Wicemistrz pokonany!

Wojciech Klich | Utworzono: 2019-12-20 22:34 | Zmodyfikowano: 2019-12-20 22:37
A|A|A

fot. zaglebie.com

Od pierwszej minuty to Legia prowadziła grę, jednak Zagłębie było paradoksalnie groźniejsze. Już na początku dwa razy świetnie do linii końcowej zbiegł Alan Czerwiński i dośrodkował w pole karne stołecznego zespołu. Za pierwszym razem nieznacznie pomylił się Bartosz Białek. Za drugim sytuacji nie wykorzystał Sasa Żivec.

Po kwadransie pierwszą poważną akcję przeprowadziła Legia. I od razu było bardzo blisko gola. Legioniści niemal skopiowali akcje Zagłębia - z prawej strony wbiegł Marko Vesović podał do Jose Kante, ale strzał Gwinejczyka świetnie wybronił Konrad Forenc.

Bramkarz Miedziowych skapitulował w 32. minucie. Tym razem w pole karne wbiegł Paweł Wszołek, urwał się obrońcom i wyłożył piłkę Jarosławowi Niezgodzie. Lider klasyfikacji najlepszych strzelców ligi nie pomylił się w tej sytuacji.

Legia po strzelonym golu zupełnie stłamsiła Miedziowych. Podopieczni Martina Seveli grali w ataku chaotycznie. Wyjątkiem był stały fragment gry pod koniec pierwszej połowy. Po dośrodkowaniu Filipa Starzyńskiego Białek trafił w słupek.

W drugiej połowie Legia próbowała wciąż kontrolować mecz, podobnie jak robiła to w pierwszej odsłonie. Plany jednak szybko pokrzyżowali im Czerwiński z Białkiem. Ten pierwszy po raz trzeci zbiegł do linii końcowej, a ten drugi tym razem się nie pomylił. Bramkarz Legii, Radosław Majecki mógł tylko patrzeć, jak piłka po strzale głową odbija się od słupka i wpada do bramki.

Gol ewidentnie zmotywował Miedziowych. To oni przejęli inicjatywę, Legia nie miała już optycznej przewagi na boisku. Większość akcji Zagłębia kończyła się jednak przed polem karnym warszawskiego zespołu.

Trener Sevela chciał interweniować i wprowadzić Patryka Szysza. W ten sposób na boisku byłoby dwóch nominalnych środkowych napastników. Z boiska miał zejść Żivec, jednak kontuzji doznał Łukasz Poręba. Sevela i tak wprowadził Szysza, ale na skrzydło. Do środka zszedł za to Żivec. I to właśnie Słoweniec w 82. minucie popisał się pięknym podaniem do Damjana Bohara. Ten z kolei zaskoczył Majeckiego i ustalił wynik spotkania na 2:1.

 

KGHM Zagłębie Lubin - Legia Warszawa 2:1 (0:1)

Bramki:
Bartosz Białek 56', Damjan Bohar 82' - Jarosław Niezgoda 32';

Żółte kartki:
Alan Czerwiński, Łukasz Poręba, Lubomir Guldan - Andre Martins, Mateusz Wieteska, Kacper Kostorz;

Sędzia:
Tomasz Musiał (Kraków);
Widzów:
6 063;

KGHM Zagłębie Lubin:
Konrad Forenc - Alan Czerwiński, Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Jakub Tosik - Sasa Zivec, Bartosz Slisz, Łukasz Poręba (76. Patryk Szysz), Filip Starzyński, Damjan Bohar - Bartosz Białek.

Legia Warszawa:
Radosław Majecki - Marko Vesovic, Mateusz Wieteska, Inaki Astiz, Michał Karbownik - Paweł Wszołek, Andre Martins (85. Maciej Rosołek), Jose Kante (60. Walerian Gwilia), Domagoj Antolic, Luquinhas - Jarosław Niezgoda (71. Kacper Kostorz)

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama