Danny Gibson ponownie w Śląsku Wrocław!

MH, materiały prasowe | Utworzono: 2019-10-29 18:09 | Zmodyfikowano: 2019-10-29 18:09
A|A|A

fot. Śląsk Wrocław

Gibson urodził się 28 stycznia 1984 roku w Madison, w Indianie. Tam też uczęszczał do szkoły średniej i na uniwersytety Olney CC (2002–2004) i Southern Indiana (2004–2006). W 2007 roku rozpoczął swoją karierę w Europie, początkowo w niemieckim NVV Lions Monchengladbach (2. Bundesliga), gdzie był jednym z liderów i gwiazd rozgrywek (śr. 22 pkt, 5 ast, 4 zb na mecz).

Dobre występy otworzyły mu drogę do 1. Bundesligi, a także ligi greckiej. W 2013 roku trafił do Polski, a konkretnie do Śląska Wrocław, w barwach którego rozegrał 18 ligowych spotkań (śr. 12.7 pkt, 4.4 ast, 3 zb, 1.5 prz, 50% z gry, 42% za 3) zanim kontuzja zakończyła jego sezon. Gibson pozostał jednak w Polsce – na sezon 2014/2015 podpisał kontrakt z Rosą Radom (39 meczów, śr. 12.1 pkt, 3.1 zb, 3.9 ast), będąc jedną z ważniejszych postaci w tej drużynie.

Kolejny rok Amerykanina (również w Polsce) był jeszcze bardziej udany. Gibson, tym razem w barwach Polskiego Cukru Toruń notował średnio 17.2 pkt, 5.9 ast i 3.1 zb w ciągu 32 minut na parkiecie, w lutym 2016 roku został wybrany zawodnikiem miesiąca w PLK, a następnie nawet najlepszym zagranicznym zawodnikiem ówczesnej Tauron Basket Ligi. Następne dwa sezony rozgrywający spędził w bułgarskim Lukoil Academic Sofia i francuskim Limoges CSP Elite. W trakcie tych dwóch lat w obu ekipach Gibson zaliczył łącznie 28 meczów na poziomie rozgrywek EuroCup.

Ostatni sezon Danny’ego to aż 3 różne drużyny – po mniej udanych przygodach z drużynami francuskiej ekstraklasy (Sharks Antibes i Cholet Basket) zawodnik trafił do Demir Insaat Buyukcekmece Basket. Na najwyższym poziomie rozgrywek koszykarskich w Turcji w 19 meczach notował średnio 10.2 pkt, 3.8 ast i 43.5 % zza łuku.

Statystyki z ostatnich sezonów oraz kluby, w których występował Gibson, potwierdzają, że mimo 35 lat na karku rozgrywający ma jeszcze dużo do zaoferowania. Danny to doświadczony, dynamiczny rozgrywający z ciągiem na kosz, świetnym rzutem po koźle i dobrą orientacją na parkiecie. Liczymy, że Amerykanin wszystkie te atuty jeszcze niejednokrotnie zaprezentuje wrocławskiej publiczności!

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama