Mieszkańcy od lat walczą z przedsiębiorcami. Chodzi o hałas we wrocławskim Rynku

Dzwonią na policję i straż miejską, zakładają sprawy w sądzie. Mieszkańcy wrocławskiego Rynku od 2012 roku walczą z klubami o ciszę skupieni w nieformalnym Ruchu 42.
- Rynek - i już musi być głośno? Nie, to jest oszołomski argument. W każdym miejscu zamieszkania ma być spokojnie - mówi Waldemar Pietrzak, reprezentujący Ruch 42 w sądzie.
Sprawdź: Park Henrykowski nie powstanie? Urząd Miasta nie zgadza się na propozycję PKP
Przedsiębiorcy: To nękanie
Przedsiębiorcy i ich pracownicy karani grzywnami za zakłócanie spokoju mówią z kolei, że Ruch 42 ich nęka, nasyłając policję, co szkodzi ich biznesowi:
- Państwo nękają nas od dłuższego czasu wzywając policję, wzywając straż miejską, obarczając przede wszystkim nas i lokale sąsiedzkie o zakłócanie ciszy. Zgłoszenia są o godzinie 14:00, o godzinie 17:00, o godzinie 19:00. Także to jest cała gama różnych działań, które bardzo mocno uprzykrzają nam życie, a jednocześnie zadają kłam pewnej wolności gospodarczej i możliwości działania tu, na Rynku.
Dodatkowo argumentują, że proponowali wymianę okien albo zainstalowanie klimatyzacji, aby skarżący się na hałas mieszkańcy nie musieli ich otwierać. Porozumienia brak, a kolejne sprawy rozstrzyga sąd.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
