Zamiast przekazać psa do utylizacji - zdaniem właścicielki - porąbał go i trzymał w workach

Beata Makowska, mh | Utworzono: 2019-07-31 15:42 | Zmodyfikowano: 2019-07-31 15:45
A|A|A

fot. archiwum domowe

Weterynarz z Trzebnicy Romuald W. obiecał że załatwi sprawę szybko i bez problemu. Kiedy jednak po kilku dniach pani Anna zgłosiła się po pokwitowanie za wpłacone za utylizacje pieniądze i zaświadczenie o śmierci psa, okazało się, że zwłoki jej ulubieńca znajdowały się nadal u weterynarza. Rozczłonkowane:

Romuald W. twierdzi, że to on jest ofiarą. Po prostu przez te kilka dni nie zdążył załatwić tej sprawy, a ciało pociął bo nie mieściło się do worka:

Anna i Arkadiusz Utko, właściciele psa, nie kryją oburzenia, że tak zostali potraktowani przez lekarza weterynarii, który obiecał pomóc:

Co należy zrobić z ciałem padłego czworonoga? Utylizacją ciała naszych zwierząt domowych zajmują się wskazane firmy. Wysokość opłaty za usługę zależy od tego na co się zdecydujemy, czy na spalenie, czy na inne przetworzenie, czy może na pogrzebanie na zwierzęcym cmentarzu mówi Lech Rybarczyk z Inspekcji Weterynaryjnej we Wrocławiu:

Sprawą lekarza weterynarii, Romualda W., który poćwiartował zwłoki Czakiego zajmuje się już Wrocławska Izba lekarzy weterynarii.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Adx
2019-07-31 23:23:27
z adresu IP: (83.7.xxx.xxx)
Ocena: -1
To może był rzeźnik, a nie weterynarz.
Reklama