Ruszyła modernizacja linii kolejowej Gryfów Śląsk - Świeradów-Zdrój

Joanna Jaros, GN | Utworzono: 2021-03-17 10:14 | Zmodyfikowano: 2021-03-17 10:15
A|A|A

zdjęcie ilustracyjne: archiwum Radia Wrocław

Urząd Marszałkowski rewitalizację dolnośląskiej linii kolejowej Gryfów-Mirsk-Świeradów. - Aktualnie trwają prace przygotowawcze pod właściwą budowę, czyli niezbędne wycinki czy usuwanie starej infrastruktury - wyjaśnia Tymoteusz Myrda z zarządu województwa:

Pierwszy etap potrwa około 4 miesięcy:

Koszty rewitalizacji szacuje się na około 60 milionów złotych.

Trasa kolejowa Gryfów-Mirsk-Świeradów powstała na początku XX wieku. Działa do 1996 roku.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Emil Sawicki
2021-04-07 20:55:14
z adresu IP: (37.249.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nic nie ruszyło, świeżo przeszedłem całą trasę. A do końca '22 nie ma szans się wyrobić bo tam trzeba korytować, zbudować x przepustów, parę kilometrów porządnych odwodnień i nawieźć sporo ziemi. To nie Bielawa. h­ttps­:­/­­/w­ww­.facebook­.­com­/groups/pkp.nieczynne/permalink/2170265076441243
~ciekawa lektura
2021-03-23 01:20:21
z adresu IP: (118.36.xxx.xxx)
Ocena: 22
Bardzo polecam wpisać w Google "Czarna Lista Dolnośląskich Mikoli". Nie wiem kto ją sporządził, ale jest tam piękny wykaz wszystkich chuliganów kolejowych z Dolnego Śląska, którzy demolują dworce, niszczą tabor i piszą wulgarne komentarze w internecie. Sprawdź koniecznie, czy to nie twój znajomy, a może nawet ktoś z rodziny!
~wasabiWKS
2021-03-23 01:19:50
z adresu IP: (118.36.xxx.xxx)
Ocena: 21
Ja piszący poniżej posty przepraszam wszystkich mieszkańców Lwówka tego pięknego miasta gdyz: Jestem osobą chorą psychicznie. Obłąkaną z podwójną osobowością Pilnie potrzebuje leczenia Pobytu w psychiatryku Robię chlew wszędzie gdzie piszą o PKP Proszę pomóżcie mi Zapisane leki nie działają Lekarze mnie olewają, boję się wychodzić z domu Mam nocne moczenia Boję się ludzi dlatego muszę wypisywać głupoty w necie Przepraszam mieszkańców Lwówka że robię chlew na naszej gazecie ale Ws.iocław to wieś i nie ma fajnej gazety. Wocław pogrąża się w marazmie Niestety moja choroba postępuje bardzo szybko i nie mogę podpisywać się już jak wcześniej teraz w moim pustym mózgu trwa burza i musiałem podpisywać się różnymi dziwnymi nazwiskami i nazwami za co serdecznie przepraszam mieszkańców tego pięknego miasta. Żałuję ale to podpisywanie się cudzym nazwiskiem jest silniejsze ode mnie Wybaczcie kochani mieszkańcy Lwówka.
~Pryk
2021-03-23 01:15:43
z adresu IP: (118.36.xxx.xxx)
Ocena: 23
Troll wsiocławski powinien zostać zagazowany.
~Ryk
2021-03-22 19:24:08
z adresu IP: (77.111.xxx.xxx)
Ocena: -25
troll lwówecki dostał nawrotu choroby
~Gość
2021-03-20 18:29:27
z adresu IP: (119.192.xxx.xxx)
Ocena: 29
Wyborcza. Unia Europejska stawia na ekologiczną kolej. Dolny Śląsk też - ale nie wszędzie (i nie od razu) pociąg będzie mógł dojechać. Mamy „Europejski Rok Kolei”. Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Następne artykuły znajdziecie w kolejne piątki.
~Gość
2021-03-20 18:29:15
z adresu IP: (119.192.xxx.xxx)
Ocena: 36
Unia Europejska stawia na ekologiczną kolej. Dolny Śląsk też - ale nie wszędzie (i nie od razu) pociąg będzie mógł dojechać. Mamy „Europejski Rok Kolei”. Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Następne artykuły znajdziecie w kolejne piątki.
~Gość
2021-03-20 18:28:30
z adresu IP: (119.192.xxx.xxx)
Ocena: 34
Wyborcza. Unia Europejska stawia na ekologiczną kolej. Dolny Śląsk też - ale nie wszędzie (i nie od razu) pociąg będzie mógł dojechać. Mamy „Europejski Rok Kolei”. Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Następne artykuły znajdziecie w kolejne piątki.
~Gość
2021-03-20 18:28:17
z adresu IP: (119.192.xxx.xxx)
Ocena: 36
Wyborcza. Unia Europejska stawia na ekologiczną kolej. Dolny Śląsk też - ale nie wszędzie (i nie od razu) pociąg będzie mógł dojechać. Mamy „Europejski Rok Kolei”. Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Następne artykuły znajdziecie w kolejne piątki.
~Gość
2021-03-20 18:28:05
z adresu IP: (119.192.xxx.xxx)
Ocena: 49
Unia Europejska stawia na ekologiczną kolej. Dolny Śląsk też - ale nie wszędzie (i nie od razu) pociąg będzie mógł dojechać. Mamy „Europejski Rok Kolei”. Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Następne artykuły znajdziecie w kolejne piątki.
~Gość
2021-03-20 18:27:36
z adresu IP: (119.192.xxx.xxx)
Ocena: 29
Wyborcza. Unia Europejska stawia na ekologiczną kolej. Dolny Śląsk też - ale nie wszędzie (i nie od razu) pociąg będzie mógł dojechać. Mamy „Europejski Rok Kolei”. Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Następne artykuły znajdziecie w kolejne piątki.
~Gość
2021-03-20 18:27:25
z adresu IP: (119.192.xxx.xxx)
Ocena: 34
Wyborcza. Unia Europejska stawia na ekologiczną kolej. Dolny Śląsk też - ale nie wszędzie (i nie od razu) pociąg będzie mógł dojechać. Mamy „Europejski Rok Kolei”. Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Następne artykuły znajdziecie w kolejne piątki.
~Gość
2021-03-20 18:27:00
z adresu IP: (119.192.xxx.xxx)
Ocena: 28
Unia Europejska stawia na ekologiczną kolej. Dolny Śląsk też - ale nie wszędzie (i nie od razu) pociąg będzie mógł dojechać. Mamy „Europejski Rok Kolei”. Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Następne artykuły znajdziecie w kolejne piątki.
~Gość
2021-03-20 18:26:32
z adresu IP: (119.192.xxx.xxx)
Ocena: 37
Unia Europejska stawia na ekologiczną kolej. Dolny Śląsk też - ale nie wszędzie (i nie od razu) pociąg będzie mógł dojechać. Mamy „Europejski Rok Kolei”. Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Następne artykuły znajdziecie w kolejne piątki.
~Gość
2021-03-20 18:25:36
z adresu IP: (119.192.xxx.xxx)
Ocena: 33
Wyborcza. Unia Europejska stawia na ekologiczną kolej. Dolny Śląsk też - ale nie wszędzie (i nie od razu) pociąg będzie mógł dojechać. Mamy „Europejski Rok Kolei”. Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować linii kolejowej do Lwówka Śląskiego. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Linia do Lwówka jest bardzo niewygodna dla Kolei Dolnośląskich i władz Dolnego Śląska, bo: 1. Obnaża brak zainteresowania u władz województwa lokalnymi liniami kolejowymi (wbrew propagandzie, jaką głoszą, że chciałyby już-teraz wyremontować wszystkie linie kolejowe w województwie, podczas gdy faktycznie obecna ekipa nie reaktywowała ANI JEDNEJ linii kolejowej na Dolnym Śląsku), 2. Nieudolność w dbaniu o lokalną infrastrukturę i transport publiczny (w tym brak umiejętności w zdobyciu funduszy unijnych, które właśnie służą takim celom), 3. Arogancję Kolei Dolnośląskich wobec mieszkańców dalszych części Dolnego Śląska, których zwyczajnie mają gdzieś rozsiewając tylko kłamliwą propagandę jak świetnie funkcjonuje kolej na Dolnym Śląsku na podstawie jedynie wrocławskiej kolejki aglomeracyjnej. Dlatego trolle z Kolei Dolnośląskich i magistratu obszczekują, a nawet wulgarnie obrażają wszystkich, którzy krytycznie piszą o kolei na Dolnym Śląsku podając konkretne przykłady i robią szambo pod artykułami na tematy kolejowe, próbując sprowadzić niewygodną dla władz dyskusję do poziomu rynsztoka. Taki poziom kultury dyskusji jest w UMWD i KD. Zresztą gdy nie mają argumentów, a pijar dla władz jest bardzo ważny, to co innego mogą zrobić? Następne artykuły znajdziecie w kolejne piątki.
~Gość
2021-03-20 16:41:05
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: -43
Wyborcza. Unia Europejska stawia na ekologiczną kolej. Dolny Śląsk też - ale nie wszędzie (i nie od razu) pociąg będzie mógł dojechać. Mamy „Europejski Rok Kolei”. Tak zdecydowała Unia Europejska, uznając, że transport szynowy jest najbardziej przyjazny środowisku. Emituje on do atmosfery ponad 1 proc. dwutlenku węgla, który powstaje w wyniku działalności transportowej. Natomiast samochodowy aż 73 proc., a samolotowy i morski po 13 proc. – Nasza przyszła mobilność musi być zrównoważona, bezpieczna, wygodna i przystępna cenowo. Kolej oferuje to wszystko, a nawet wiele więcej – mówi Adina Valean, europejska komisarz ds. transportu. – Bez pociągów nie dojedziemy do stacji „Neutralność klimatyczna w 2050 roku” – nie ma wątpliwości Jakub Majewski, prezes fundacji ProKolej, która pod koniec marca organizuje konferencję „Kolej dla klimatu”, gdzie eksperci przedstawią raport wpływu pociągów na ochronę środowiska. Z unijnym wsparciem Ta transformacja na torach ma być dotowana z Brukseli. Z Krajowego Planu Odbudowy na modernizację linii kolejowych, taboru, a także na inwestycje w terminale przeładunkowe ma trafić ok. 2,7 mld euro. Stan torów nie napawał optymizmem: w 2005 r. jedynie 25 proc. linii w kraju ocenianych było jako dobre, a 28 proc. jako niezadowalające. W 2019 r. wskaźniki się zmieniły – już 65 proc. tras było w dobrym stanie, a 13 proc. w niezadowalającym. W projekcie KPO, który kilka dni temu prezentował premier Mateusz Morawiecki, wskazano, że do pierwszej połowy 2026 r. inwestycje obejmą 530 km linii o znaczeniu krajowym, ale też regionalnym. Jest tylko jeden kłopot. Beneficjentem pieniędzy będzie zarządca torów, czyli PKP PLK. Z jakich pieniędzy Dolny Śląsk wyremontuje więc 400 km linii, które ma w planach przejąć od kolei? Władze województwa, które ten projekt realizują od 2018 r., liczą na rządowy program „Kolej Plus”, do którego wpisały m.in. reaktywację połączeń pasażerskich z Dworca Świebodzkiego do Środy Śląskiej, Wołowa i Jaworzyny Śląskiej, wycenianą na ok. 500 mln zł. Biorą też pod uwagę Regionalny Program Operacyjny, tyle że został on mocno okrojony, więc Dolny Śląsk ma dostać z niego zaledwie 870 mln euro, czyli o 6 mld zł mniej niż w poprzednim europejskim rozdaniu. Sytuacji nie poprawi 143 mln euro dorzucone przez szefa KPRM Michała Dworczyka, bo oprócz linii kolejowych samorządowe Koleje Dolnośląskie muszą zainwestować też w ekologiczny tabor. Kolej. Co mknie po szynach Tymoteusz Myrda, który w zarządzie województwa odpowiada za kolej, informował 1 marca na Facebooku: „Im więcej tras kolejowych należeć będzie do Dolnego Śląska, tym więcej taboru będziemy potrzebować do ich obsługi”. Szacuje, że do stworzenia spójnego rozkładu jazdy na wszystkich liniach przejmowanych i rewitalizowanych przez Dolny Śląsk potrzeba jeszcze około ośmiu spalinowych i sześciu–ośmiu elektrycznych pociągów: – Są to na razie plany, bo odnowienie kolejowej infrastruktury zajmuje sporo czasu, ale musimy określić, czego potrzeba, by Dolnoślązacy mieli coraz lepszy dostęp do publicznego transportu. Koleje Dolnośląskie posiadają dzisiaj 25 pociągów spalinowych i 32 elektryczne. Myrda podaje, że latach 2022–2030 Fundusz Kolejowy powinien dysponować większymi środkami na finansowanie regionalnych przewozów pasażerskich oraz utrzymanie i rozwój taboru regionalnych przewoźników: „Większa powinna być też rezerwa celowa budżetu państwa, przekazywana województwom na te zadania”. Takie stanowisko przyjęto podczas ostatniego Konwentu Marszałków Województw RP: „Zapewnienie po 2021 r. finansowania z tych dwóch źródeł pozwoli województwom utrzymać długoterminowe kontrakty z przewoźnikami, zachować i rozwijać siatkę połączeń i – co najważniejsze – odbudowywać transport kolejowy jako bezpieczny, ekonomiczny i ekologiczny środek komunikacji pasażerskiej”. Z nowego raportu Najwyższej Izby Kontroli o bezpieczeństwie pociągów wynika, że „średni wiek taboru eksploatowanego w latach 2018–2019 nie uległ zasadniczej poprawie i wynosił: w przypadku lokomotyw elektrycznych ok. 34 lat, spalinowych 42 lata, wagonów z miejscami do siedzenia ok. 29 lat, wagonów z miejscami do leżenia ok. 35 lat, elektrycznych zespołów trakcyjnych ok. 25 lat”. To nie koniec. Jeszcze trzy lata temu 27 proc. składów regionalnych i aglomeracyjnych miało „czterdziestkę” i oprócz awarii „prowadziły do niespełniania oczekiwań pasażerów w zakresie wyposażenia pociągów w: klimatyzację, dostęp do internetu, miejsc dla rowerów i większego bagażu, urządzeń ułatwiających wsiadanie i wysiadanie z wagonów przez osoby o ograniczonej zdolności ruchowej”. W Kolejach Dolnośląskich takich problemów nie ma. Spółka inwestuje w tabor. Kiedy w ubiegłym roku rozstrzygnęła przetarg na dostawę nowych, elektrycznych składów PES-y za ponad 145 mln zł, marszałek dolnośląski Cezary Przybylski mówił, że samorząd będzie gwarantem kredytu na te pociągi. Nowoczesny tabor ma pojawić się na torach dzięki Brukseli. W KPO odnotowano: „Podejmowanie skutecznych działań w zakresie odnowy taboru i zwiększenia udziału pojazdów wykorzystujących nowoczesne rozwiązania techniczne, w szczególności w odniesieniu do efektywności energetycznej i wpływu na środowisko, jest niezbędne dla zachęcenia społeczeństwa do zmiany nawyków transportowych i zwiększenia udziału transportu zbiorowego w pracy przewozowej”. Nakreślony plan jest taki: wsparcie finansowe zakupu 38 pociągów 7-wagonowych składów piętrowych wraz z 45 lokomotywami wielosystemowymi dla PKP IC. Jeden skład to koszt 115 mln zł. Myrda: „Widzimy, że rząd zaczyna dostrzegać znaczenie transportu pasażerskiego i widzi potrzebę jego rekonstrukcji, niezbędnej do likwidacji problemu wykluczenia komunikacyjnego, uniemożliwiającego mieszkańcom mniejszych miejscowości aktywność zawodową lub edukację w oczekiwanym przez nich kierunku. Mamy nadzieję, że rozumienie tego problemu znajdzie swój przejaw w zwiększeniu środków, którymi mogą dysponować samorządy województw na realizację tego kierunku rozwoju Polski”. Koleje Dolnośląskie. Coraz więcej pasażerów Dolnoślązaków nie trzeba już przekonywać do podróży kolejami. W ostatnich latach rosła liczba pasażerów, choć ta tendencja została przyhamowana przez epidemię. W 2019 r. KD przewiozły ponad 14 mln pasażerów, a w ubiegłym roku z powodu pandemii koronawirusa niewiele ponad 9 mln. Natomiast Polregio w 2019 r. – ponad 15 mln, a w 2020 r. – 8. – To był trudny rok dla całego sektora transportu publicznego – mówi prezes KD Damian Stawikowski. – Lecz pomimo ogólnego spadku liczby pasażerów zwiększyliśmy udział w rynku przewozów pasażerskich. Analizując wyniki przewozowe, widać związek pomiędzy wprowadzaniem obostrzeń w różnych obszarach życia społecznego a znacznymi okresowymi spadkami liczby pasażerów. Gdy te ograniczenia znoszono, podróżni wracali. Przyjazna środowisku kolej to też dbałość o szczegóły. W ubiegłym roku „Wyborcza” pisała, że w blisko połowie pociągów nie ma toalet z obiegiem zamkniętym, czyli fekalia wypadają z pojazdów wprost na tory. Tak jest m.in. w IC, które zapewnia, że do końca 2023 r. wszystkie WC zmodernizuje. W Polregio modernizacji wymagają dwie trzecie taboru, czyli łącznie około 800 pociągów, choć w niektórych przypadkach odnawia się tylko toalety, bez kompleksowych robót. Ekologiczna kolej to też dworce. Rok temu na II Kongresie Rozwoju Kolei Krzysztof Mamiński, prezes PKP, opowiadał o Innowacyjnych Dworcach Systemowych: – Stosowane są w nich nowoczesne rozwiązania ekologiczne, takie jak pompy ciepła, panele fotowoltaiczne i oświetlenie LED-owe. Wykorzystuje się też wodę deszczową. Przyznał wtedy, że spółka przymierza się również do inwestycji w elektromobilność, w tym w rozwój usługi car-sharingu samochodów elektrycznych i przydworcowe stacje ładowania. Z kolei we współpracy z Grupą PGE na terenach należących do PKP mają powstać projekty fotowoltaiczne do produkcji energii z odnawialnych źródeł. Wrocław i okolice Mocna inwestycja w kolej przydałaby się także w aglomeracji wrocławskiej. Do stolicy Dolnego Śląska każdego dnia Zawsze po drodze Kiedyś synonimem wolności było posiadanie samochodu. Dziś jest nim możliwość swobodnego przemieszczania się. Dotyczy to mieszkańców nie tylko miast, lecz także obszarów wiejskich i mniejszych miejscowości. Dwa tygodnie temu rozpoczęliśmy projekt „Zawsze po drodze”, którym chcemy pokazać, jak można zmieniać otaczającą nas rzeczywistość, aby po pandemii żyło nam się w niej lepiej. A kluczem do tego będzie sposób, w jaki będziemy się przemieszczać. Następne artykuły znajdziecie w kolejne piątki.
