Nieporozumienia na linii PiS-Bezpartyjni. "Jeżeli koalicjant nie nauczy się nas szanować, pomyślimy nad innymi rozwiązaniami"

Malwina Gadawa, jk | Utworzono: 2019-05-06 14:08 | Zmodyfikowano: 2019-05-06 14:29
A|A|A

fot. archiwum radiowroclaw.pl

Pod koniec ubiegłego roku PiS, dzięki wsparciu Bezpartyjnych Samorządowców, przejął władzę na Dolnym Śląsku. Do tej pory współpraca układała się bez zarzutów. Teraz koalicjanci poróżnili się o kwestie związane z kulturą. Najpierw wojewoda z PiS stwierdził nieważność uchwały zarządu województwa odwołującej dyrektora Opery Wrocławskiej Marcina Nałęcz–Niesiołowskiego. Potem radni PiS zagłosowali przeciwko cofnięciu ponad 8-milionowej dotacji dla Narodowego Forum Muzyki.

Tymoteusz Myrda z Bezpartyjnych Samorządowców przyznaje, że sytuacja jest napięta:

Radny Damian Mrozek, wiceprzewodniczący klubu PiS uspokaja, twierdząc, że nic niepokojącego się nie dzieje:

Marzena Cichosz, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego uważa, że to nie dotacja dla Narodowego Forum Muzyki może przesądzić o istnieniu tej koalicji, ale wyniki jesiennych wyborów:

Koalicja rządząca Dolnym Śląskiem ma w sumie 20 radnych w 36-osobowym sejmiku.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Heinz Müller
2019-05-20 20:53:14
z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Ocena: 8
Do Prawdy: ani jedno zdanie napisane tutaj nie jest prawdziwe. Marcin Edmund działając wyłącznie jako dyrygent dostał zgodę na 4000 zł brutto, ale Marcinowi Edmundowi - dyrygentowi i kiepskimi artyście zlecał te dyrygowania Marcin Edmund - kiepski dyrektor opery, a ten dyrektor ma obowiązek trzymać się regulaminu, który przewiduje maksymalnie 1500 zł dla każdego dyrygenta, także Edmunda. Edmund nie jest jakimś wybitnym twórca, żeby robić dla niego wyjątki, zreszta opisane komentarze poniżej to dokumentują. Jest niepewny w dyrygowaniu, nieprzygotowany... fakt bycia kapciowym Glinskiego nie zwalnia z przestrzegania prawa oraz dyscypliny finansów publicznych. Jak trafnie zauważył NIK urząd wyraził zgodę jedynie formalnie, ale dyrektor zlecając dyrygentowi prace mysi działać mimo wszystko gospodarnie, czego Edmund najwyraźniej nie rozumie. To, że pan Bobowiec nie chce z nim rozmawiać jest w pełni zrozumiałe - z nadętym bufonem, zwalniającym pracowników z roboty, przywlaszczajacym sobie nienalezne pieniądze, nie dbającym o dobro instytucji kultury się nie rozmawia - takie osoby się wywala na zbity pysk, tak jak sam Edmund to w stosunku do podległych Edmundowi pracowników od 2016 roku uskutecznial
~Prawda Się Obroni.
2019-05-15 07:29:09
z adresu IP: (78.11.xxx.xxx)
Ocena: -16
Wbrew wygłaszanym opiniom przez Członka Zarządu Województwa Dolnośląskiego, Dyrektor Marcin Nałęcz-Niesiołowski, nigdy nie ustalał sam ze sobą stawek wynagrodzeń finansowych za prowadzone spektakle w Operze Wrocławskiej. Taką tezę zawarł w swej wypowiedzi Pan Michał B. w wywiadzie opublikowanym na stronie internetowej Gazety Wrocławskiej Rozmowa. Gasimy pożary, ale myślimy już o sadzeniu nowych drzew. Każdorazowo zgodę na dodatkowe czynności o charakterze artystycznym oraz wysokość honorariów wyrażał organ prowadzący tj. Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. Co więcej, Pan Michał B. sam udzielił w/w zgody w dniu 18 grudnia 2018 roku. Za nieuprawnione sformułowania Dyrekcja Opery Wrocławskiej uznaje także, jakoby Dyrektor Marcin Nałęcz-Niesiołowski złamał ustawę o finansach publicznych, oraz ustawę o prowadzeniu i organizacji instytucji kultury. Dowodem tego jest orzeczenie wydane przez Komisję Orzekającą przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej we Wrocławiu w dniu 11.04.2019 roku, uniewinniające Dyrektora Nałęcz-Niesiołowskiego od zarzutów naruszenia dyscypliny finansów publicznych wskazanych w wystąpieniu pokontrolnym przez Najwyższą Izbę Kontroli. Dyrektor Marcin Nałęcz-Niesiołowski w ostatnim czasie, stał się adresatem wielu krzywdzących i kłamliwych opinii, wyrażanych przez internautów, w postaci komentarzy zamieszczanych na stronach internetowych m.in. Radia Wrocław, Gazety Wyborczeji Gazety Wrocławskiej, które przytaczają wypowiedzi Pana Michała B. Nakręcająca się spirala nieprzychylnych komentarzy jest przykrym i dosadnym przykładem mowy nienawiści, która została zainspirowana na skutek w/w opinii, formułowanych przez Członka Zarządu Województwa Dolnośląskiego. Niezwykle przykrym i zdumiewającym wydaje się fakt, że Pan Michał Bobowiec, jako Członek Zarządu Województwa Dolnośląskiego bezpośrednio odpowiedzialny za kształt i funkcjonowanie publicznych instytucji kultury na Dolnym Śląsku, w tym Opery Wrocławskiej, mimo próśb nie zechciał spotkać się z Dyrektorem Marcinem Nałęcz-Niesiołowskim. Jednocześnie z przykrością odnotowujemy fakt, że Pan Michał B. od początku sprawowania swego urzędu, nie pojawił się osobiście na żadnej z licznych premier czy też żadnym ze spektakli repertuarowych, mimo każdorazowo kierowanych zaproszeń oraz zgłoszonego zapotrzebowania. Wizyta w Operze Wrocławskiej mogłaby stać się nie tylko naoczną szansą oceny jej kondycji, ale także możliwością rozmowy.
~Zorientowany
2019-05-07 07:27:04
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 49
Po wyborach bezpartyjni porzucą PiS no im nic już nie da. Kwestia czasu, dla władzy zrobią wszystko
~Rycho
2019-05-06 20:01:40
z adresu IP: (37.248.xxx.xxx)
Ocena: 51
Czas POgnać Bezpartyjnych Samorządowców, oni każdego chcą okiwa"!!!? ????
~H.Müller aus Lichtenstein
2019-05-06 16:45:36
z adresu IP: (193.239.xxx.xxx)
Ocena: 70
To było dość łatwe do przewidzenia, podobnie jak fakt powołania skompromitowanego, fatalnego Marcina Edmunda na dyrektora Opery. Ten Marcin Edmund - zapewniający na antenie tej rozgłośni - o swojej nieskazitelności i uczciwych zamiarach „trzymam w ręku gałązkę oliwna” przekroczył wszelkie granice przyzwoitości. Popiera go podobna do niego, choć niereprezentatywna Solidarność, której przez cały czas jej istnienia, jedynym zadbaniem było reprezentowanie interesów Ewy Michnik, a teraz tego bufona. Wszelkie sprawy w operze dzięki solidaruchom byly rozstrzygane na niekorzyść pracowników przy pełnej akceptacji stałej fali zwolnień pracowników i ogólnego burdelu. Te lata nazbieranego syfu teraz się kumulują, a Bezpartyjni chyba nie do końca wykalkulowani z kim robią koalicje. Teraz jest problem wywalić gościa, którego popiera Glinski.... już się nawet pisać nie chce. Problem forum jest wtórny, bo UM dobrze wie, ze jeśli Edmund poleci to razem z nim skończy się kasa od Glinskiego
Reklama