Remis Miedzi Legnica, porażka Zagłębia Lubin

WK, PAP | Utworzono: 2018-12-22 22:11 | Zmodyfikowano: 2018-12-22 22:12
A|A|A

fot. miedzlegnica.eu

W Lubinie mecz idealnie ułożył się dla gospodarzy, którzy po dziesięciu minutach wyszli na prowadzenie. Do tego momentu na boisku nie działo się wiele i gra toczyła się głównie w środku pola. Groźnie pod bramkami robiło się jedynie po stałych fragmentach gry. I właśnie po jednym z nich Zagłębie zdobyło bramkę. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Patryk Tuszyński zgrał głową do Bartosza Kopacza a ten z bliska trafił do siatki.

Po strzeleniu gola lubinianie cofnęli się na własną połowę, ale nie dali się zepchnąć do defensywy. Starali się grać pressingiem i po przechwyceniu piłki wyprowadzać kontrataki. Po jednym z nich w idealnej sytuacji znalazł się Tuszyński, ale trafił tylko w słupek.

Krakowanie posiadali optyczną przewagę, wymieniali więcej podań, ale grali zbyt statycznie, za wolno i za mało agresywnie. Pod bramką Dominika Hładuna w pierwszej połowie zrobiło się groźnie właściwie tylko raz, kiedy Filip Jagiełło faulował tuż przed polem karnym Michala Siplaka. Do piłki podszedł Javi Hernandez, ale trafił w mur, a dobitka Janusza Gola była zupełnie nieudana.

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Nadal lepiej prezentowało się Zagłębie, które potrafiło przedostać się w pole karne gości i zagrozić bramce Michala Peskovica. Lubinianom brakowało jedynie skutecznego wykończenia swoich akcji.

Przyjezdni natomiast atakowali bez pomysłu i z wielkim trudem zdobywali pole. Do 60. minuty poza wspomnianym rzutem wolnym "Pasy" nie potrafiły wypracować sobie sytuacji bramkowej. Dopiero po wyrzucie z autu i dużym zamieszaniu strzałem z bliska próbował zaskoczyć Hładuna Airam Cabrera, ale bramkarz Zagłębia był czujny.

Chwilę później po wstrzeleniu piłki za plecy obrońców gospodarzy doszło do starcia Hładuna z Cabrerą i początkowo arbiter ukarał hiszpańskiego napastnika żółtą kartką za próbę wymuszenia faulu. Po analizie VAR sędzia Krzysztof Jakubik zmienił decyzję, anulował karę zawodnikowi gości, a za to wyrzucił z boiska bramkarza Zagłębia. To zupełnie zmieniło obraz gry.

Od tego momentu zdecydowaną przewagę uzyskała Cracovia, która w końcu zaczęła stwarzać sytuacje bramkowe. W pierwszej sytuacji, kiedy po rykoszecie piłka zmierzała do siatki Piotr Leciejewski zdołał zażegnać niebezpieczeństwo fantastyczną interwencją, ale za chwilę przy mierzonym uderzeniu Javi Hernandeza był bez szans.

Pięć minut później było już 1:2. Po uderzeniu Janusza Gola piłka odbiła się od Macieja Dąbrowskiego tak pechowo, że poleciała w światło bramki, zmyliła Leciejewskiego i wpadła do siatki.

To nie był koniec emocji w Lubinie. Krakowianie od momentu wyjścia na prowadzenie zwolnili grę i wyraźnie wyczekiwali ostatniego gwizdka. Zagłębie starało się natomiast atakować i mimo gry w osłabieniu zepchnęło rywali w końcówce do obrony. Najlepszą sytuację do wyrównania miał Bartłomiej Pawłowski, lecz w ostatniej chwili jego strzał został zablokowany. W doliczonym czasie gry z rzutu wolnego strzelał jeszcze Filip Starzyński, ale uderzył wysoko nad bramką i wynik spotkania już się nie zmienił.


W ostatniej kolejce Miedź bezbramkowo zremisowała z liderem ekstraklasy Lechią, dlatego trener Dominik Nowak zdecydował się na wystawienie takiego samego składu w Kielcach. Z kolei w Koronie, w porównaniu do zremisowanego spotkania 1:1 ze Śląskiem Wrocław, doszło aż do pięciu zmian w wyjściowej jedenastce – w miejsce Elhadji Pape Diawa, Marcina Cebuli, Mateja Pucki oraz Olivera Petraka od pierwszych minut na boisku pojawili się Bartosz Rymaniak, Ken Kallaste, Zlatko Janjic oraz Wato Arweładze. Doszło również do zmiany w bramce – za zmagającego się z kontuzją Matthiasa Hamrola pojawił się debiutujący w Koronie Michał Miśkiewicz, a na ławce rezerwowych zasiadł 18-letni Jakub Osobiński.