~Gość
2021-03-20 16:40:35
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: -38
Unia Europejska stawia na ekologiczną kolej. Dolny Śląsk też - ale nie wszędzie (i nie od razu) pociąg będzie mógł dojechać. Mamy „Europejski Rok Kolei”. Tak zdecydowała Unia Europejska, uznając, że transport szynowy jest najbardziej przyjazny środowisku. Emituje on do atmosfery ponad 1 proc. dwutlenku węgla, który powstaje w wyniku działalności transportowej. Natomiast samochodowy aż 73 proc., a samolotowy i morski po 13 proc. – Nasza przyszła mobilność musi być zrównoważona, bezpieczna, wygodna i przystępna cenowo. Kolej oferuje to wszystko, a nawet wiele więcej – mówi Adina Valean, europejska komisarz ds. transportu. – Bez pociągów nie dojedziemy do stacji „Neutralność klimatyczna w 2050 roku” – nie ma wątpliwości Jakub Majewski, prezes fundacji ProKolej, która pod koniec marca organizuje konferencję „Kolej dla klimatu”, gdzie eksperci przedstawią raport wpływu pociągów na ochronę środowiska. Z unijnym wsparciem Ta transformacja na torach ma być dotowana z Brukseli. Z Krajowego Planu Odbudowy na modernizację linii kolejowych, taboru, a także na inwestycje w terminale przeładunkowe ma trafić ok. 2,7 mld euro. Stan torów nie napawał optymizmem: w 2005 r. jedynie 25 proc. linii w kraju ocenianych było jako dobre, a 28 proc. jako niezadowalające. W 2019 r. wskaźniki się zmieniły – już 65 proc. tras było w dobrym stanie, a 13 proc. w niezadowalającym. W projekcie KPO, który kilka dni temu prezentował premier Mateusz Morawiecki, wskazano, że do pierwszej połowy 2026 r. inwestycje obejmą 530 km linii o znaczeniu krajowym, ale też regionalnym. Jest tylko jeden kłopot. Beneficjentem pieniędzy będzie zarządca torów, czyli PKP PLK. Z jakich pieniędzy Dolny Śląsk wyremontuje więc 400 km linii, które ma w planach przejąć od kolei? Władze województwa, które ten projekt realizują od 2018 r., liczą na rządowy program „Kolej Plus”, do którego wpisały m.in. reaktywację połączeń pasażerskich z Dworca Świebodzkiego do Środy Śląskiej, Wołowa i Jaworzyny Śląskiej, wycenianą na ok. 500 mln zł. Biorą też pod uwagę Regionalny Program Operacyjny, tyle że został on mocno okrojony, więc Dolny Śląsk ma dostać z niego zaledwie 870 mln euro, czyli o 6 mld zł mniej niż w poprzednim europejskim rozdaniu. Sytuacji nie poprawi 143 mln euro dorzucone przez szefa KPRM Michała Dworczyka, bo oprócz linii kolejowych samorządowe Koleje Dolnośląskie muszą zainwestować też w ekologiczny tabor. Kolej. Co mknie po szynach Tymoteusz Myrda, który w zarządzie województwa odpowiada za kolej, informował 1 marca na Facebooku: „Im więcej tras kolejowych należeć będzie do Dolnego Śląska, tym więcej taboru będziemy potrzebować do ich obsługi”. Szacuje, że do stworzenia spójnego rozkładu jazdy na wszystkich liniach przejmowanych i rewitalizowanych przez Dolny Śląsk potrzeba jeszcze około ośmiu spalinowych i sześciu–ośmiu elektrycznych pociągów: – Są to na razie plany, bo odnowienie kolejowej infrastruktury zajmuje sporo czasu, ale musimy określić, czego potrzeba, by Dolnoślązacy mieli coraz lepszy dostęp do publicznego transportu. Koleje Dolnośląskie posiadają dzisiaj 25 pociągów spalinowych i 32 elektryczne. Myrda podaje, że latach 2022–2030 Fundusz Kolejowy powinien dysponować większymi środkami na finansowanie regionalnych przewozów pasażerskich oraz utrzymanie i rozwój taboru regionalnych przewoźników: „Większa powinna być też rezerwa celowa budżetu państwa, przekazywana województwom na te zadania”. Takie stanowisko przyjęto podczas ostatniego Konwentu Marszałków Województw RP: „Zapewnienie po 2021 r. finansowania z tych dwóch źródeł pozwoli województwom utrzymać długoterminowe kontrakty z przewoźnikami, zachować i rozwijać siatkę połączeń i – co najważniejsze – odbudowywać transport kolejowy jako bezpieczny, ekonomiczny i ekologiczny środek komunikacji pasażerskiej”. Z nowego raportu Najwyższej Izby Kontroli o bezpieczeństwie pociągów wynika, że „średni wiek taboru eksploatowanego w latach 2018–2019 nie uległ zasadniczej poprawie i wynosił: w przypadku lokomotyw elektrycznych ok. 34 lat, spalinowych 42 lata, wagonów z miejscami do siedzenia ok. 29 lat, wagonów z miejscami do leżenia ok. 35 lat, elektrycznych zespołów trakcyjnych ok. 25 lat”. To nie koniec. Jeszcze trzy lata temu 27 proc. składów regionalnych i aglomeracyjnych miało „czterdziestkę” i oprócz awarii „prowadziły do niespełniania oczekiwań pasażerów w zakresie wyposażenia pociągów w: klimatyzację, dostęp do internetu, miejsc dla rowerów i większego bagażu, urządzeń ułatwiających wsiadanie i wysiadanie z wagonów przez osoby o ograniczonej zdolności ruchowej”. W Kolejach Dolnośląskich takich problemów nie ma. Spółka inwestuje w tabor. Kiedy w ubiegłym roku rozstrzygnęła przetarg na dostawę nowych, elektrycznych składów PES-y za ponad 145 mln zł, marszałek dolnośląski Cezary Przybylski mówił, że samorząd będzie gwarantem kredytu na te pociągi. Nowoczesny tabor ma pojawić się na torach dzięki Brukseli. W KPO odnotowano: „Podejmowanie skutecznych działań w zakresie odnowy taboru i zwiększenia udziału pojazdów wykorzystujących nowoczesne rozwiązania techniczne, w szczególności w odniesieniu do efektywności energetycznej i wpływu na środowisko, jest niezbędne dla zachęcenia społeczeństwa do zmiany nawyków transportowych i zwiększenia udziału transportu zbiorowego w pracy przewozowej”. Nakreślony plan jest taki: wsparcie finansowe zakupu 38 pociągów 7-wagonowych składów piętrowych wraz z 45 lokomotywami wielosystemowymi dla PKP IC. Jeden skład to koszt 115 mln zł. Myrda: „Widzimy, że rząd zaczyna dostrzegać znaczenie transportu pasażerskiego i widzi potrzebę jego rekonstrukcji, niezbędnej do likwidacji problemu wykluczenia komunikacyjnego, uniemożliwiającego mieszkańcom mniejszych miejscowości aktywność zawodową lub edukację w oczekiwanym przez nich kierunku. Mamy nadzieję, że rozumienie tego problemu znajdzie swój przejaw w zwiększeniu środków, którymi mogą dysponować samorządy województw na realizację tego kierunku rozwoju Polski”. Koleje Dolnośląskie. Coraz więcej pasażerów Dolnoślązaków nie trzeba już przekonywać do podróży kolejami. W ostatnich latach rosła liczba pasażerów, choć ta tendencja została przyhamowana przez epidemię. W 2019 r. KD przewiozły ponad 14 mln pasażerów, a w ubiegłym roku z powodu pandemii koronawirusa niewiele ponad 9 mln. Natomiast Polregio w 2019 r. – ponad 15 mln, a w 2020 r. – 8. – To był trudny rok dla całego sektora transportu publicznego – mówi prezes KD Damian Stawikowski. – Lecz pomimo ogólnego spadku liczby pasażerów zwiększyliśmy udział w rynku przewozów pasażerskich. Analizując wyniki przewozowe, widać związek pomiędzy wprowadzaniem obostrzeń w różnych obszarach życia społecznego a znacznymi okresowymi spadkami liczby pasażerów. Gdy te ograniczenia znoszono, podróżni wracali. Przyjazna środowisku kolej to też dbałość o szczegóły. W ubiegłym roku „Wyborcza” pisała, że w blisko połowie pociągów nie ma toalet z obiegiem zamkniętym, czyli fekalia wypadają z pojazdów wprost na tory. Tak jest m.in. w IC, które zapewnia, że do końca 2023 r. wszystkie WC zmodernizuje. W Polregio modernizacji wymagają dwie trzecie taboru, czyli łącznie około 800 pociągów, choć w niektórych przypadkach odnawia się tylko toalety, bez kompleksowych robót. Ekologiczna kolej to też dworce. Rok temu na II Kongresie Rozwoju Kolei Krzysztof Mamiński, prezes PKP, opowiadał o Innowacyjnych Dworcach Systemowych: – Stosowane są w nich nowoczesne rozwiązania ekologiczne, takie jak pompy ciepła, panele fotowoltaiczne i oświetlenie LED-owe. Wykorzystuje się też wodę deszczową. Przyznał wtedy, że spółka przymierza się również do inwestycji w elektromobilność, w tym w rozwój usługi car-sharingu samochodów elektrycznych i przydworcowe stacje ładowania. Z kolei we współpracy z Grupą PGE na terenach należących do PKP mają powstać projekty fotowoltaiczne do produkcji energii z odnawialnych źródeł. Wrocław i okolice Mocna inwestycja w kolej przydałaby się także w aglomeracji wrocławskiej. Do stolicy Dolnego Śląska każdego dnia Zawsze po drodze Kiedyś synonimem wolności było posiadanie samochodu. Dziś jest nim możliwość swobodnego przemieszczania się. Dotyczy to mieszkańców nie tylko miast, lecz także obszarów wiejskich i mniejszych miejscowości. Dwa tygodnie temu rozpoczęliśmy projekt „Zawsze po drodze”, którym chcemy pokazać, jak można zmieniać otaczającą nas rzeczywistość, aby po pandemii żyło nam się w niej lepiej. A kluczem do tego będzie sposób, w jaki będziemy się przemieszczać. Następne artykuły znajdziecie w kolejne piątki.
~Gość
2021-03-20 16:35:55
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: -41
Unia Europejska stawia na ekologiczną kolej. Dolny Śląsk też - ale nie wszędzie (i nie od razu) pociąg będzie mógł dojechać. Mamy „Europejski Rok Kolei”. Tak zdecydowała Unia Europejska, uznając, że transport szynowy jest najbardziej przyjazny środowisku. Emituje on do atmosfery ponad 1 proc. dwutlenku węgla, który powstaje w wyniku działalności transportowej. Natomiast samochodowy aż 73 proc., a samolotowy i morski po 13 proc. – Nasza przyszła mobilność musi być zrównoważona, bezpieczna, wygodna i przystępna cenowo. Kolej oferuje to wszystko, a nawet wiele więcej – mówi Adina Valean, europejska komisarz ds. transportu. – Bez pociągów nie dojedziemy do stacji „Neutralność klimatyczna w 2050 roku” – nie ma wątpliwości Jakub Majewski, prezes fundacji ProKolej, która pod koniec marca organizuje konferencję „Kolej dla klimatu”, gdzie eksperci przedstawią raport wpływu pociągów na ochronę środowiska. Z unijnym wsparciem Ta transformacja na torach ma być dotowana z Brukseli. Z Krajowego Planu Odbudowy na modernizację linii kolejowych, taboru, a także na inwestycje w terminale przeładunkowe ma trafić ok. 2,7 mld euro. Stan torów nie napawał optymizmem: w 2005 r. jedynie 25 proc. linii w kraju ocenianych było jako dobre, a 28 proc. jako niezadowalające. W 2019 r. wskaźniki się zmieniły – już 65 proc. tras było w dobrym stanie, a 13 proc. w niezadowalającym. W projekcie KPO, który kilka dni temu prezentował premier Mateusz Morawiecki, wskazano, że do pierwszej połowy 2026 r. inwestycje obejmą 530 km linii o znaczeniu krajowym, ale też regionalnym. Jest tylko jeden kłopot. Beneficjentem pieniędzy będzie zarządca torów, czyli PKP PLK. Z jakich pieniędzy Dolny Śląsk wyremontuje więc 400 km linii, które ma w planach przejąć od kolei? Władze województwa, które ten projekt realizują od 2018 r., liczą na rządowy program „Kolej Plus”, do którego wpisały m.in. reaktywację połączeń pasażerskich z Dworca Świebodzkiego do Środy Śląskiej, Wołowa i Jaworzyny Śląskiej, wycenianą na ok. 500 mln zł. Biorą też pod uwagę Regionalny Program Operacyjny, tyle że został on mocno okrojony, więc Dolny Śląsk ma dostać z niego zaledwie 870 mln euro, czyli o 6 mld zł mniej niż w poprzednim europejskim rozdaniu. Sytuacji nie poprawi 143 mln euro dorzucone przez szefa KPRM Michała Dworczyka, bo oprócz linii kolejowych samorządowe Koleje Dolnośląskie muszą zainwestować też w ekologiczny tabor. Kolej. Co mknie po szynach Tymoteusz Myrda, który w zarządzie województwa odpowiada za kolej, informował 1 marca na Facebooku: „Im więcej tras kolejowych należeć będzie do Dolnego Śląska, tym więcej taboru będziemy potrzebować do ich obsługi”. Szacuje, że do stworzenia spójnego rozkładu jazdy na wszystkich liniach przejmowanych i rewitalizowanych przez Dolny Śląsk potrzeba jeszcze około ośmiu spalinowych i sześciu–ośmiu elektrycznych pociągów: – Są to na razie plany, bo odnowienie kolejowej infrastruktury zajmuje sporo czasu, ale musimy określić, czego potrzeba, by Dolnoślązacy mieli coraz lepszy dostęp do publicznego transportu. Koleje Dolnośląskie posiadają dzisiaj 25 pociągów spalinowych i 32 elektryczne. Myrda podaje, że latach 2022–2030 Fundusz Kolejowy powinien dysponować większymi środkami na finansowanie regionalnych przewozów pasażerskich oraz utrzymanie i rozwój taboru regionalnych przewoźników: „Większa powinna być też rezerwa celowa budżetu państwa, przekazywana województwom na te zadania”. Takie stanowisko przyjęto podczas ostatniego Konwentu Marszałków Województw RP: „Zapewnienie po 2021 r. finansowania z tych dwóch źródeł pozwoli województwom utrzymać długoterminowe kontrakty z przewoźnikami, zachować i rozwijać siatkę połączeń i – co najważniejsze – odbudowywać transport kolejowy jako bezpieczny, ekonomiczny i ekologiczny środek komunikacji pasażerskiej”. Z nowego raportu Najwyższej Izby Kontroli o bezpieczeństwie pociągów wynika, że „średni wiek taboru eksploatowanego w latach 2018–2019 nie uległ zasadniczej poprawie i wynosił: w przypadku lokomotyw elektrycznych ok. 34 lat, spalinowych 42 lata, wagonów z miejscami do siedzenia ok. 29 lat, wagonów z miejscami do leżenia ok. 35 lat, elektrycznych zespołów trakcyjnych ok. 25 lat”. To nie koniec. Jeszcze trzy lata temu 27 proc. składów regionalnych i aglomeracyjnych miało „czterdziestkę” i oprócz awarii „prowadziły do niespełniania oczekiwań pasażerów w zakresie wyposażenia pociągów w: klimatyzację, dostęp do internetu, miejsc dla rowerów i większego bagażu, urządzeń ułatwiających wsiadanie i wysiadanie z wagonów przez osoby o ograniczonej zdolności ruchowej”. W Kolejach Dolnośląskich takich problemów nie ma. Spółka inwestuje w tabor. Kiedy w ubiegłym roku rozstrzygnęła przetarg na dostawę nowych, elektrycznych składów PES-y za ponad 145 mln zł, marszałek dolnośląski Cezary Przybylski mówił, że samorząd będzie gwarantem kredytu na te pociągi. Nowoczesny tabor ma pojawić się na torach dzięki Brukseli. W KPO odnotowano: „Podejmowanie skutecznych działań w zakresie odnowy taboru i zwiększenia udziału pojazdów wykorzystujących nowoczesne rozwiązania techniczne, w szczególności w odniesieniu do efektywności energetycznej i wpływu na środowisko, jest niezbędne dla zachęcenia społeczeństwa do zmiany nawyków transportowych i zwiększenia udziału transportu zbiorowego w pracy