Biała czy czarna? Jaką drogę przechodzi kawa zanim trafi do naszego kubka?

Patrycja Dzwonkowska, BT | Utworzono: 2020-06-04 09:34 | Zmodyfikowano: 2020-06-04 09:39
A|A|A

fot. Patrycja Dzwonkowska

Jednak zanim kawa trafi do naszych filiżanek musi przejść długą drogę, nie tylko śródlądową. Kacper Krzanowski, właściciel jednaj z lokalnych palarni i kawiarni, pokazał cały proces jaki trzeba wykonać aby wybrać to, co będzie klientom smakowało.

Wszystko zaczyna się od małych próbek zielonej kawy ponieważ worek kosztuje od 1500 do 8000 zł a czasami i więcej. Pestki się ogląda, sprawdza ich zapach, wilgotność a następnie wypala małą ilość kawy. Profesjonalny roaster (wypalający kawę) już po zapachu potrafi rozpoznać jakie nuty smakowe będą przeważały a także jaki kolor powinna mieć dana kawa.

Po wypaleniu 5,5 gram ziarna rozpoczyna się cupping czyli próbowanie. Zawsze w czarnych filiżankach, często ponumerowanych aby nie sugerować się kolorem wypału czy krajem pochodzenia. Następnie ze srebrnych łyżeczek siorbie się niewielkie ilości kawy tak aby zamieniła się w ustach w aerozol. Czynność powtarzana jest kilka razy żeby sprawdzić jakie pojawiają się aromaty wraz ze spadkiem temperatury. Kawy się ocenia i zapisuje wyniki na specjalnych kartach. Ważne jest aby cupping przeprowadzony był przez kilka osób. To pozwala obiektywnie ocenić kawę. Jeśli smakuje cały czas podobnie jest to znak, że nadaje się do ekspresów, jeśli jednak zmienia się, polecana jest do metod przelewowych (np. drip, aeropres, chemex).

Kiedy roaster wybierze najlepsze kawy zamawiane są duże worki ziarna i dochodzi do ostatecznego wypalania kawy. Samo wypalanie trwa około 12-16 minut, następnie kawa leżakuje przez tydzień aby zaszły w niej procesy chemiczne wydobywające smak. Stąd trafia już do kawiarni i baristów, którzy najlepiej wiedzą jak dany rodzaj kawy zaparzyć. Najważniejszym mottem każdego roastera i baristy jest stałość. Czas wypału, temperatura wody, grubość zmielenia ziarna powinny być cały czas takie same.



W napoju, który pijemy zaledwie 1,5% to ekstrakt z tego co udało się wypłukać z wypalonego ziarna. Cała reszta to woda, której jakość także ma duże znaczenie. Warto pamiętać, aby uważać z ilością wypitych kaw. Zbyt duża ilość kofeiny uzależnia a nawet potrafi prowadzić do drgawek, kołatania serca i bycia nerwowym. Aby zneutralizować jej działanie warto zjeść coś słodkiego. Cukier bowiem jest najlepszym katalizatorem kofeiny. Można zatem pozwolić sobie na coś słodkiego mając całkiem słuszne wytłumaczenie

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Tea
2020-06-04 19:55:58
z adresu IP: (89.151.xxx.xxx)
Ocena: 0
Czytam, wąhalam, smakowałam... wyjątkowy i ciekawy jest Pani reportaż. I ile dowiedziałam się o kawie ktora lubię. Pani Patrycjo poproszę też o herbacie, bo to idealny duet.
Reklama