30 lat temu Polacy po raz pierwszy w III RP zagłosowali w wyborach samorządowych

Andrzej Andrzejewski, mk | Utworzono: 2020-05-27 06:48 | Zmodyfikowano: 2020-05-27 06:49
A|A|A

fot. pixabay (zdjęcie ilustracyjne)

Józef Król, pierwszy po upadku komunizmu prezydent Bolesławca uważa, że to właśnie ówczesne samorządowe inwestycje decydowały o dalszym rozwoju jego miasta.

- Gdyby nie było takich inwestycji jak oczyszczalnia, czy składowisko odpadów, to nie byłoby inwestorów. A oni już wtedy przyszli do nas i tworzyli miejsca pracy. Rozwój lokalnej społeczności, kiedy Państwo oddało właśnie cześć władzy lokalnym samorządom. Staliśmy się gospodarzami.

Robert Raczyński miał 28 lat, gdy zostawał najmłodszym prezydentem miasta w Polsce.  O jego powołaniu na tę funkcję nie decydowali jednak bezpośrednio mieszkańcy Lubina, ale... radni. To właśnie pierwszą kadencję władzy lokalnej prezydent stolicy Polskiej Miedzi uważa za najtrudniejszą, bo jak twierdzi "wszyscy uczyli się wtedy podstaw rządzenia małymi ojczyznami". A co się nie udało?

- Największą słabością samorządów okazała się postępująca inercja obywatelska. W roku 1994 roku na radnego kandydowało ponad sześciuset ludzi. W roku 2018 ja nie wiem czy stu. To pokazuje skalę: sześciokrotny spadek aktywności obywatelskiej.

Samorządowcy sprzed trzydziestu lat zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt. Podczas pierwszych kadencji radni różnych klubów bardzo chętnie ze sobą współpracowali. Dziś górę na interesem miasta, gminy czy powiatu znacznie częściej biorą górę interesy poszczególnych frakcji politycznych.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Janek
2020-05-27 07:34:57
z adresu IP: (91.90.xxx.xxx)
Ocena: 1
Samorządowcy aktualne pobudowali sobie ładne miejsca pracy w pięknych budynkach ryneczkach. Wystarczy popatrzeć na coś takiego jak powiat struktura która niczemu nie służy.
Reklama