przewozowej”. Nakreślony plan jest taki: wsparcie finansowe zakupu 38 pociągów 7-wagonowych składów piętrowych wraz z 45 lokomotywami wielosystemowymi dla PKP IC. Jeden skład to koszt 115 mln zł. Myrda: „Widzimy, że rząd zaczyna dostrzegać znaczenie transportu pasażerskiego i widzi potrzebę jego rekonstrukcji, niezbędnej do likwidacji problemu wykluczenia komunikacyjnego, uniemożliwiającego mieszkańcom mniejszych miejscowości aktywność zawodową lub edukację w oczekiwanym przez nich kierunku. Mamy nadzieję, że rozumienie tego problemu znajdzie swój przejaw w zwiększeniu środków, którymi mogą dysponować samorządy województw na realizację tego kierunku rozwoju Polski”. Koleje Dolnośląskie. Coraz więcej pasażerów Dolnoślązaków nie trzeba już przekonywać do podróży kolejami. W ostatnich latach rosła liczba pasażerów, choć ta tendencja została przyhamowana przez epidemię. W 2019 r. KD przewiozły ponad 14 mln pasażerów, a w ubiegłym roku z powodu pandemii koronawirusa niewiele ponad 9 mln. Natomiast Polregio w 2019 r. – ponad 15 mln, a w 2020 r. – 8. – To był trudny rok dla całego sektora transportu publicznego – mówi prezes KD Damian Stawikowski. – Lecz pomimo ogólnego spadku liczby pasażerów zwiększyliśmy udział w rynku przewozów pasażerskich. Analizując wyniki przewozowe, widać związek pomiędzy wprowadzaniem obostrzeń w różnych obszarach życia społecznego a znacznymi okresowymi spadkami liczby pasażerów. Gdy te ograniczenia znoszono, podróżni wracali. Przyjazna środowisku kolej to też dbałość o szczegóły. W ubiegłym roku „Wyborcza” pisała, że w blisko połowie pociągów nie ma toalet z obiegiem zamkniętym, czyli fekalia wypadają z pojazdów wprost na tory. Tak jest m.in. w IC, które zapewnia, że do końca 2023 r. wszystkie WC zmodernizuje. W Polregio modernizacji wymagają dwie trzecie taboru, czyli łącznie około 800 pociągów, choć w niektórych przypadkach odnawia się tylko toalety, bez kompleksowych robót. Ekologiczna kolej to też dworce. Rok temu na II Kongresie Rozwoju Kolei Krzysztof Mamiński, prezes PKP, opowiadał o Innowacyjnych Dworcach Systemowych: – Stosowane są w nich nowoczesne rozwiązania ekologiczne, takie jak pompy ciepła, panele fotowoltaiczne i oświetlenie LED-owe. Wykorzystuje się też wodę deszczową. Przyznał wtedy, że spółka przymierza się również do inwestycji w elektromobilność, w tym w rozwój usługi car-sharingu samochodów elektrycznych i przydworcowe stacje ładowania. Z kolei we współpracy z Grupą PGE na terenach należących do PKP mają powstać projekty fotowoltaiczne do produkcji energii z odnawialnych źródeł. Wrocław i okolice Mocna inwestycja w kolej przydałaby się także w aglomeracji wrocławskiej. Przybylski: – Należy zaznaczyć, że stworzenie systemu WKM będzie procesem wieloetapowym, realizowanym przez kilkanaście najbliższych lat, stosownie do możliwości i inwestycji w rozwój infrastruktury. Zawsze po drodze Kiedyś synonimem wolności było posiadanie samochodu. Dziś jest nim możliwość swobodnego przemieszczania się. Dotyczy to mieszkańców nie tylko miast, lecz także obszarów wiejskich i mniejszych miejscowości. Dwa tygodnie temu rozpoczęliśmy projekt „Zawsze po drodze”, którym chcemy pokazać, jak można zmieniać otaczającą nas rzeczywistość, aby po pandemii żyło nam się w niej lepiej. A kluczem do tego będzie sposób, w jaki będziemy się przemieszczać.
~Gość
2021-03-20 16:31:51
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: -35
Unia Europejska stawia na ekologiczną kolej. Dolny Śląsk też - ale nie wszędzie (i nie od razu) pociąg będzie mógł dojechać. Mamy „Europejski Rok Kolei”. Tak zdecydowała Unia Europejska, uznając, że transport szynowy jest najbardziej przyjazny środowisku. Emituje on do atmosfery ponad 1 proc. dwutlenku węgla, który powstaje w wyniku działalności transportowej. Natomiast samochodowy aż 73 proc., a samolotowy i morski po 13 proc. – Nasza przyszła mobilność musi być zrównoważona, bezpieczna, wygodna i przystępna cenowo. Kolej oferuje to wszystko, a nawet wiele więcej – mówi Adina Valean, europejska komisarz ds. transportu. – Bez pociągów nie dojedziemy do stacji „Neutralność klimatyczna w 2050 roku” – nie ma wątpliwości Jakub Majewski, prezes fundacji ProKolej, która pod koniec marca organizuje konferencję „Kolej dla klimatu”, gdzie eksperci przedstawią raport wpływu pociągów na ochronę środowiska. Z unijnym wsparciem Ta transformacja na torach ma być dotowana z Brukseli. Z Krajowego Planu Odbudowy na modernizację linii kolejowych, taboru, a także na inwestycje w terminale przeładunkowe ma trafić ok. 2,7 mld euro. Stan torów nie napawał optymizmem: w 2005 r. jedynie 25 proc. linii w kraju ocenianych było jako dobre, a 28 proc. jako niezadowalające. W 2019 r. wskaźniki się zmieniły – już 65 proc. tras było w dobrym stanie, a 13 proc. w niezadowalającym. W projekcie KPO, który kilka dni temu prezentował premier Mateusz Morawiecki, wskazano, że do pierwszej połowy 2026 r. inwestycje obejmą 530 km linii o znaczeniu krajowym, ale też regionalnym. Jest tylko jeden kłopot. Beneficjentem pieniędzy będzie zarządca torów, czyli PKP PLK. Z jakich pieniędzy Dolny Śląsk wyremontuje więc 400 km linii, które ma w planach przejąć od kolei? Władze województwa, które ten projekt realizują od 2018 r., liczą na rządowy program „Kolej Plus”, do którego wpisały m.in. reaktywację połączeń pasażerskich z Dworca Świebodzkiego do Środy Śląskiej, Wołowa i Jaworzyny Śląskiej, wycenianą na ok. 500 mln zł. Biorą też pod uwagę Regionalny Program Operacyjny, tyle że został on mocno okrojony, więc Dolny Śląsk ma dostać z niego zaledwie 870 mln euro, czyli o 6 mld zł mniej niż w poprzednim europejskim rozdaniu. Sytuacji nie poprawi 143 mln euro dorzucone przez szefa KPRM Michała Dworczyka, bo oprócz linii kolejowych samorządowe Koleje Dolnośląskie muszą zainwestować też w ekologiczny tabor. Kolej. Co mknie po szynach Tymoteusz Myrda, który w zarządzie województwa odpowiada za kolej, informował 1 marca na Facebooku: „Im więcej tras kolejowych należeć będzie do Dolnego Śląska, tym więcej taboru będziemy potrzebować do ich obsługi”. Szacuje, że do stworzenia spójnego rozkładu jazdy na wszystkich liniach przejmowanych i rewitalizowanych przez Dolny Śląsk potrzeba jeszcze około ośmiu spalinowych i sześciu–ośmiu elektrycznych pociągów: – Są to na razie plany, bo odnowienie kolejowej infrastruktury zajmuje sporo czasu, ale musimy określić, czego potrzeba, by Dolnoślązacy mieli coraz lepszy dostęp do publicznego transportu. Koleje Dolnośląskie posiadają dzisiaj 25 pociągów spalinowych i 32 elektryczne. Myrda podaje, że latach 2022–2030 Fundusz Kolejowy powinien dysponować większymi środkami na finansowanie regionalnych przewozów pasażerskich oraz utrzymanie i rozwój taboru regionalnych przewoźników: „Większa powinna być też rezerwa celowa budżetu państwa, przekazywana województwom na te zadania”. Takie stanowisko przyjęto podczas ostatniego Konwentu Marszałków Województw RP: „Zapewnienie po 2021 r. finansowania z tych dwóch źródeł pozwoli województwom utrzymać długoterminowe kontrakty z przewoźnikami, zachować i rozwijać siatkę połączeń i – co najważniejsze – odbudowywać transport kolejowy jako bezpieczny, ekonomiczny i ekologiczny środek komunikacji pasażerskiej”. Z nowego raportu Najwyższej Izby Kontroli o bezpieczeństwie pociągów wynika, że „średni wiek taboru eksploatowanego w latach 2018–2019 nie uległ zasadniczej poprawie i wynosił: w przypadku lokomotyw elektrycznych ok. 34 lat, spalinowych 42 lata, wagonów z miejscami do siedzenia ok. 29 lat, wagonów z miejscami do leżenia ok. 35 lat, elektrycznych zespołów trakcyjnych ok. 25 lat”. To nie koniec. Jeszcze trzy lata temu 27 proc. składów regionalnych i aglomeracyjnych miało „czterdziestkę” i oprócz awarii „prowadziły do niespełniania oczekiwań pasażerów w zakresie wyposażenia pociągów w: klimatyzację, dostęp do internetu, miejsc dla rowerów i większego bagażu, urządzeń ułatwiających wsiadanie i wysiadanie z wagonów przez osoby o ograniczonej zdolności ruchowej”. W Kolejach Dolnośląskich takich problemów nie ma. Spółka inwestuje w tabor. Kiedy w ubiegłym roku rozstrzygnęła przetarg na dostawę nowych, elektrycznych składów PES-y za ponad 145 mln zł, marszałek dolnośląski Cezary Przybylski mówił, że samorząd będzie gwarantem kredytu na te pociągi. Nowoczesny tabor ma pojawić się na torach dzięki Brukseli. W KPO odnotowano: „Podejmowanie skutecznych działań w zakresie odnowy taboru i zwiększenia udziału pojazdów wykorzystujących nowoczesne rozwiązania techniczne, w szczególności w odniesieniu do efektywności energetycznej i wpływu na środowisko, jest niezbędne dla zachęcenia społeczeństwa do zmiany nawyków transportowych i zwiększenia udziału transportu zbiorowego w pracy przewozowej”. Nakreślony plan jest taki: wsparcie finansowe zakupu 38 pociągów 7-wagonowych składów piętrowych wraz z 45 lokomotywami wielosystemowymi dla PKP IC. Jeden skład to koszt 115 mln zł. Myrda: „Widzimy, że rząd zaczyna dostrzegać znaczenie transportu pasażerskiego i widzi potrzebę jego rekonstrukcji, niezbędnej do likwidacji problemu wykluczenia komunikacyjnego, uniemożliwiającego mieszkańcom mniejszych miejscowości aktywność zawodową lub edukację w oczekiwanym przez nich kierunku. Mamy nadzieję, że rozumienie tego problemu znajdzie swój przejaw w zwiększeniu środków, którymi mogą dysponować samorządy województw na realizację tego kierunku rozwoju Polski”. Koleje Dolnośląskie. Coraz więcej pasażerów Dolnoślązaków nie trzeba już przekonywać do podróży kolejami. W ostatnich latach rosła liczba pasażerów, choć ta tendencja została przyhamowana przez epidemię. W 2019 r. KD przewiozły ponad 14 mln pasażerów, a w ubiegłym roku z powodu pandemii koronawirusa niewiele ponad 9 mln. Natomiast Polregio w 2019 r. – ponad 15 mln, a w 2020 r. – 8. – To był trudny rok dla całego sektora transportu publicznego – mówi prezes KD Damian Stawikowski. – Lecz pomimo ogólnego spadku liczby pasażerów zwiększyliśmy udział w rynku przewozów pasażerskich. Analizując wyniki przewozowe, widać związek pomiędzy wprowadzaniem obostrzeń w różnych obszarach życia społecznego a znacznymi okresowymi spadkami liczby pasażerów. Gdy te ograniczenia znoszono, podróżni wracali. Przyjazna środowisku kolej to też dbałość o szczegóły. W ubiegłym roku „Wyborcza” pisała, że w blisko połowie pociągów nie ma toalet z obiegiem zamkniętym, czyli fekalia wypadają z pojazdów wprost na tory. Tak jest m.in. w IC, które zapewnia, że do końca 2023 r. wszystkie WC zmodernizuje. W Polregio modernizacji wymagają dwie trzecie taboru, czyli łącznie około 800 pociągów, choć w niektórych przypadkach odnawia się tylko toalety, bez kompleksowych robót. Ekologiczna kolej to też dworce. Rok temu na II Kongresie Rozwoju Kolei Krzysztof Mamiński, prezes PKP, opowiadał o Innowacyjnych Dworcach Systemowych: – Stosowane są w nich nowoczesne rozwiązania ekologiczne, takie jak pompy ciepła, panele fotowoltaiczne i oświetlenie LED-owe. Wykorzystuje się też wodę deszczową. Przyznał wtedy, że spółka przymierza się również do inwestycji w elektromobilność, w tym w rozwój usługi car-sharingu samochodów elektrycznych i przydworcowe stacje ładowania. Z kolei we współpracy z Grupą PGE na terenach należących do PKP mają powstać projekty fotowoltaiczne do produkcji energii z odnawialnych źródeł. Wrocław i okolice Mocna inwestycja w kolej przydałaby się także w aglomeracji wrocławskiej. Do stolicy Dolnego Śląska każdego dnia
~Gość
2021-03-20 16:31:06
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: -36
Przybylski: – Należy zaznaczyć, że stworzenie systemu WKM będzie procesem wieloetapowym, realizowanym przez kilkanaście najbliższych lat, stosownie do możliwości i inwestycji w rozwój infrastruktury. Zawsze po drodze Kiedyś synonimem wolności było posiadanie samochodu. Dziś jest nim możliwość swobodnego przemieszczania się. Dotyczy to mieszkańców nie tylko miast, lecz także obszarów wiejskich i mniejszych miejscowości. Dwa tygodnie temu rozpoczęliśmy projekt „Zawsze po drodze”, którym chcemy pokazać, jak można zmieniać otaczającą nas rzeczywistość, aby po pandemii żyło nam się w niej lepiej. A kluczem do tego będzie sposób, w jaki będziemy się przemieszczać. Następne artykuły znajdziecie w kolejne piątki.
~Katarzyna Artur Kotlarek
2021-03-18 18:02:17
z adresu IP: (71.197.xxx.xxx)
Ocena: 22
czy oni sami będą płacić za utrzymanie tej linii do Świeradowa czy zapłacimy my wszyscy ? bo jak ja mam płacić na kolej z której nie będę korzystał to się nie zgadzam - zrobić ścieżaki rowerowe !! no chyba że oni chcą to wyremontować za państwowe nasze pieniądze a potem odkupić za przysłowiową złotówkę i odsprzedać niemcom za miliony euro - coś jest na rzeczy że pchają ten temat w mediach - coś chcą ugrać i chyba nie chodzi jak zwykle o pieniądze - może jacyś dziennikarze śledczy się temu przyglądną kto stoi za tymi ludźmi bo pasjonaci to oni raczej nie są ..
~Marek Robert Hejduk
2021-03-18 15:51:25
z adresu IP: (115.163.xxx.xxx)
Ocena: 20
Kolej do Świeradowa to kolejne miliony wrzucone w błoto, w mojej ocenie nietrafiony i kosztowny pomysł garstki osób. A może by tak wykorzystać skąd inąd piękną widokowo trasę na drogę rowerową i trasę biegową, na którą jest zapotrzebowanie. Sens mają, owszem, pociągi do Lwówka przez słynny most i do Karpacza, tam zawsze można liczyć na turystów a i mieszkańcy też pewnie skorzystają. Taki linie należy reaktywować. Pozdrawiam i życzę logiki w myśleniu i planowaniu iwestycji. Zapytajcie Państwo mieszkańców o potrzeby i oczekiwania, zamiast uszczęśliwiać na na siłę.
~Łyżka2009
2021-03-18 15:47:36
z adresu IP: (121.146.xxx.xxx)
Ocena: 22
Jeśli chodzi o Świeradów to sens miałaby jedynie linia do Czech przez Jindrichowice. I koniecznie z łącznicą z Rębiszowa do Miska skracającą drogę. Popatrzcie jakie tłumy jeżdżą przez Harrachov. A do tego zapupia Świeradowa pies z kulawą nogą nie pojedzie pociągiem. Dużo lepiej reaktywować linie do Lwówka, Karpacza i Kowar a nie takich dziur jak Świeradów. Kto tam przyjedzie i po co?
~Garnek2009
2021-03-18 15:44:56
z adresu IP: (121.165.xxx.xxx)
Ocena: 23
Niech wyremontują linie do Karpacza, Kowar, Lwówka. To są linie turystyczne na których można liczyć na duży ruch. Po co pociągi w wygwizdowach typu Sobótka czy Świeradów gdzie psy d... szczekają? Wydają publiczną kasę ale niech przy tym jeszcze myślą!
~kot Larek ze Świeradowa
2021-03-18 15:43:27
z adresu IP: (24.253.xxx.xxx)
Ocena: 18
Ta trasa pociągu do Świeradowa nigdy nie była atrakcyjną trasa lepiej by było uruchomić trasę do Lwówka przez Wleń, Pilchowice o wiele była by dłuższa i bardziej turystyczna. Do Sobótki też nie ma sensu bo tam po drodze są same wsie o ile sie nie mylę
~mieszkanka Wsieradowa
2021-03-18 15:39:45
z adresu IP: (71.197.xxx.xxx)
Ocena: 21
Jako mieszkanka Świeradowa z przyjemnością przejechałabym się po ścieżce rowerowej do Gryfowa zrobionej na miejscu torów. Kamienna Góra zainwestowała w takie ścieżki rowerowe i popatrzcie jak turystyka tam rozkwitła. Droga jest zbyt ruchliwa żeby jechać po niej rowerem. Z Lwówka do Jeleniej Góry nie da się zrobić takiej ścieżki bo tam jest po drodze wysoki wiadukt. Tam muszą zostać pociągi.
~kaja805
2021-03-18 15:36:23
z adresu IP: (58.123.xxx.xxx)
Ocena: 18
Problem ze Świeradowem jest taki, że dolna stacja gondoli jest daleko od stacji kolejowej (nawet dalej niż w Karpaczu). Ponadto znacznie wydłuża czas jazdy konieczność zmiany kierunku w Gryfowie i potem "cofanie" się pociągu. Wszystko to sprawia, że jazda pociągiem jest tu mało opłacalna. Ponadto Świeradów nie umywa się pod względem atrakcyjności do sąsiedniego Karpacza i Szklarskiej. Takie linie powinny być reaktywowane jako ostatnie w kolejności (no może przed linią przez Sobótkę do Jedliny, która prowadzi przez same wioski). O wiele lepszym pomysłem byłaby reaktywacja trasy z Lwówka przez Wleń z północy na południe regionu, która powinna stanowić krwiobieg komunikacyjny tej części województwa. Plus oczywiście Karpacz i Kowary, które pod względem liczby turystów są dużo atrakcyjniejsze od Świeradowa.
~kaja805
2021-03-18 15:34:52
z adresu IP: (58.123.xxx.xxx)
Ocena: 24
Słabo to widzę... Czy taki Gryfów, nie mówiąc o Mirsku (bardzo proszę bez podawania liczby mieszkańców z wiki, jak to kiedyś zrobił jakiś mój rozmówca) wygeneruje jakikolwiek sensowny popyt na przewozy na tej linii. To taki klimat jak Zagórz Łupków - tyle ze linia mniej malownicza no i nie prowadzi skrajem "kultowych" gór. Z dalszych miast tym bardziej turyści nie napędzą frekwencji. Zresztą turystów może trochę jest tu w wakacje, poza nimi Świeradów się wyludnia. Byłem wiele razy i widziałem. A chodzą słuchy, że Zasada ma likwidować kolej gondolową na Stóg (słaby ruch), wtedy to już całkiem nie będzie po co tam jechać. Realia ekonomiczne tu są bezlitosne, nawet były prezes regionalnej spółki kolejowej (któremu trudno zarzucić, że nie zna się na kolei) świetnie wyliczył, że lepiej na tę linię puścić autobusy (taniej można uruchomić więcej kursów). Wyremontować tylko linię z Lwówka do Jeleniej, bo mieszkańcy nie mają jak dojechać do pracy.
~Kociol2009
2021-03-18 15:29:36
z adresu IP: (114.17.xxx.xxx)
Ocena: 18
Co do linii do Karpacza i Kowar to zgodzę się, że pociągi powinny tam powrócić (duże kurorty turystyczne). Tak samo warta reaktywacji jest linia z Jeleniej Góry do Lwówka o wysokiej atrakcyjności turystycznej (jedna z najpiękniejszych linii kolejowych w Polsce), która sama w sobie mogłaby być atrakcją turystyczną, przyciągającą mnóstwo turystów z Polski i zagranicy. Ale już przywracanie pociągów do Świeradowa jest mocno wątpliwe i mało sensowne. Świetnie to wykazał kilka dni temu pan Piotr Rachwalski - były prezes Kolei Dolnośląskich, za czasów którego liczba osób korzystających z kolei na Dolnym Śląsku wzrosła kilkakrotnie. Pozwolę sobie zacytować fragment jego analizy z Facebooka: "Analiza sensu ekonomicznego reaktywacji lokalnych linii w obecnym modelu na przykładzie Świeradowa (317/336) - w okresie analizowanym 10 lat Założenia: Długość linii ok. 16,5 km (bez odcinka do Świeradów Nadleśnictwo) Średnia liczba podróży mieszkańca Polski w roku: 12 podroży (z czego w 14 z 16 województw dużo poniżej 10). Liczba mieszkańców miejscowości przy linii kolejowej: 4000 Mirsk 4300 Świeradów 1700 reszta (w tym udział Gryfowa) – razem 10 000 mieszkańców; Liczba turystów w Świeradowie: dane oficjalne 46 000 noclegów/rocznie, średni pobyt 5 dni, daje liczbę 9200 turystów- kuracjuszy. Zakładamy (optymistycznie) że aż 1/5 z nich dojedzie koleją co da rocznie 1840 osób x 10 lat = 18 400 pasażerów. Zakładamy że każdy stały mieszkaniec pojedzie średnio raz na miesiąc (optymistycznie - każdy – staruszek, dziecko etc) – da to 12 podróży w roku/mieszkańca (średnia ogólnopolska), czyli 12 000 rocznie = 120 000 podróżnych w ciągu 10 lat Razem z turystami da to 138 400 pasażerów w ciągu 10 lat. Założenia – koszty i oferta: Koszt modernizacji linii wg PLK i analiz UMWD ok. 3 mln/km – razem 50 mln zł (bez kosztów ew. prac w Gryfowie) Oferta: 12 par kursów (co 2 h przez cały dzień, co godzinę w szczycie) Pociągi potrzebne do obsługi połączenia: 2 szynobusy dwu członowe (część kursów wydłużona do Jeleniej Góry czy/i Legnicy, potrzebna też rezerwa, stąd 2 pojazdy) Koszt utrzymania P3/P4 szynobusu 3000 zł/dzień/pojazd czyli dla 2 pojazdów 6000zł za dzień x 365 x 10 lat – 22 mln zł Koszt 1 pockm 20 zł (dostęp do torów, paliwo, maszynista, konduktor/kierpoć) x 12 par kursów x 16 km x 2 strony = 12 x 32km x 365 x 10lat x 20 zł = 28 032 000zł. W 2015 roku trójczłon Impuls 36WEa kosztował 11 030 000 netto za pojazd, dziś ceny wzrosły a pojazdy spalinowe są droższe niż elektryczne. Koszt 2 x nowy szynobus spalinowy 2 członowy to obecnie minimum 14 mln za skład. Mniejszych, jedno członowych nowych już nie ma w produkcji, a z uwagi na ich małą pojemność i niewielką różnicę w cenie i kosztach utrzymania nie warto brać pod uwagę tak małych pojazdów. Czyli: Pociągi: Zakup pociągów nowych zgodnych z TSI - 28 mln zł netto. Tory: 16,5 km x 3 mln/km modernizacja-naprawa główna + SRK etc – 50 mln Koszty utrzymania w ciągu 10 lat /bez P5, tylko P3 i P4 / - 2 szt x 3000zł x 365 dni x 10 lat – 22mln. Koszty prowadzenia ruchu (dostęp do torów, paliwo, pracownicze, obsługa finansowa kredytów, P1, P2 , mycie, sprzątanie, ubezpieczenie etc) – 20 zł/pockm x 12 par po 32km x 365 x 10lat = 28 mln zł Razem: 28 + 50+22+ 28 = 128 mln z publicznych pieniędzy w ciągu 10 lat (czyli 12,8 mln na rok). By przywrócić kolej do Mirska i Świeradowa i zapewnić ruch na 10 lat trzeba wydać ok. 128 mln zł z publicznych źródeł (różnych). Koszt na pasażera: 128 000 000mln zł : 138 000 pax = 928 zł/pasażera. Uwaga! Nie uwzględniliśmy tu kosztów remontu dworca w Świeradowie (już zrobiony) czy w Mirsku (straszy), nie uwzględniono też P5 ani kosztów kursów za Gryfów po linii 274 i dalej do Jeleniej czy do Legnicy/Wrocławia (obsługa techniczna, mycie, kursy z pasażerami). A te dojazdy/przejazdy także wpłynęłyby (negatywnie) na nasze wyliczenia, powiększając jeszcze koszty kolei. Jaką mamy alternatywę? Dla porównania symulacja kosztów innego rozwiązania tematu zapewnienia transportu między Świeradowem a Gryfowem: TAXI: Kosz TAXI w relacji Świeradów - Gryfów ok. 4 zł/km = 20km x 2 strony = 40 x 4 zł = 160 zł/w tą i z powrotem. Doliczmy 20 zł za czekanie i opłatę początkową – 180 zł/pasażera. 928zł (koszty w przeliczeniu na 1 pas kolei) – 180 = 748 zł. Zostaje jeszcze 748 zł oszczędności na pasażerze czyli: Koszt taxi: 180zł x 138 000 pas. = 24 840 000zł – koszt 10 lat wożenia TAXI wszystkich pasażerów (licząc że każdy pojedzie osobną taksówką, a wielu pojedzie razem, wspólnie) Koszt kolei: 928 zł x 138 000 pax = 128 064 000zł – koszt 10 lat wożenia koleją Różnica taxi/kolej: 103 224 000 zł, można przyjąć w zaokrągleniu 100 mln zł oszczędności. AUTO OSOBOWE: Zakładając, że ok. połowa z mieszkańców miejscowości przy torach - potencjalnych klientów kolei jest pełnoletnia i sprawna by mogła jeździć autem (pomijamy tu czy mają uprawnienia) to można by za budżet przeznaczony na reaktywację kupić każdemu dorosłemu (czyli 5000 osób - z wyłączeniem seniorów) używany, ale sprawny samochód osobowy na chodzie w cenie 5600 zł (średnia cena 15 letniego Opel Astra lub Corsa). 128 000 / 5000 = 25 600 zł , 5600 zakup auta + zostałoby jeszcze po 2000 zł na rok przez 10 lat na paliwo (rocznie ok. 450 litrów rocznie, co pozwoliłoby przejechać w tej cenie ok. 7500km na rok, czyli przejechać z Świeradowa do Gryfowa 188 razy na rok w tą i z powrotem, czyli pojechać co drugi dzień). Oczywiście ten model wyklucza turystów i jest bardzo nieekologiczny, gdyż intensyfikuje ruch samochodowy. Jeśli ktoś zarzuci że zakładamy kupno tak starego auta, to w ramach budżetu można kupić i droższy – lepszy, nowszy samochód – nawet i za 22 tys zł, wtedy na paliwo i tak zostanie tyle, ile wynosi koszt przelicznikowych 12 przejazdów rocznie (ok. 12 x 20km x 2 = 480 km/rok ok. 80 l/na rok, koszt ok 360 zł, czyli 3600 zł na 10 lat. AUTOBUS: A jaki byłby koszt uruchomienia profesjonalnej, o wysokim standardzie komunikacji autobusowej między Świeradowem a Gryfowem przez Mirsk? Zakładając wersję alternatywną atrakcyjną dla podróżnych, z 2 x większą liczbą połączeń w stosunku do kolei (24 pary zamiast 12 par pociągów, w stałym takcie – cyklicznie co godzinę przez cały dzień od 6 do 21,a w szczytach od 6 do 10 i od 13 do 17 co pół godziny) do obsługi potrzeba w szczytach 4 autobusów. Nowoczesny pojazd standardowy, ok.12 m, z klimatyzacją, miejscem na rowery, bagaże, wózek, niska podłoga , wifi etc. Koszt zakupu taboru (zakładamy nowy tabor): 4 x 1 000 000zł /szt. = 4 000 000zł. 14 pary x 20km x 2 = 960km/dzień x 365 = 350 400 km x 10 lat = 3 504 000km x 5zł/wozokm = 17 520 000zł Koszt zakupu taboru i utrzymania przez 10 lat połączenia 24 parami codziennych kursów to 17 520 000 zł. W porównaniu z koleją (128 000 000zł) to 110 480 000zł mniej, przy o 100% lepszej ofercie pod względem częstotliwości (24 pary zamiast 12) i dostępności (więcej przystanków w miastach, nie tylko dworzec). Podsumowując: Całkowity koszt reaktywacji i utrzymania ruchu kolejowego na analizowanej linii przez 10 lat wynosi 128 mln zł - to kwota, za którą wszystkim dorosłym mieszkańcom miejscowości obsługiwanych przez linię kupić można kilkunastoletnie sprawne auto i jeszcze zostałoby po przeszło 1000 zł rocznie na paliwo. W prostym porównaniu za tą samą kasę możemy wysyłać przez najbliższe 10 lat wszystkich mieszkańców i turystów taksówkami pojedynczo a i tak będzie to prawie 4 razy tańsze niż reaktywacja kolei w takim modeli jaki znamy. Lub możemy kupić wszystkim mieszkańcom używany samochód i dać im na paliwo na 10 lat dojazdów – w tej samej cenie. Można też uruchomić 2 x tyle kursów nowoczesnymi autobusami – nowymi, z niską podłogą, klimą, wifi, miejscem na rower czy wózek. Z zapewnieniem ruchu przez 10 lat będzie to i tak tańsze rozwiązanie o ponad 110 mln zł. Jak widać coś jest nie tak. Kolej bowiem płaci za wszystkie swoje koszty, transport drogowy (niezależnie jaki) jeździ po drogach za darmo. Mimo rzekomego wsparcia i promowania kolei przez UE nadal jest ona dużo droższa i mało konkurencyjna. WNIOSEK: Kolej MOŻE ale nie MUSI być ekonomiczna i ekologiczna. Nie wszędzie kolej się opłaca WPROST, nie wszędzie kolej ma sens. Czasem lepiej powiązać małe ośrodki z węzłem kolejowym czeto kursującym autobusem, np. wjeżdżającym wprost na peron z przesiadka „drzwi w drzwi” z pociągiem. Na początek, by wyrobić potoki byłoby to pewnie wskazane. Nic gorszego bowiem, jak kilka par pociągu konkurującego i przegrywającego z kilkudziesięcioma busami…" Myślę, że ta szczegółowa analiza przeprowadzona przez osobę, która jednak ma jakieś pojęcie o kolei (i to całkiem dobre) nie pozostawia złudzeń odnośnie przywracania pociągów do Świeradowa, które nie miałoby żadnego sensu ekonomicznego ani nawet społecznego (za dużo mniejsze pieniądze można uruchomić o wiele lepszą komunikację). Można ją odnieść zresztą też do innych bocznych linii prowadzące przez słabo zaludnione tereny, np. trasy do Sobótki, przy której znajduje się tylko jedno małe, 3-tysięczne miasteczko (Sobótka) i poza tym same wioski. Tutaj wszelkie kalkulacje wypadają jeszcze bardziej na niekorzyść jeśli chodzi o przywracanie pociągów.
~Kolejarz
2021-03-17 19:41:54
z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
Ocena: -11
To nie modernizacja, a raczej odbudowa nieczynnej linii. Modernizacja polega na podniesieniu parametrow linii na wyższe niż stare parametry projektowe podczas pierwotnej budowy.
~tomek
2021-03-17 18:15:35
z adresu IP: (91.90.xxx.xxx)
Ocena: 18
Pożyjemy zobaczymy
~xxx
2021-03-17 14:05:47
z adresu IP: (80.53.xxx.xxx)
Ocena: 24
Kiedyś najszybsza linia Berlin Praga była przez Lwówek Śląski, Jelenią Górę, Kowary, Kamienną Górę...
~Artur Kotlarek/Kociol2009
2021-03-17 12:06:18
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: -16
No i Super!!! Za chwilę Karpacz a potem Lwówek.
~Artur Kotlarek/Kociol2009
2021-03-17 11:55:59
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: -18
No i super???? za chwilę Karpacz a następnie Lwówek. ????????????
~Fischepsychische
2021-03-17 11:35:13
z adresu IP: (77.111.xxx.xxx)
Ocena: -20
To dobra wiadomość. Mamy nadzieję, że po zakończeniu rewitalizacji pojawi się wiele pociągów bezpośrednich Świeradów-Zdrój - Węgliniec - Bolesławiec - Legnica - Wrocław. Na weekendy oczywiście dodatkowo Sprintery KD. Docelowo KD powinny też rozważyć przerzucenie pociągów na linii Goerlitz do Świeradowa. Obecne zakończenie jest bez sensu, pociągi po minięciu Gryfowa jadą puste, no bo donikąd. A tak turyści z Niemiec mieliby bezpośredni dojazd w góry do Świeradowa z całej Saksonii.
Reklama