Zmarnowana szansa Śląska. We Wrocławiu górą "Gieksa" - Radio Wrocław

Zmarnowana szansa Śląska. We Wrocławiu górą "Gieksa"

PP/PAP
| Rok temu, 2025-04-19, 17:30
Zmarnowana szansa Śląska. We Wrocławiu górą "Gieksa" - Piłkarze Śląska nie sprostali na własnym stadionie beniaminkowi z Katowic -fot. Adriana Ficek/slaskwroclaw.pl
Piłkarze Śląska nie sprostali na własnym stadionie beniaminkowi z Katowic -fot. Adriana Ficek/slaskwroclaw.pl

Oba zespoły na przedmeczową rozgrzewkę wybiegły w koszulkach z napisem: "Szwaniu, czekamy na Ciebie". W ten sposób piłkarze wyrazili wsparcie dla kapitana Śląska Petra Schwarza, który po ostatnim spotkaniu z Cracovią trafił do szpitala z bólem jamy brzusznej i po badaniach musiał się poddać pilnej operacji.

Od pierwszych minut lepiej prezentowali się przyjezdni, którzy wysoko podchodzili pressingiem i szybko odbierali piłkę gospodarzom. Śląsk miał duże problemy nie tylko z przedostaniem się pod bramkę katowiczan, ale nawet z wyjściem z własnej połowy.

Gra toczyła się głównie na połowie Śląska i przewaga gości została nagrodzona. Po dośrodkowaniu z lewej strony Aleks Petkow chciał uprzedzić Lukasa Klemenza i uczynił to, ale tak, że posłał piłkę do własnej bramki. To drugi samobój bułgarskiego obrońcy w drugim meczu z rzędu.

Chwilę później mogło być 0:2. Po kontrataku w pole karne wbiegł Sebastian Bergier i uderzył w dalszy róg, ale Rafał Leszczyński zdołał zmienić lot piłki.

Swoją szansę miał też w końcu Śląsk. Po rzucie rożnym w ogromnym zamieszaniu w polu karnym strzelał Petkow, ale piłkę zmierzającą do siatki zatrzymał... jego kolega z drużyny Tudor Baluta.

W kolejnych minutach warunki gry nadal dyktowali goście, który z dużą łatwością przedostawali się pod bramkę Śląska. Nie mieli trudnego zadania, bo piłkarze gospodarzy byli wyjątkowo bierni. Doskonale pokazała to sytuacja przy drugim golu, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wrocławianie stali i patrzyli jak Oskar Repka uderza głową.

Tuż przed przerwą Śląsk mógł, a nawet powinien zdobyć kontaktowego gola. W zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do Arnau Ortiz, ale Hiszpan spudłował z pięciu metrów. Sztuką było w tej sytuacji nie trafić w bramkę...

Po zmianie stron zmienił się też obraz gry, bo Śląsk zaczął więcej biegać i walczyć. Wrocławianie przejęli inicjatywę, byli częściej przy piłce, ale mieli duże problemy z wypracowaniem sytuacji bramkowej, a jak już taką mieli, fatalnie pudłowali.

Goście natomiast zagęszczali pole gry i szukali szans na trzeciego gola w kontratakach. Akcjom katowiczan brakowało już jednak dokładności, a im było bliżej końca spotkania, tym coraz rzadziej decydowali się na wyjścia z własnej połowy i skupiali na obronie.

Śląsk bił głową w mur i nie zdołał odrobić strat. Tym samym wrocławianie nie wykorzystali szansy ucieczki ze strefy spadkowej, co by się stało, gdyby wygrali. GKS natomiast po czterech porażkach z rzędu na wyjeździe się przełamał i to od razu za trzy punkty.

Śląsk Wrocław – GKS Katowice 0:2 (0:2)

Bramki: 0:1 Aleks Petkow (19-samobójcza), 0:2 Oskar Repka (43-głową).

Śląsk Wrocław: Rafał Leszczyński – Jehor Macenko (60. Tommaso Guercio), Serafin Szota, Aleks Petkow, Marc Llinares – Mateusz Żukowski, Tudor Baluta (60. Piotr Samiec-Talar), Jakub Jezierski, Jose Pozo (60. Burak Ince), Arnau Ortiz – Assad Al-Hamlawi (70. Henrik Udahl).

GKS Katowice: Dawid Kudła - Alan Czerwiński (64. Marten Kuusk), Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz - Marcin Wasielewski (86. Mateusz Marzec), Oskar Repka, Mateusz Kowalczyk, Borja Galan (70. Konrad Gruszkowski) - Adrian Błąd (64. Dawid Drachal), Bartosz Nowak - Sebastian Bergier (64. Filip Szymczak).

Żółte kartki – GKS Katowice: Sebastian Bergier, Mateusz Kowalczyk, Dawid Kudła.

Sędzia: Yusuke Araki (Japonia). Widzów: 21 006.

Element Serwisów Informacyjnych PAP

Komentarze (3)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~WKS zagrał jak zwykle 2025-04-23 16:11:37 z adresu IP: (80.55.xxx.xxx)
Gdzie wpisy SUDECIAKA, który tak chwali grę WKS-u?
~flora 2025-04-20 05:50:20 z adresu IP: (83.168.xxx.xxx)
Czas zlikwidować PZPN , WZPN, OZPN i całą tą liczbę wysokopłatnych ciężko pracujących decydentów  - tylko sport klubowy - dawne LZS-y dla wszystkich 
~saper57 2025-04-19 18:25:53 z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Który to już mecz ,,zawalił,, Petkow?Chyba już starczy jego ,,wrocławskiej przygody,,.