Zadzwonił na 112 i powiedział, że podłożył bombę w szpitalu w Miliczu. 60-latek po kilkunastu minutach był w rękach policji - Radio Wrocław

Zadzwonił na 112 i powiedział, że podłożył bombę w szpitalu w Miliczu. 60-latek po kilkunastu minutach był w rękach policji

Ewa Gazda
Ewa Gazda
| Rok temu, 2025-04-08, 12:20
Zadzwonił na 112 i powiedział, że podłożył bombę w szpitalu w Miliczu. 60-latek po kilkunastu minutach był w rękach policji - Policja zatrzymała fałszywego bombera z Milicza, fot. KPP Milicz
Policja zatrzymała fałszywego bombera z Milicza, fot. KPP Milicz

W niedzielę, 6 kwietnia, około godz. 20.00 do operatora numeru alarmowego służb ratowniczych 112 zatelefonował nieznany mężczyzna i przekazał informację, że w milickim szpitalu doszło do wycieku gazu z instalacji i w miejscu wycieku on podłożył bombę. Telefonujący nie przekazał żadnych innych dodatkowych informacji i na tym zakończył rozmowę. O sprawie natychmiast został powiadomiony dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Miliczu, który bardzo szybko wdrożył procedury przewidziane w takiej kryzysowej sytuacji.

- Do szpitala niezwłocznie zostali skierowani policjanci, w tym funkcjonariusz odpowiednio przeszkolony w zakresie rozpoznania minersko – pirotechnicznego. Na miejsce przyjechały też zastępy strażaków z Państwowej Straży Pożarnej - relacjonuje podinsp. Sławomir Waleński, z KPP w Miliczu. - Funkcjonariusze sprawdzili cały budynek szpitala i jego bezpośrednią okolicę. Na szczęście, nigdzie nie znaleziono jakiegokolwiek materiału wybuchowego. Blefem okazała się także informacja o gazie wyciekającym ze szpitalnej instalacji. Ponieważ działania służb nie potwierdziły zagrożenia dla życia i zdrowia osób przebywających w szpitalu, dlatego nie było konieczności ewakuacji ponad stu pacjentów i pracowników szpitala - podkreśla.

POLECAMY: Wrocław: Squattersi nie chcieli opuścić budynku. Policjanci musieli użyć siły [WIDEO]

Jednocześnie inna grupa policjantów rozpoczęła intensywne czynności zmierzające do ustalenia danych mężczyzny, który zadzwonił z informacją o podłożeniu w szpitalu materiałów wybuchowych. Śledczy bardzo szybko wytypowali mężczyznę. Dosłownie już po kilkunastu minutach „bombiarz” wyraźnie zaskoczony widokiem policjantów został zatrzymany w miejscu zamieszkania. Sprawcą wywołania fałszywego alarmu okazał się 60-letni mieszkaniec powiatu milickiego. W chwili zatrzymania mężczyzna był nietrzeźwy – w jego organizmie stwierdzono ponad 2 promile alkoholu. Do czasu wyjaśnienia okoliczności sprawy, mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie.

Następnego dnia zatrzymany 60-latek usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa polegającego na telefonicznym fałszywym zawiadomieniu o podłożeniu ładunku wybuchowego w milickim szpitalu i tym samym wywołaniu przekonania o istnieniu zagrożenia życia i zdrowia wielu osób oraz mienia w znacznych rozmiarach, czym wywołał niepotrzebne czynności policji i funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej. Grozi za to kara do 8 lat pozbawienia wolności. Prokurator zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego.

Czytaj także: Nadawał "radio-stop" i zatrzymywał pociągi we Wrocławiu. 57-latek, którego od roku szukały wszystkie służby, wpadł na gorącym uczynku


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.