Brak konkretów i frustracja rodziców. Kontrowersyjne spotkanie w sprawie ataku na 14-letniego ucznia

21 marca, na terenie jednej ze szkół w gminie Kobierzyce, miało dojść do znęcania się nad 14-letnim chłopcem. Rówieśnicy mieli dopuścić się wobec niego innej czynności seksualnej. W środę, 2 kwietnia, odbyło się spotkanie rodziców uczniów szkoły z dyrekcją i przedstawicielami gminy. Rodzice domagali się szczegółowych wyjaśnień oraz działań na rzecz bezpieczeństwa dzieci. Trwało ono ponad trzy godziny, lecz nie przyniosło oczekiwanych odpowiedzi, mówią rodzice, którzy chcą pozostać anonimowi:
- Sam pan słyszał.
- Dwie, trzy godziny siedzimy i nie ma żadnych... są jakieś rzeczy.
- Co państwo czują jako rodzice? (pyt. red.)
- Strach.
- Czujemy niepewność na razie, czujemy jakiś strach. Jest deklaracja, że będą wdrażane jakieś procedury. Trzeba dać czas dyrekcji.
"Są to drastyczne sceny"
Większość rodziców nie była świadoma celu spotkania – poinformowano ich jedynie o „pewnym incydencie”. Dopiero od własnych dzieci dowiedzieli się, co mogło się wydarzyć. Podczas zebrania nie uzyskali żadnych konkretnych informacji na temat zapisu z monitoringu ani tego, czy rzeczywiście doszło do brutalnego zdarzenia.
- Jestem blisko rodziny poszkodowanych, więc dużo wiem, ale nie chcę tego - że tak powiem - puszczać w eter, ponieważ nie są to potwierdzone informacje, bo nie widziałem nagrań, ale są to drastyczne sceny - kontynuuje jeden z rodziców.
Anna Wilisowska, kierownik Referatu Edukacji, Kultury i Sportu Gminy Kobierzyce, przekazała Radiu Wrocław, że cała sytuacja zostanie wyjaśniona w komunikacie, który Radio Wrocław ma otrzymać w czwartek rano.

