Wrocławska para nie do zdarcia wystartuje w Mistrzostwach Świata w triathlonie na Hawajach

BT, mat. prasowe | Utworzono: 2018-10-11 11:14
A|A|A

fot. mat. prasowe

Przygodę z tą dyscypliną wrocławianie Olimpia i Michał Wojtyło rozpoczęli 6 lat temu, gdy czystym zbiegiem okoliczności - wtedy jeszcze przed wzięciem ślubu - wystartowali w sportowej akcji Radia Wrocław – Radiowej Akademii Triathlonu. To dzięki niej ukończyli swojego pierwszego Ironmana w Klagenfurcie. I poczuli, że to właściwa droga, a sportowy apetyt tylko rósł.

Mięśnie i wola z żelaza

- Od tego czasu treningi i starty triathlonowe stały się nieodłączną częścią naszego życia. To wręcz uzależnienie, ale w pozytywnym znaczeniu. Bardzo szybo pozbyliśmy się telewizora i różnych gratów w mieszkaniu. W końcu trzeba było zrobić miejsce na łóżeczko dla naszego synka i… kolejne rowery – śmieje się Michał Wojtyło, prywatnie kierownik projektu w branży IT. W latach 2011-2017 zanotował ponad 70 startów (w tym 6 na dystansie Ironman: 3,8 km pływania, 180 km na rowerze i ponad 42 km biegu). W przypadku 10 występów udało mu się stanąć na podium. W ostatnich kwalifikacjach do Mistrzostw Świata - Ironman Wisconsin - zajął trzecią lokatę w AG.

Z kolei jego żona Olimpia od 2013 r. ma na swoim sportowym koncie ponad 40 startów, z czego 22 występy zakończyły się na podium (największe sukcesy to drugie miejsce w AG we wspomnianych zawodach Ironman w Wisconsin w ubiegłym roku i pierwsze miejsce w AG podczas Ironman Gdynia 70.3 2018, co oznacza kwalifikację na Mistrzostwa Świata Ironman 70.3 Nicea 2019). - W życiu każdego człowieka liczą się dobrze postawione priorytety. Triathlon nigdy nie będzie u nas na pierwszym miejscu, ale plasuje się zaraz po rodzinie i karierze zawodowej. Na co dzień prowadzimy też jedną z największych drużyn triathlonowych w Polsce: Grupę Triathlonową RAT – tłumaczy Olimpia Wojtyło, pracująca jako fizjoterapeutka. – Udaje nam się łączyć pasję z obowiązkami zawodowymi i rodzinnymi. Nie ma miejsca na nudę, raczej brakuje czasu – dodaje.

Aby zyskać czas na treningi konieczne były poświęcenia. Ale dla chcącego nic trudnego. Kino, piwo na mieście i grill ze znajomymi ustąpiły miejsca filmom oglądanym na trenażerze, wyjazdom na kawę ze znajomymi po półtoragodzinnym biegu i delektowaniem się ciastkiem w kawiarni, ale oddalonej o dobrą godzinę ciągłego pedałowania od domu.

Najlepsi z najlepszych

- Teraz przed nami jedno z największych triathlonowych wyzwań, czyli start 13 października na Mistrzostwach Świata Ironman 2018 Kailua-Kona Hawaje. Będziemy ścigać się na rowerach polskiej marki KROSS Vento TR 4.0. Start na tych zawodach jest marzeniem większości triathlonistów. Sama kwalifikacja często zajmuje wiele lat. Dlatego tym bardziej jesteśmy szczęśliwi, że udało się nam obojgu – wyjaśnia Michał Wojtyło.

Na tej imprezie spotykają się tylko najlepsi z najlepszych w każdej kategorii wiekowej. Na Konie karty rozdaje przede wszystkim szalenie wymagająca pogoda – bardzo silny wiatr, palące słońce i otaczające pola lawy.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~KSIĄDZ
2018-10-11 15:00:15
z adresu IP: (77.114.xxx.xxx)
Ocena: 0
duda jest bezwstydny
Reklama