodzenie, alians prezydenta Dutkiewicza i posła Ujazdowskiego - pisze dla prw.pl.

Politolog z Uniwersytetu Wrocławkskiego dr Marzena Cichosz tak analizuję dla prw.pl spór Ujazdowski-Dutkiewicz: "Scena polityczna po "niechybnej" i "rychlej" porażce dwóch głównych rywali: PO i PiS zaczyna się już zabudowywać. Kolejka po owoce klęski PO i PiS jest dość długa, stoją w niej Stronnictwo Demokratyczne, Polska Plus, Prawica Rzeczypospolitej oraz rozdrobniona centro-lewica i ludowcy. Korzyści mogą być spore, warto więc czekac na "nieuchronne i rychłe". Czy jednak można się dziwić politykowi, który uzyskawszy silny mandat w wyborach prezydenckich w dużym mieście wybiera nie czekanie, a realizacje tego, do czego został wybrany? Zwłaszcza, że na zmiany na ogólnopolskiej scenie jeszcze się nie zanosi, a wybory samorządowe są już w przyszłym roku. Poza tym, pozycja Dutkiewicza we Wrocławiu nie jest już taka sama, jak 3 lata temu. Wprawdzie nadal prezydent nie ma rywala, ale erozja poparcia dla R. Dutkiewicza jednak wystąpiła".

 Ale jest jeszcze coś na co dr Cichosz zwraca uwagę, coś na co zapewne zwracali też uwagę Dutkiewiczowi jego doradcy: Rozpoczete inwestycje miejskie, stadion, obwodnice i organizacja Euro przypadną na 2012 rok. Jak można pozwolić, by takie sukcesy ogłosił ktoś inny niż Dutkiewicz, jakiś Jego nastepca. To było by polityczne marnotrastwo.

 - Duży sukces związany z organizacja Euro 2012 i modernizacja miasta mogłyby dać prezydentowi naprawdę znaczące poparcie i popularność - mówi Marzena Cichosz - a wtedy budowanie własnych struktur partyjnych i start w wyborach ogólnopolskich byłyby łatwiejsze... w przyszłości.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama