Trefl - PGE Turów 73:61. Beznadziejna czwarta kwarta

| Utworzono: 2009-10-20 21:33 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. K&M Ziółkowscy/foto.ziolo.eu

Beniaminek z Sopotu od początku sezonu prezentuje się dobrze, dlatego było jasne, że tak łatwo jak w dwóch pierwszych meczach Turów nie wygra. Ale wciąż wicemistrzowie Polski byli faworytami tego pojedynku. Niestety zawiedli.

Mecz był od pierwszych minut bardzo wyrównany. Graczom Sasy Obradovica udało się powstrzymać pod koszem Sauliusa Kuzminskasa, a że w zespole z Sopotu brakowało Marcina Stefańskiego to na tablicach rządził Michael Wright, który zdobywał łatwe punkty i dobrze zbierał.

Gospodarze ciężar gry przenieśli na obwód, gdzie bardzo dobrze radził sobie przede wszystkim Iwo Kitzinger. I to głównie dzięki niemu, przy wsparciu amerykańskich graczy Trefl prowadził po dziesięciu minutach 21:18.

W drugiej kwarcie Turów już dominował i spokojnie punktował słabszych kadrowo rywali. Zgorzelczanie szybko objęli prowadzenie i wydawało się, że kontrolują przebieg spotkania. Wciąż dobrze grał Wright i świetnie wspierał go Justin Gray. Martwiło tylko to, że do zdobywania punktów nie włączali się pozostali zawodnicy.

Po trzech kwartach Turów prowadził różnicą czterech punktów i gdy wszyscy szykowali się na emocjonującą końcówkę, zgorzelczanie przestali grać. Fatalnie bronili, ale jeszcze gorzej radzili sobie w ataku. Niemoc strzelecką wykorzystali sopocianie. Zwłaszcza Kitzinger, który ośmieszał swoich byłych kolegów w najprostszy sposób. Zaczął punktować Ginstaras Kadziulis, rozkręcił się Kuzminskas i było po meczu. Turów przegrał ostatnią kwartę 5:21!

To dowód, że drużyna Obradovica do sezonu nie jest jeszcze w pełni gotowa, a pierwsze dwa zwycięstwa wynikały ze słabości rywali, a nie z siły Turowa. Wąski skład i ofensywny potencjał zespołu ma wzmocnić Michał Chyliński. Reprezentant Polski był na meczu i prawdopodobnie w środę podpisze kontrakt. Ale sam na pewno nie pociągnie gry zgorzelczan. Lepiej muszą grać wszyscy.

Trefl Sopot - PGE Turów Zgorzelec 73:61 (21:18, 15:21, 16:17, 21:5).

Trefl Sopot: Iwo Kitzinger 26, Saulius Kuzminskas 14, Gintaras Kadziulis 13, Lewrance Kinnard 11, Cliff Hawkins 9, Paweł Kowalczuk 0, Łukasz Ratajczak 0, Paweł Malesa 0.

PGE Turów Zgorzelec: Michael Wright 20, Justin Gray 18, Konrad Wysocki 7, Robert Witka 5, Krzysztof Roszyk 4, Willie Deane 3, Paweł Leończyk 2, Adam Wójcik 2, Bartosz Bochno 0.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama