Wrocław i Jelenia Góra oddały hołd powstańcom warszawskim

Jakub Ciołko, Jakub Thauer, PP | Utworzono: 2023-08-01 18:35 | Zmodyfikowano: 2023-08-01 18:35
Wrocław i Jelenia Góra oddały hołd powstańcom warszawskim - fot. Jakub Ciołko
fot. Jakub Ciołko

Wrocław rocznicę Powstania upamiętnił dźwiękiem syren alarmowych, apelem pamięci i salwą honorową. Oficjalne obchody z udziałem żołnierzy, kombatantów i przedstawicieli władz samorządowych zorganizowano punktualnie o 17:00, w godzinę „W”, przy pomniku rotmistrza Pileckiego.

- Wysiłek powstańczy, chociaż nie przyniósł zwycięstwa, stał się natchnieniem niepodległościowym kolejnych pokoleń Polaków – mówi Radiu Wrocław Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski:

– Powstanie Warszawskie jest wielkim polskim mitem. Każdy z nas ma pewne zobowiązanie względem tego pokolenia, które zapłaciło wielką cenę za wolną i niepodległą Polskę.

Skromniejszy wymiar miały obchody 79. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego Powstania w Jeleniej Górze. Punktualnie o 17:00 miasto zatrzymało się na chwilę, by uczcić bohaterów i bohaterki powstańczego zrywu - w mieście zawyły syreny.

- Jako młody obywatel mam taki obowiązek, uczcić te osoby, które kiedyś walczyły za naszą wolność i za to, że możemy żyć w wolnym kraju. Musimy pamiętać o ludziach, którzy walczyli, żebyśmy żyli w wolnej Polsce. Przyszłam z dziećmi, bo przekazuję im wartości, które mi przekazała moja mama i kontynuujemy to. Dla mnie historia, to jak oddychanie. Co roku jeżdżę na rocznicę Powstania do Warszawy - mówili mieszkańcy zgromadzeni na Placu Ratuszowym w Jeleniej Górze.

Plac Ratuszowy w Jeleniej Górze - fot. Jakub Thauer

Armia Czerwona, która w czasie zrywu niepodległościowego w stolicy stała na jej przedpolach, cynicznie nie udzielała Polakom wsparcia. Blokowała także pomoc, jakiej próbowali udzielać zachodni alianci.

- Powstańcy padli ofiarami gry politycznej ze strony ZSRR, który chciał Polskę po prostu zniewolić. Dlatego Stalin zabronił wspierać Warszawę – mówi Radiu Wrocław dr Wojciech Trębacz z IPN:

– Stalin zinterpretował to jako akcję przeciwko - w pewnym sensie - sobie. A tutaj już w głowie układały się pomysły na przyszły świat.

Zapasy broni wystarczyły na uzbrojenie zaledwie co czwartego spośród 40 tysięcy walczących warszawiaków. Mimo zaciętego i heroicznego oporu, po 63 dniach dowództwo Powstania zostało zmuszone do kapitulacji.

Tegoroczne obchody odbyły się w całej Polsce pod hasłem: "Miłość istnieje zawsze"

fot. Jakub Ciołko

Reklama

Komentarze (5)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Wieslaw 2023-08-02 09:26:25 z adresu IP: (185.27.xxx.xxx)
CZEŚĆ I CHWALA BOHATEROM POWSTANCOM WARSZAWSKIM BÓG HONOR OJCZYZNA HANBA PŁATNYM ZDRAJCOM PACHOLKOM OBCYCH RZĄDÓW
~Mieszkaniec2023-08-02 11:28:28 z adresu IP: (93.105.xxx.xxx)
Hańba Polakom niepotrafiącym poprawnie pisać w ojczystym języku. Wieczna hańba analfabetom!
~Wo✝yń '432023-08-01 20:22:31 z adresu IP: (2405:8100:8000:5ca1::x:x:x)
Potomkowie Polaków ocalonych z ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu oddają cześć Polakom bohaterom powstania warszawskiego poległym za wolność i niepodległość Polski!
~IPN tego nie mówi...2023-08-01 19:38:34 z adresu IP: (93.105.xxx.xxx)
"- Wysiłek powstańczy, chociaż nie przyniósł zwycięstwa, stał się natchnieniem niepodległościowym kolejnych pokoleń Polaków". Jasne, Amerykanie powtarzają za Thomasem Jeffersonem: "Drzewo wolności trzeba podlewać od czasu do czasu krwią patriotów i tyranów." Za nasz kolejny narodowy mit zapłaciło śmiercią ok. 200 tysięcy Polaków (tylko co dziesiąty z nich był powstańcem, reszta to cywile), nasza stolica zniknęła z powierzchni ziemi, przepadło bezcenne dziedzictwo narodowe, ale co tam - mamy mit i będziemy udowadniać, jakie to było niezbędne. Nasze "moralne zwycięstwo"... Pan redaktor pisze na nowo historię, twierdząc: "Zapasy broni wystarczyły na uzbrojenie zaledwie co czwartego spośród 40 tysięcy walczących warszawiaków." Co czwarty? Co dziesiąty, panie redaktorze, co dziesiąty. Akurat stan uzbrojenia w momencie wybuchu powstania jest znany: było to ok. 4000 pistoletów, 2700 karabinów, 657 pistoletów maszynowych, 145 CKM-ów, 47 RKM-ów, 29 karabinów przeciwpancernych i granatników PIAT, 16 moździerzy i granatników, 2 działka ppanc., 30 miotaczy ognia, 44 tysiące granatów. W praktyce bronią dysponował co 10 powstaniec. Nie zawsze była ona w dobrym stanie technicznym... I tak już beznadziejną sytuację pogarszał brak amunicji, której wystarczyło zaledwie na kilka dni walki (szacuje się, że na 4, góra 5). Zrzuty czy broń zdobyczna poprawiły sytuację bardzo nieznacznie. I teraz niech mi ktoś powie - co trzeba mieć w głowie, żeby z gołymi rękami iść na uzbrojonych po zęby Niemców, dysponujących przygniatającą przewagą w broniach ciężkich, czołgach, artylerii czy lotnictwie? A kto podjął decyzję? Mędrcy z Komendy Głównej Armii Krajowej - przedwojenni zawodowi oficerowie Wojska Polskiego. Nie amatorzy, tylko zawodowcy. Tak to jest, jak generałowie zaczynają się bawić w politykę. No to wysłali ludzi na rzeź. Polskie natarcie 1 sierpnia 1944 zakończyło się „wyraźnym i dużym niepowodzeniem”. Straciliśmy prawie 2 tysiące ludzi (zabitych i rannych), mnóstwo broni, której przecież i tak dramatycznie brakowało, a lista obiektów, których nie zdobyto, była znacznie dłuższa, niż tych, które opanowano. Podejmowano bezsensowne decyzje, jak szturm na Okęcie, który nie miał szans się udać (zakończył się masakrą atakujących powstańców). Powstanie należało zakończyć 4, góra 5 sierpnia, tak jak to zrobiono na prawobrzeżnej Pradze (powrót do konspiracji). 5-7 sierpnia Niemcy już masowo mordowali ludność Woli (ok. 40 tysięcy ofiar), a to była dopiero zapowiedź dalszej tragedii. Dla mnie nazywanie wrocławskich ulic nazwiskami bezmyślnych generałów, którzy doprowadzili do tej narodowej katastrofy (jak Bór-Komorowski czy Okulicki) jest skrajnym sadomasochizmem. Czemu panowie politycy i samorządowcy podczas dzisiejszych przemów nie wspominali, jak pod koniec powstania cywile z jawną nienawiścią odnosili się do powstańców? Czemu nie powiedzieli o tym, że ludzie w Warszawie musieli jeść szczury, koty i psy, żeby nie umrzeć z głodu? Czemu nie opisali "wyczynów" osławionego komendanta powstańczej żandarmerii na Starówce, majora "Barry'ego"? Bo to by zburzyło narodowy mit. To była powtórka Rzezi Pragi z 1794 r., tylko na dużo większą skalę. Praga wiedziała, co trzeba było zrobić w 1944 r. Lewy brzeg wolał iść na zagładę...
~wowka54r.2023-08-02 10:46:26 z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ważne jest też przypominanie tym co gęby mają pełne od oskarżania sowietów, że powstanie militarnie było przeciw Niemcom a politycznie przeciw Sowietom. Tak to określił J.J.Jeziorański legendarny kurier. Pozostając w temacie polecam pamiętnik Guderiana i jego ocenę powstania i ówczesnych możliwości Sowietów będących bezpośrednio po operacji Bagration. Wiechowi tylko podpowiem bo on o tym nie czytał, że Bagration to był największy ubytek sił niemieckich bo aż ponad 25%!!! Osobny temat to ten sqrvenson Chruściel, który wysłany do Żyrardowa na rozpoznanie nie zobaczył nic szczególnego! Wiechowi tylko podpowiem, że harcerze dali cynk wierchowce AK o mocnych transportach. Harcerze zobaczyli Dywizję Spadochronowo-Pancerną Herman Göring a Chruściel nie. Wiechu gdyby nie słaby wzrok Chruściela to nie miał byś o czym pisać/wklejać gotowce.