Mieszkanie przeszkodą w powrocie do zdrowia

Piotr Słowiński, GN | Utworzono: 2020-07-30 12:28 | Zmodyfikowano: 2020-07-30 12:29
A|A|A
REAKCJA 24

zdjęcie ilustracyjne: zeevveez/flickr.com (Creative Commons)

Wraz z urządzeniem nie mieści się w mieszkaniu, w którym bez trudu można ręką dotknąć sufitu:

Noszenie pionizatora do garażu nie jest problemem wielki latem, przy ładnej pogodzie. Zimą to jednak prawdziwa udręka.  

Burmistrz Kamiennej Góry Janusz Chodasewicz zapytany przez nas o tę sytuację zadeklarował chęć pomocy:

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~pacjent
2020-07-31 07:28:55
z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Ocena: 3
Pan Kamil powinien udać się po pomoc do Towarzystwa Walki z Kalectwem (wwwtwkwroclawpl). W latach 70. mój kolega zza biurka po przebytej w dzieciństwie chorobie Heinego Mediny na skutek wirusowego zapalenia nerwu biegnącego w kręgosłupie został sparaliżowany od pasa w dół. Lekarz który go w szpitalu usiłował wyleczyć poradził mu aby udał się po pomoc do Towarzystwa Walki z Kalectwem. W ciągu paru dni przeprowadził się z mieszkania na 4 pietrze do mieszkania na parterze. Ścianki działowe w mieszkaniu zostały przerobione tak aby wózkiem inwalidzkim mógł swobodnie poruszać się po dwu pokojach, kuchni, łazience, ubikacji, przedpokoju Z dużego pokoju zrobiono wyjazd na taras. Do tarasu dorobiono stalową rampę wyłożona deskami. Po tej rampie codziennie zwoziła go jego Mama. Co roku ja i moi koledzy konserwowaliśmy te deski pokostem aż do jego śmierci. O ile dobrze pamiętam mieszkał przy ulicy Sowiej, lub ulicą Sowią dochodziłem do jego miejsca zamieszkania.
Reklama