Arka – Śląsk 1:1. Nie mogło być inaczej

| Utworzono: 2009-11-29 19:27 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Największe brawa za mecz w Gdyni należą się bramkarzowi Śląska Wojciechowi Kaczmarkowi, który zwłaszcza w drugiej połowie kapitalnymi interwencjami uchronił swój zespół przed porażką. W końcu z dobrej strony pokazał się Łukasz Madej zaliczając asystę przy bramce Mili. Więcej dobrego o grze wrocławian powiedzieć chyba nie można.

Fatalnie grali przede wszystkim obrońcy. W pierwszej połowie już pierwszy błąd kosztował Śląsk utratę bramki. Trytko miał więcej czasu i miejsca niż potrzebował, by pokonać Kaczmarka. Defensywa myliła się znacznie częściej, ale gracze Arki byli na szczęście wyjątkowo nieskuteczni.

Śląsk w pierwszej połowie starał się atakować, ale gdy już przedostawał się pod pole karne gdynian, to raził brakiem dokładności. Strzały Janusza Gancarczyka i Tomasza Szewczuka znajdą się w statystykach, ale do siatki wpaść nie miały prawa.

W drugiej połowie wciąż dominowała Arka. Ale Łukasz Kowalski i dwukrotnie Trytko zostali fantastycznie zatrzymani przez Kaczmarka. Śląsk atakował rzadko. Starał się zwłaszcza Madej, ale z tych akcji nic nie wynikało. Dlatego nic dziwnego, że meczu nie udało się wygrać. Ale przy takiej grze remis to naprawdę dobry wynik.

Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 1:1 (1:1)
Trytko 2' - Mila 3'

Arka Gdynia: Bledzewski - Kowalski, Szmatiuk, Siebert, Płotka, Wilczyński, Budziński, Ława, Lubenov (37' Wachowicz), Labukas (76' Czoska), Trytko.

Śląsk Wrocław: Kaczmarek - Socha, Celeban, Pawelec, Spahić, Madej, Łukasiewicz, Ulatowski, Mila (79' Dudek), Janusz Gancarczyk (60' Wołczek), Szewczuk.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama