ZRJ w Lądku Zdrój

Tomasz Sikora | Utworzono: 2011-01-26 09:40 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Fot. Edyta Boroń

Przed południem pojeździliśmy nieco po tamtejszych stokach, sprawdziliśmy na czym polegają profilowane stoki i jak małym Kubusiom idzie na kubusiowej polanie narciarskie ABC.

Jednak nie tylko my łączymy szaleństwa na stokach z "chill outem" w uzdrowisku.

Lądek poszedł po rozum do głowy i stworzył niezwykłą ofertę - właściciel wyciągu i prezesa uzdrowiska porozumieli się i już za 55 złotych od osoby mamy tak zwany pakiet "białe szaleństwo". Za tę sumę mamy nocleg i karnet na zjazdy.

W Zdroju Wojciech można rozgrzać zziębnięte ciało po szusowaniu na stokach, można wskoczyć do gorącego basenu, można dać się wymasować, by następnego dnia nie było zakwasów. To wszystko razem przypomina właśnie narciarski wypoczynek w szwajcarskich czy austriackich uzdrowiskach - w ciągu dnia szusowanie po świetnie przygotowanych stokach wyposażonych w nowoczesny sprzęt, wieczorem relaks i odnowa biologiczna w uzdrowisku. Fakt tu nie ma lodowca, ale za to są północne stoki na których długo utrzymuje się śnieg, a wszystko za grosze wobec cen w Alpach.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~trwoga
2011-02-04 11:17:40
z adresu IP: (95.178.xxx.xxx)
Ocena: 0
Gdyby Tomasz Sikora miał odrobinę wiedzy o tym jakim kurortem jest Lądek, co może leczyć, nie pisałby bzdur reklamujących jakąś górkę narciarską w uzdrowisku o wielowiekowych tradycjach i niezwykłych właściwościach. Poważny dziennikarz zwróciłby uwagę, że stolica rehabilitacji ruchowej (dawno temu - światowa i europejska) wymaga ogromnej troski o ludzi niepełnosprawnych, czystego powietrza, za które w tymże Lądku pobierają opłaty klimatyczne. Uważny dziennikarz zauważyłby , że baseny lecznicze są puste, ulice brudne a na trasie do wyciągu stoi walący się obiekt, niegdyś sanatorium. I nic?
Reklama