Włabrzych: spór o cierpiącą suczkę

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2020-09-11 16:52 | Zmodyfikowano: 2020-09-11 16:58
A|A|A

fot. siepomaga.pl

Zdaniem inspektorów suczka była wychudzona, a z guzów na listwie mlecznej wydobywała się ropa z krwią. Widać to na zdjęciach. Jednak właściciel odpiera zarzuty o zaniedbanie. Jak mówi pies był pod opieką weterynarza, który miał mu powiedzieć, że guz jest nieoperacyjny.

Inspektorzy podjęli się leczenia psa, a o zaniedbaniu zawiadomili policję. Pies, bez pomocy konał na oczach lekarza inspekcji weterynaryjnej - twierdzą wolontariusze Dolnośląskiej Inspekcji Ochrony Zwierząt. Stąd ich zdaniem konieczna była interwencja i odebranie wychudzonej suczki. To samo zrobił właściciel. Ponadto DIOZ zamierza wystąpić do Izby Weterynaryjnej o odebranie prawa wykonywania zawodu lekarzowi, który miał widzieć w jakim stanie jest zwierzę i ich zdaniem nic nie zrobił. Jak dodaje - inspektorzy nie dali mu  wyjaśnić dlaczego nie pomógł psu.

Sama Inspekcja Weterynaryjna w Wałbrzychu poproszona przez nas o komentarz do tej sprawy, odpowiedziała, że zamieszczony w internecie opis tej interwencji (tutaj) godzi w jej dobre imię.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Jarek
2020-09-12 02:32:50
z adresu IP: (89.64.xxx.xxx)
Ocena: 0
Inspektorzy i inspekcja bo tak sami siebie nazwali. A tak naprawdę kilka osób założyło sobie stowarzyszenie i chcą wyglądać na instytucję państwową.
Reklama