Kolejna niepokojąca sytuacja na SOR przy Fieldorfa. Mężczyzna przewrócił się wraz z wózkiem. "Usłyszeliśmy, że to nie ich pacjent"

Kilka godzin na SOR i gorzkie refleksje - wrocławski społecznik Patryk Spaliński na platformie X opisał oczekiwanie na pomoc w szpitalu im. Marciniaka we Wrocławiu. Mężczyzna trafił tam po wypadku samochodowym i przez blisko 8 godzin przyglądał się pracy SOR przy Fieldorfa. Jak mówi, niektóre zachowania personelu były dla niego szokujące.
- Gdy siedziałem na SOR, to jeden z mężczyzn na wózku wywrócił się po prostu razem z całym wózkiem i zebrała się wokół niego dwójka lekarzy i na pytanie, czy mu zamierzają pomóc usłyszeliśmy, że oni nie są z SOR-u, więc miało to chyba znaczyć, że nie są zobligowani do tego, żeby udzielić mu jakiejkolwiek pomocy.
Na razie szpital nie odpowiedział na pytanie o tę sytuację. Nadal też nie doczekaliśmy się odpowiedzi na pytania dotyczące zachowania personelu, które opisaliśmy w połowie maja. Nasz słuchacz czekający 8 godzin w poczekali SOR dla dzieci, po pytaniu dlaczego jest tylko jedna lekarka, miał usłyszeć : “Przecież nikt państwa tu nie zapraszał”. Po naszej publikacji dolnośląski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia poprosił szpital im. Marciniaka we Wrocławiu o złożenie wyjaśnień.
Jak informuje rzeczniczka oddziału NFZ Anna Szewczuk-Łebska szpital twierdzi, że nie udało mu się potwierdzić, aby takie słowa miały paść, a czas oczekiwania miał nie przekraczać trzech i pół godziny.
- No te 3 i pół godziny to czas średni, czyli byli tacy, którzy czekali dłużej, tacy, którzy czekali krócej. A jeśli chodzi o zabezpieczenie lekarskie, to ono było również zapewnione. Nie mamy tutaj informacji, żeby te świadczenia nie były realizowane tak, jak powinny być.
Fundusz dodaje, że nie ma oficjalnej skargi w tej sprawie. Nasz rozmówca wyjaśnił, że nie poskarżył się oficjalnie, bo nie wierzy w skuteczność takiego działania. Nie poznaliśmy szczegółów dotyczących obsady ani zachowania personelu, bo szpital do tej pory nie odpowiedział na nasze pytania stawiane w imieniu słuchacza.
Przeczytaj także: Dolnośląscy strażacy wracają z powiatu wołomińskiego. Pomagali gasić ogromny pożar lasu [ZDJĘCIA]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

