„Grał jeszcze ciekawiej niż wyglądał” – Paderewski we Wrocławiu

, MK | Utworzono: 2018-11-18 09:14 | Zmodyfikowano: 2018-11-18 09:50
A|A|A

Ignacy Jan Paderewski. Fot. domena publiczna

Po raz pierwszy Paderewski przybył do Wrocławia na początku lat 90. XIX wieku, gdy jego kariera dopiero nabierała rozpędu. Jeszcze zanim zagrał, wzbudził zainteresowanie swoim wyglądem – wysoki z bujną czupryną rudych włosów, przyciągał spojrzenia nie tylko melomanów. Jak mówi dr Agnieszka Drożdżewska z Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Wrocławskiego, jeszcze przed jego recitalem wiele słyszano we Wrocławiu o niszczycielskiej sile, z jaką traktował fortepiany, na których grał.


Pierwszy wrocławski koncert Paderewskiego odbył się 6 lutego 1891 r. w gmachu Nowej Giełdy przy Graupenstrasse, czyli obecnej ul. Krupniczej. Wydarzenie to, w październiku 2002 r. z inicjatywy Fundacji Odbudowy Demokracji im. Jana Paderewskiego, zostało upamiętnione okolicznościową kamienną tablicą, którą po pewnym czasie zastąpiła nowa, wykonana z brązu, a ufundowana przez władze miejskie Wrocławia. Płaskorzeźba Paderewskiego wyszła spod ręki rzeźbiarza Tomasza Wenklara.

Jaki repertuar wykonywał Paderewski podczas swojego pierwszego wrocławskiego recitalu? – To były jego utwory, ale też kompozycje klasyki pianistyki światowej, począwszy od Mozarta przez Beethovena, Schumanna, Liszta czy Chopina. Były to utwory bardzo popularne i szczególnie często grywane w niemieckim wówczas Wrocławiu – mówi Drożdżewska.

Wrocławska publiczność oszalała na punkcie Paderewskiego, a krytycy prześcigali się w zachwytach. Jeden z nich pisał po koncercie, że Paderewski „grał jeszcze ciekawiej niż  wyglądał”, a wielu innych porównywało go do najznamienitszych artystów europejskich. Dziś  wiemy o tym dzięki badaniom, jakie wiele lat temu przeprowadziła wybitna wrocławska muzykolożka i specjalistka w dziedzinie historii muzyki, prof. Maria Zduniak. To ona jako pierwsza dotarła m.in. do wszystkich recenzji dotyczących koncertów Paderewskiego:


Wrocławianie przyjęli artystę znacznie cieplej niż np. berlińczycy, u których nie znalazł początkowo uznania. Mimo tego, na drugi występ Paderewskiego przyszło wrocławskiej publiczności czekać ponad dekadę, bo aż do jesieni 1901 r. Wówczas przybył do stolicy Dolnego Śląska, mając już za sobą podbój Ameryki i będąc u szczytu sławy, nic więc dziwnego, że 26 października 1901 r. wielka sala Wrocławskiego Domu Koncertowego, dziś już niestety nieistniejącego, była wypełniona po brzegi:


Paderewski – „niepodzielnie panujący nad słuchaczami” – i tym razem uszczęśliwił wrocławską publiczność ulubionymi utworami m.in. Bacha, Beethovena, Chopina, Liszta, a także własnymi kompozycjami. – Zdaniem krytyków to była pianistyka na najwyższym światowym poziomie – dodaje Drożdżewska. Na punkcie Paderewskiego – określanego przez jednego z wrocławskich krytyków mianem „cudotwórcy fortepianu” – szalała nie tylko europejska i amerykańska publiczność, ale także artyści malarze. To właśnie podczas drugiego pobytu Paderewskiego w stolicy Dolnego Śląska powstał jego wrocławski portret. Dzieło Maxa Wislicenusa, profesora Szkoły Sztuki i Przemysłu Artystycznego, obecnie znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

(Ignacy Jan Paderewski w towarzystwie Józefa Piłsudskiego, Warszawa 1919 r. Fot. domena publiczna)

Wrocław nigdy nie zapomniał o wybitnym pianiście. Niemal sto lat po jego pierwszej wizycie,  wiosną 1983 r., aleja Olimpijska została przemianowana na aleję Ignacego Jana Paderewskiego. Jego twórczością artystyczną zajmowało się przynajmniej kilku wrocławskich badaczy, a blisko dziesięć lat temu w Instytucie Muzykologii Uniwersytetu Wrocławskiego powstała monografia „Między romantyzmem a modernizmem. Twórczość kompozytorska Ignacego Jana Paderewskiego” autorstwa dr. hab. Bogusława Raby. W roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, dokładnie w 77 rocznicę śmierci pianisty, czyli 29 czerwca 2018 r., na Promenadzie Staromiejskiej u zbiegu z ul. Krupniczą, obok budynku Nowej Giełdy, odsłonięto jego popiersie autorstwa Tomasza Wenklara. Miniatura tego popiersia stanęła także w Sali Sesyjnej Rady Miejskiej i została uroczyście odsłonięta podczas
ostatniego posiedzenia Rady Miejskiej Wrocławia VII kadencji, zaś sam Paderewski został patronem tej sali.

(Odsłonięcie popiersia Paderewskiego w Sali sesyjnej RMW, 11 października 2018 r. Fot. materiały prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia)

Jak mówi Jacek Ossowski, wieloletni przewodniczący Rady Miejskiej Wrocławia, Paderewski jest człowiekiem, który osiągnął sukces polityczny dzięki swojemu talentowi i kulturze. Politykę uprawiał w najszlachetniejszym wydaniu, wynikała ona bowiem z pobudek artystycznych i kulturalnych, będąc tym samym polityką najwyższych lotów:

Działania Paderewskiego przyczyniły się w ogromnym stopniu do postawienia sprawy odbudowy niepodległego państwa polskiego na arenie międzynarodowej. Za jego największy sukces polityczny można uznać fakt, że to właśnie pod jego bezpośrednim wpływem prezydent Thomas Woodrow Wilson umieścił w swoim ultimatum, uzależniającym podpisanie przez Stany Zjednoczone Traktatu Wersalskiego, punkt domagający się zgody stron traktatu na rezurekcję Polski, dzięki czemu w traktacie tym zapisano utworzenie niepodległego państwa polskiego.

W styczniu 1919 r., po entuzjastycznym powitaniu przez wielotysięczny tłum mieszkańców Warszawy, Paderewski powiedział: „Nie przyszedłem po dostojeństwa, sławę, zaszczyty, lecz aby służyć, ale nie jakiemuś stronnictwu. Szanuję wszystkie stronnictwa, lecz nie będę należał do żadnego. Stronnictwo powinno być jedno: Polska i temu jednemu służyć będę do śmierci”. 16 stycznia 1919 r. Paderewski został powołany przez Józefa Piłsudskiego na stanowisko prezesa Rady Ministrów. W jego gabinecie reprezentowane były wszystkie opcje ówczesnej silnie podzielonej polskiej sceny politycznej. Z funkcji premiera zrezygnował w grudniu 1919 r., kiedy uznał swą misję za wypełnioną. Po wybuchu II wojny światowej wszedł w skład władz Polski na uchodźstwie. Przyczynił się m.in. do uzyskanie przez rząd gen. Sikorskiego kredytów na uzbrojenie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Jego nazwisko znajdowało się na liście wrogów III Rzeszy w tzw. Czarnej Księdze.

Ignacy Jan Paderewski zmarł 29 czerwca 1941 r. w Stanach Zjednoczonych. Obecnie spoczywa w krypcie archikatedry św. Jana w Warszawie, zaś jego serce znajduje się w Narodowym Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown w USA.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~ciekawe i nieznane
2019-02-19 16:38:49
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 1
Jak Polacy mówili na Wrocław w wiekach XIV,XV, XVI, XVII,XVIII,XIX i do 1945 roku?
~Śląsk
2019-02-19 16:34:15
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 1
"Wówczas przybył do stolicy Dolnego Śląska, mając już za sobą podbój Ameryki i będąc u szczytu sławy". Chciałbym zaznaczyć, że Wrocław był i jest stolicą całego Śląska, a nie tylko dolnego.
~pl3
2018-11-24 05:50:52
z adresu IP: (83.29.xxx.xxx)
Ocena: 1
Do Sadowskiego ....Wrocław dla Polaków zawsze był Wrocławiem.... jak jeszcze nie wiesz to tu we Wrocławiu dzięki Bolesławowi Chrobremu a także w Krakowie i Kołobrzegu w 1000 roku Papież powołał 3 biskupstwa podległe arcybiskupstwu w Gnieźnie.
~Mądry Wrocławianin.
2018-11-20 13:45:02
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 1
Od kiedy WROCŁAW był?! Był od zawsze tumanie ! A niemiecka zniemczona nazwa jest dużo późniejsza niż staropolska !! Sadowski jak nie masz żadnego pojęcia o Wrocławiu i o dziejach Wrocławia - to nie zabieraj głosu ! I nie masz nic wspólnego z Wrocławiem i nie jesteś Wrocławianinem ! To po co tu wsadzasz swą gębę polakożerczą ?!?! Ta tyś jest - chyba ostatnim nieukiem ! Sadowski wiedz,że Berlin też kiedyś był ziemią polską podobnie jak Sośnica na Rugii. Rdzennie polskie to były miasta u swych początków ! A Słowianie Zachodni mieszkali na swych ziemiach daleko poza Łabą !!!! Co prawda cię w ślepia kole ?! Właśnie bardzo dobrze ,że Paderewski wystąpił we Wrocławiu i to przynajmniej dwa razy. A jak ci się to nie podoba to sobie idź do miejsca gdzie teraz przebywa Hitler !!!! Nie zwlekaj !!!!
~PANOWIE SZ.
2018-11-19 01:10:33
z adresu IP: (46.169.xxx.xxx)
Ocena: 5
nie ma Polskiego PRW ! POzostało jedynie RW
~Jan Sadowski
2018-11-18 19:18:22
z adresu IP: (188.147.xxx.xxx)
Ocena: 5
Droga PRW od kiedy w dziewietnastym wieku istniał Wrocław. Chyba Breslau??. Poza tym od kiedy w tamtych czasach była Ukraina??. Przecież był to teren imperium rosyjskiego. Czy patriotyczni dziennikarze nie znają już historii??. Czy tylko jest to propaganda i nowa wersja historii???.
~pl3
2018-11-18 18:43:00
z adresu IP: (83.29.xxx.xxx)
Ocena: 5
Jak długo jeszcze redaktorzy PRW będą nasze dobra oddawać dzisiejszym sąsiadom na wschodzie? Ignacy Jan Paderewski jeden z Ojców naszej niepodległości na pewno nie nie urodził się na dzisiejszej Ukrainie. Już wkrótce historycy ukraińscy zaczną twierdzić że był ich dziedzictwem tak jak idiotycznie podają, że Turków pod Wiedniem zwyciężyły ukraińskie wojska pod dowództwem Jana III Sobieskiego.
Reklama