Czy inwestycje na Ziemi Kłodzkiej staną w miejscu?

Bartosz Szarafin, GN | Utworzono: 2019-08-13 07:37 | Zmodyfikowano: 2019-08-13 07:38
A|A|A

zdjęcie ilustracyjne: fot. duszniki.pl

Długie oczekiwanie na rozliczenia unijnych dotacji nadwyrężają gminne budżety - donoszą samorządowcy z Ziemi Kłodzkiej. Gminy takie jak Lądek-Zdrój czy Duszniki-Zdrój, realizując wielomilionowe inwestycje, czekały do nawet 10 miesięcy na zwrot pieniędzy.

- Przy niewielkim budżecie wiąże się to z koniecznością zaciągania zobowiązań - mówi Piotr Lewandowski, burmistrz Dusznik-Zdroju:

W takiej sytuacji jest też Lądek-Zdrój. Mówi o tym burmistrz Roman Kaczmarczyk:

A niespłacony kredyt blokuje możliwość zaciągnięcia kolejnego i rozpoczęcia nowej inwestycji. Lokalni samorządowcy boją się, że przepadną im dostępne środki w obecnej perspektywie unijnej. Jerzy Michalak, dyrektor Dolnośląskiej Instytucji Pośredniczącej wyjaśnia:

Jak dodaje - nie powinno już dochodzić do aż 10-miesięcznych opóźnień jak w przypadku Lądka-Zdroju:

"DIP" wyjaśnia, że wśród beneficjentów, oprócz gmin znajdują się także przedsiębiorcy, a przez zmiany w realizowanych inwestycjach i aneksowanie niektórych umów - terminy rozliczenia mogą się wydłużać.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Klawisz
2019-08-13 13:30:35
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: -2
Do czego zdolne są kadry z PO naród długo będzie pamiętał.
~aret
2019-08-13 07:49:20
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: 0
na tym polega branie unijnych kredytów - trzeba porządnie przygotować odbiór zrealizowanych robót inwestycyjnych
Reklama