Przestrzegają przed plastikiem, ale na swoim terenie... też mają plastik

Celina Marchewka | dwie | Utworzono: 2018-11-27 11:55 | Zmodyfikowano: 2018-11-27 11:56
A|A|A

Zdjęcie ilustracyjne (fot. Pixabay)

Jednocześnie w restauracji piętro wyżej i innych punktach gastronomicznych w zoo surówki czy kanapki podawane są w plastikowych opakowaniach. Dyrekcja nic nie może z tym zrobić, bo używanie plastiku nie jest zabronione. Zdaniem zwiedzających, jednorazówki powinny zniknąć z terenu ogrodu.

Kanapki i sałatki serwowane są w plastikowych opakowaniach, do tego plastikowy kubek na napój i rurka. Dyrekcja przyznaje, że nie może zmusić najemców do używania innych naczyń, bo plastik w naszym kraju jest dozwolony. Mogą tylko rozmawiać z właścicielami restauracji, żeby mimo wszystko, stosowali oni ekologiczne albo wielorazowe opakowania. Najemcy z jednej strony są chętni do negocjacji, ale z drugiej wyliczają, o ile wzrosną im koszty, jeżeli będą musieli myć wszystkie talerze i kubki. Mówią też, że ekologiczne opakowania są przecież droższe od plastikowych. Wychodzi na to, że chyba tylko zwiedzający mogą mieć realny wpływ na sprzedaż sztucznych opakowań w zoo. Jeśli nie zechcą ich kupować, wtedy w restauracjach nie będą one sprzedawane.

Rozkładający się plastik zjadają ryby, które później trafiają na nasz stół. Rocznie tego surowca do oceanów trafia 10 milionów ton.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama