On pierwszy gasi światło. Kim jest wrocławski latarnik? [POSŁUCHAJ]

Justyna Kościelna, PP | Utworzono: 2020-11-01 06:15 | Zmodyfikowano: 2020-11-01 06:15
A|A|A

fot. Patrycja Dzwonkowska

We Wrocławiu trwa właśnie, jak co roku o tej porze, przetarg na obsługę i konserwację lamp gazowych na Ostrowie Tumskim. Od kilkunastu lat wygrywa go ta sama firma, która do tej pory nie miała konkurencji. W tym roku wpłynęły jednak dwie oferty. Zwycięzcę poznamy w listopadzie.

- Do zadań, oprócz bieżącej konserwacji latarni, należy też ich codzienne gaszenie o świcie i zapalanie o zmierzchu w historycznym stroju - podkreśla Ewa Mazur z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta:

Latarnik musi zapalić i zgasić niemal 100 latarni. Gaszenie zajmuje 40, a zapalanie - około 80 minut. Aby obejść cały Ostrów Tumski od lampy do lampy, trzeba pokonać dystans około 4,5 kilometra. Niby niewiele, ale nasza reporterka ledwo nadążała za Robertem Molendo, który od 14 lat dwa razy dziennie przywdziewa pelerynę i cylinder i wyrusza na obchód szlakiem latarni. 

POSŁUCHAJCIE:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Aneta
2021-06-11 01:29:58
z adresu IP: (31.127.xxx.xxx)
Ocena: 0
I to jest piękne. Mam nadzieje ze nikomu do głowy nie przyjdzie aby pozmamieniac łapy na elektryczne. Chciałabym aby mój wnusio co ma się narodzić we wrześniu poznał i zobaczył jaka piękna magia jest w tym ślicznym miejscu z tak wspaniałym latarnikiem!
Reklama