Nauczanie zdalne dla obcokrajowców jest jeszcze trudniejsze

Maciej Sas, km | Utworzono: 2020-11-25 15:15 | Zmodyfikowano: 2020-11-25 15:19
A|A|A

Fot. Creative Commons 0

Pochodząca z Ukrainy Natalia Kozak jest asystentką kulturową w Szkole Podstawowej numer 74 we Wrocławiu. Pomaga nauczycielom w kontaktach z uczniami ukraińsko i rosyjskojęzycznymi. Podkreśla, że z lekcji prowadzonych na żywo dzieci korzystają o wiele bardziej:

W tej szkole uczy się ponad 120 małych obcokrajowców, a w całym Wrocławiu ponad 4 tysiące. Tzw. klasy powitalne, w których przez rok uczą się języka polskiego, działają w sześciu wrocławskich podstawówkach i w jednym liceum.

Magdalena Przerwa, nauczycielka języka polskiego jako obcego w Szkole Podstawowej numer 74 we Wrocławiu przyznaje, że lekcje prowadzone online oznaczają znacznie wolniejsze tempo uczenia się języka polskiego:

Dlatego każde dziecko przynajmniej raz w czasie takiej zdalnej lekcji musi się odezwać i porozmawiać z nauczycielką. Wszyscy w szkole przyznają jednak, że nic nie zastąpi zajęć na żywo - twarzą w twarz.

Maciej Sas wybrał się do Szkoły Podstawowej nr 74 na osiedlu Kleczków, by problemowi przyjrzeć się z bliska:

Jak radzą sobie z tym rodziny i grono pedagogiczne?

Dodajmy, że w tej chwili we wrocławskich szkołach uczy się około 4 tysięcy dzieci z zagranicy.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~japacze
2020-11-25 16:09:09
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: -1
Asystentka kulturowa.... Wygląda na to, że jedyną niespecjalnie pożądaną grupą etniczną w tym kraju są.... Polacy, przy okazji przymusowo sponsorujące te zabawy z podatków...
Reklama