Wstrząs w kopalni "Rudna" w Polkowicach. Jeden górnik nie żyje

Andrzej Andrzejewski, BT | Utworzono: 2019-01-12 11:49 | Zmodyfikowano: 2019-01-12 12:24
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek

W umownej, dziesięciostopniowej skali górniczej obowiązującej w Zagłębiu Miedziowym to była "siódemka". Niekontrolowany wstrząs górotworu o godzinie dziesiątej spowodował, że kilkaset metrów pod ziemią na górników kopalni "Rudna" posypały się skały. W akcji ratunkowej brało udział sześć zastępów z JRGH w Sobinie.

- Samo dotarcie do pracownika czasem jest bardzo szybko, ale niestety bywały takie sytuacje, gdzie takie dotarcie ze względu na ekstremalne warunki trwało godziny, kilkanaście godzin lub liczyło się w dobach.
- No stres jest. Trzeba niestety oglądać się wokół siebie co się dzieje. Górotwór cały czas pracuje i w każdej chwili coś może się powtórzyć.

- Niestety, nie obyło się bez ofiar w ludziach - wyjaśnia Anna Osadczuk z Biura Prasowego KGHM "Polska Miedź".

- Poszkodowanych zostało... Na początku myśleliśmy, że cztery osoby. Ponieważ trzy osoby z pomocą ratowników wydostały się z rejonu przysypanego. Jedną osobę poszukiwaliśmy. Natomiast już na powierzchni lekarzowi zgłosiło obrażenia jeszcze kolejne trzy osoby. Zatem w tej chwili mamy siedmiu poszkodowanych. W tym niestety jedna ofiara śmiertelna.


Prezes KGHM-u ogłosił trzydniową żałobę we wszystkich oddziałach należących do koncernu.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~jarema
2019-01-12 13:49:07
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 1
Panie Boże świeć nad duszą zamarłego, ODSZEDŁ NA WIECZNĄ SZYCHTĘ
Reklama