Sala Rady Miejskiej Wrocławia im. Ignacego Jana Paderewskiego

Przemek Gałecki, dwie | Utworzono: 2018-10-11 14:17 | Zmodyfikowano: 2018-10-11 14:17
A|A|A

(fot. Janusz Krzeszowski / twitter / wroclaw.pl)

Jak tłumaczy Jacek Ossowski, przewodniczący rady miasta, Ignacy Jan Paderewski to wymarzony patron wrocławskiego samorządu.

Czy Paderewski to łatwa postać do wyrzeźbienia? Pytaliśmy autora popiersia Tomasza Wenklara.

Wrocław: Odsłonięto pomnik Ignacego Jana Paderewskiego

W czerwcu pomnik Paderewskiego także autorstwa Wenklera stanął na bulwarze Tadka Jasińskiego, vis-a-vis Narodowego Forum Muzyki. Monument jest upamiętnieniem dwóch wrocławskich koncertów Paderewskiego – w 1891 r. i w 1901 r. oraz oddaniem hołdu współtwórcy niepodległej Rzeczypospolitej.

To pod wpływem działań Paderewskiego prezydent Woodrow Wilson umieścił w swoim ultimatum uzależniającym podpisanie przez USA Traktatu Wersalskiego punkt, w którym domagał się rezurekcji Polski – dzięki temu w traktacie zapisano utworzenie niepodległego państwa polskiego.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Do artystów z wyo
2018-10-11 14:53:37
z adresu IP: (5.172.xxx.xxx)
Ocena: 3
Sporo jest polskich akcentów w niepolskim Wrocławiu sprzed 1945. Najwięcej z okresu pruskiego, kiedy Polaków było tu coraz mniej, najmniej z okresu czeskiego i austriackiego, kiedy Polaków była tu cała masa. A to wszystko ze względu ubogość źródeł z okresu przedpruskiego Dlatego tak ważnym jest by okresem bez źródeł zajęli się artyści z wyobraźnią. Np. taki Pan Krajewski od książek o Wrocławiu. Ale on chyba woli Prusaków. Jednym z akcentów jest osoba niejakiego kucharza miejskiego Bardubsky'ego, którego nazwisko nijak nie da się podciągnąć pod niemiecko brzmiące. "Kawiarnia Bardubsky’ego stała się szybko elitarnym lokalem. Czołowa marka w całym mieście. Stołował się tu między innymi John Quincy Adams, szósty prezydent USA (1825–1829), który bawił we Wrocławiu w 1800 roku, a w liście do brata pisał: „Jadłem raz obiad w towarzystwie złożonym według tych samych zasad, co kasyno w Berlinie".
Reklama