Jesienią lenistwo popłaca. We Wrocławiu ruszyła akcja "Liść to nie śmieć"

Piotr Kaszuwara, GN | Utworzono: 2018-11-14 06:41 | Zmodyfikowano: 2018-11-14 06:42
A|A|A

zdjęcie ilustracyjne: Serwis Zdjęciowy Konstancin-Jeziorna/flickr.com (Creative Commons)

Zostawmy liście w spokoju - z takim hasłem ruszają w miasto organizatorzy akcji o nazwie "Liść to nie śmieć". Chodzi o to, by z wrocławskich parków nie zabierano liści, a zostawiano je pod drzewami, krzewami i na trawnikach, gdzie jest to możliwe. Tak od tego roku działa też Zarząd Zieleni Miejskiej, który zostawia ponad 50 procent liści na trawnikach i usuwa je tylko ze ścieżek. Jak mówi Ewa Zachara, jedna z organizatorek, chodzi o to, by pozwolić przyrodzie funkcjonować naturalnie:

Akcję "Liść to nie śmieć" wsparło już wrocławskie MPK. Filmy z jeżem w roli głównej można zobaczyć na ekranach w niektórych tramwajach i autobusach. Od 1 października we wszystkich parkach we Wrocławiu obowiązuje zakaz używania dmuchaw spalinowych.

Przyrodniczka Małgorzata Piszczek tłumaczy, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele szkód wyrządzamy przyrodzie, kiedy z trawników usuwamy opadłe liście:

Zdaniem organizatorów wrocławskiej akcji, liście powinno się zgrabiać z alejek i ścieżek, tak by nie stwarzały zagrożenia dla spacerujących, biegających czy jeżdżących na rowerach.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~wernyhora
2018-12-04 10:43:15
z adresu IP: (46.134.xxx.xxx)
Ocena: 0
sadze ze tak prawidlowo
~Ewa
2018-11-28 15:31:50
z adresu IP: (37.190.xxx.xxx)
Ocena: 1
Zapraszamy na grupę Zieleń Wrocławska, inicjatora akcji, gdzie chętnie rozwiejmy wszystkie wątpliwości w związku z pozostawianiem liści. Korzyści są ewidentne a wiedza ta to nie moda lecz konieczność. Latami głodzona, solona i wycinana zieleń przyuliczna znika w zastraszającym tempie.
~Ewa
2018-11-27 13:34:09
z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Ocena: 3
Fragmenty wypowiedzi mają łączny czas 35 sekund, to trochę mało:-) Na plakatach akcji "Liść to nie śmieć" czytamy, że liście należy grabić :1) na ścieżkach, chodnikach, jezdniach 2)pod kasztanami, ze względu na szrotówka 3)na boiskach 4)na reprezentacyjnych trawnikach. A w innych miejscach warto je zostawić. Dlaczego nikogo nie zastanawia, że od lat wywozi się biomasę (grabienie liści, koszenie), nie dając niczego w zamian? Chyba że ktoś widział w mieście nawożony trawnik? Gleba nie powinna przypominać wypolerowanego kafelka w łazience. Na kafelku niewiele rośnie.
~Andreas
2018-11-15 13:23:32
z adresu IP: (178.212.xxx.xxx)
Ocena: -5
Szczury będą mogły lepiej sie ''plenić''. Bedzie więcej chorób, wilgoci, brudu. Potem Sutryk przemaluje się na brązowo i ogłosi kobietą.
~//// - żegnajcie matury
2018-11-14 22:53:57
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: -1
Szrotówek kasztanowcowiaczek (Cameraria ohridella) – gatunek owada z rodziny kibitnikowatych (Gracillariidae). Motyl występujący w Europie uważany za gatunek inwazyjny i szkodnika kasztanowców. "Najważniejszą, dość skuteczną, a jednocześnie prostą metodą walki ze szrotówkiem kasztanowcowiaczkiem jest po prostu GRABIENIE I NISZCZENIE liści. Redukuje ono występowanie szkodnika nawet o 30 proc. W opadłych liściach wylęgają się i zimują poczwarki. Palenie czy zakopywanie liści (na głębokość co najmniej 30 cm, inaczej poczwarki mogą wyjść spod ziemi) wpływa znacząco na ograniczenie liczebności pierwszego pokolenia." Możemy przeczytać na stronach, których nie można linkować.
~Wrocławianin
2018-11-14 13:02:48
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 7
Dobrze, wreszcie ktoś zaczął myśleć. Jeże będą miały gdzie przezimować. A swoją drogą tych przeklętych dmuchaw spalinowych powinni w ogóle zakazać, to koszmar naszych ulic i osiedli, nie tylko parków. Hałas, smród, przewiewanie kurzu i śmieci z jednego miejsca w inne...
~franek
2018-11-14 12:53:38
z adresu IP: (176.147.xxx.xxx)
Ocena: -6
tak zostawcie je , a latem będziecie narzekac ,że was robactwo gryzie
Reklama