Porażka Śląska z Czarnymi - Radio Wrocław

Porażka Śląska z Czarnymi

WK, inf. prasowa
| Rok temu, 2025-04-05, 08:33
Porażka Śląska z Czarnymi - Koszykarze Śląska przegrali z Czarnymi. Fot. wks-slask.eu
Koszykarze Śląska przegrali z Czarnymi. Fot. wks-slask.eu

Spotkanie rozpoczęło się optymistycznie dla wrocławian, który rozpoczęli od skutecznych akcji De’Jona Davisa, dających 5:0 na start. Szybko jednak słupszczanie wrócili do tego meczu dzięki świetnemu w tym meczu Lorenowi Jacksonowi oraz Michałowi Nowakowskiemu. W międzyczasie na parkiecie po raz pierwszy po powrocie do Wrocławia zameldował się Jakub Nizioł. Rozpoczął swój występ od przechwytu, z którego jednak nie udało się zdobyć punktów. Swoje pierwsze oczka wpisał na swoje konto po dwóch trafieniach z linii rzutów wolnych na półtorej minuty przed końcem kwarty. Ta skończyła się niewielkim prowadzeniem gości 20:17.

Druga partia to jeszcze bardziej wyrównany pojedynek i pogoń Śląska za uciekającymi na 2-3 punkty Czarnymi. Wtedy goście wrzucili kolejny bieg odjeżdżając na siedem oczek i o przerwę poprosił trener Aleksandar Jonchevski. Ta przyniosła określony rezultat w postaci trafienia zza łuku Adama Waczyńskiego, a także akcji Jeremiego Senglina dających remis. W kolejnych momentach zawodnicy trenera Stelmahersa próbowali odskoczyć na pięć oczek, ale trójka Ajdina Penavy i Justina Robinsona, a także trafienie z półdystansu Senglina wyprowadziło WKS na prowadzenie. Na to skutecznie odpowiedział Jackson, który po pierwszej połowie miał aż 22 punkty w swoim dorobku, a na tablicy widniał rezultat +1 dla Czarno-czerwonych.

Po powrocie na parkiet sprawy w swoje ręce wziął Emmanuel Nzekwesi na spółkę z MaCio Teague’em. Amerykanin dobrze penetrował strefę podkoszową, a także półdystans. Holender natomiast królował nad obręczami, pakując piłkę z góry aż czterokrotnie. W końcowych minutach tej odsłony to także bardzo dobre akcję Jakuba Nizioła, a na dziesięciopunktowe prowadzenie Śląska wyprowadził wcześniej wspomniany Nzekwesi trafiając zza linii 6,75m. Przed ostatnimi 10 minutami mieliśmy wynik 67:57 dla WKS-u.

Szybkie dwie trójki słupszczan na początku czwartej kwarty jednak ostudziły werwę kibiców w Hali Orbita. Błyskawicznie grę zatrzymał macedoński szkoleniowiec. Po przerwie trzypunktowymi zdobyczami wymieniły się obie ekipy. Następnie rzuty wolne wykorzystał Manjgafić, a w odpowiedzi akcję 2+1 wykorzystał „Manu”. Bardzo dobrze czująca się w tym spotkaniu za łukiem drużyna Czarnych skorzystała z niepilnowanych pozycji, a po celnym lay-upie Michała Nowakowskiego z przewagi nie zostało już nic. Wówczas nerwy na wodzy utrzymał niewidoczny w tym starciu Alex Stein dając kolejne trafienie z dystansu, na które odpowiedział Ajdin Penava zdobyczą spod obręczy. Na minutę przed końcem dzięki Adamowi Waczyńskiemu strata wynosiła jeden punkt. Po zbiórce w obronie faulowany MaCio Teague wykorzystał rzuty wolne i wynik wskazywał 82:81 dla Śląska. Po dobrze rozrysowanej akcji przez trenera Stelmahersa Quincy Ford trafił z półdystansu i coach Trójkolorowych poprosił o przerwę, by przenieść piłkę na pole ataku. Następnie złe wybicie Teague’a, błąd połowy Adama Waczyńskiego i trzeba było szybko faulować. Dwa wolne wykorzystał Stein, a MaCio nie trafił ostatniego rzutu, przez co to goście cieszyli się ze zwycięstwa.

Śląsk Wrocław – Energa Icon Sea Czarni Słupsk 82:85 (17:20, 26:24, 24:13, 15:28)

Punkty:

Śląsk Wrocław: Emmanuel Nzekwesi 25, Dejon Davis 11, Jakub Nizioł 10, Jeremy Senglin 8, Macio Teague 8, Ajdin Penava 7, Justin Robinson 5, Adam Waczyński 5, Błażej Kulikowski 3;

Energa Icon Sea Czarni Słupsk: Loren Jackson 27, Michał Nowakowski 16, Fahrudin Manjgafic 11, Alex Stein 13, Quincy Ford 8, Justice Sueing 7, Mateusz Dziemba 3, Jakub Musiał 0.

ZOBACZ TEŻ: Finał Basket Ligi Kobiet nie dla Ślęzy Wrocław


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.