W pierwszym kwadransie stroną dominującą byli goście, którzy już w 4. minucie mogli objąć prowadzenie, ale piłkę po strzale głową Kornela Osyry na rzut rożny zdołał wybić bramkarz Korony. Chwilę później z kilku metrów uderzał Borja Fernandez, ale kolejny raz skuteczną interwencję zaliczył Miśkiewicz.

Korona odpowiedziała w 17. minucie. Po szybkiej wymianie kilku podań, z prawego skrzydła w pole karne dogrywał Rymaniak, tam do piłki jako pierwszy dobiegł Mateusz Możdżeń, ale uderzył nad poprzeczką. 10 minut później z podobnej odległości strzelał Arweładze, jednak tym razem skutecznie interweniował bramkarz Miedzi. Przed przerwą szansę na zdobycie gola mieli jeszcze Elia Soriano oraz Adnan Kovacevic, ale w obydwu sytuacjach zabrakło nieco szczęścia.

Po zmianie stron goście natychmiast ruszyli do ataku. W 52. minucie po zgraniu Pawła Zielińskiego uderzał Henrik Ojaama, ale kolejny raz skutecznie interweniował w bramce Miśkiewicz, podobnie jak chwilę później po strzale z kilku metrów Fernandeza.

Kwadrans później bramkarz Korony znów uchronił swój zespół przed stratą gola, odbijając strzał Zielińskiego na rzut rożny. Na te ataki kielczanie odpowiedzieli dopiero w 85. minucie, kiedy z kilku metrów głową uderzał Rymaniak, ale piłkę zdołał opanować golkiper gości. Kilkadziesiąt sekund później blisko zdobycia gola był Soriano, jednak tym razem skutecznie interweniował Grzegorz Bartczak.

W końcówce spotkania obydwie ekipy próbowały zdobyć zwycięskie trafienie, jednak wynik nie uległ zmianie i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

 

Zagłębie Lubin - Cracovia 1:2 (1:0)

Bramki:
Bartosz Kopacz 11' - Javi Hernandez 77', Maciej Dąbrowski 82' (samobójcza);

Żółta kartka
Bartłomiej Pawłowski, Sasa Balic - Airam Cabrera.
Czerwona kartka:
Dominik Hładun 67';

Sędzia:
Krzysztof Jakubik (Siedlce);
Widzów:
3 087;

Zagłębie Lubin:
Dominik Hładun – Bartosz Kopacz, Damian Oko, Maciej Dąbrowski, Sasa Balic – Bartłomiej Pawłowski, Bartosz Slisz (88. Jakub Mares), Filip Jagiełło, Filip Starzyński, Damjan Bohar (71. Piotr Leciejewski) – Patryk Tuszyński (78. Adam Matuszczyk);
Cracovia: Michal Peskovic – Cornel Rapa, Michał Helik, Michal Siplak, Kamil Pestka – Sebastian Strózik (41. Airam Cabrera), Damian Dąbrowski, Janusz Gol, Javi Hernandez, Mateusz Wdowiak - Filip Piszczek (60. Milan Dimun).

*

Korona Kielce – Miedź Legnica 0:0

Żółta kartka
: Ivan Marquez, Jakub Żubrowski - Aleksandar Miljkovic, Adrian Purzycki;

Sędzia:
Piotr Lasyk (Bytom);
Widzów: 5 468;

Korona Kielce:
Matthias Hamrol – Michael Gardawski, Ivan Marquez, Adnan Kovacevic – Bartosz Rymaniak, Zlatko Janjic (75. Marcin Cebula), Jakub Żubrowski, Mateusz Możdżeń, Ken Kallaste (69. Felicio Brown Forbes) – Wato Arweładze (69. Elhadji Pape Diaw), Elia Soriano;
Miedź Legnica: Anton Kanibołocki - Grzegorz Bartczak, Kornel Osyra, Aleksandar Miljkovic - Paweł Zieliński, Borja Fernandez, Adrian Purzycki, Petteri Forsell, Henrik Ojamaa (89. Omar Santana), Juan Camara - Mateusz Szczepaniak (75. Mateusz Piątkowski).

Element Serwisów Informacyjnych PAP
REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama