Czołowa rozgrywająca nadal będzie grać we Wrocławiu

Reprezentantka Polski i najlepsza polska rozgrywająca koszykarką Ślęzy została na początku tego roku. Czterokrotna mistrzyni Polski z KGHM BC Polkowice przez ostatnie dziewięć lat reprezentowała barwy klubu z Zagłębia Miedziowego. Tak zapewne byłoby także i do końca trwających obecnie rozgrywek, lecz trudna sytuacja „Pomarańczowych” sprawiła, że w poszukiwaniu opcji do dalszej gry o najwyższe cele Gajda podjęła decyzję o zmianie barw.
Rozgrywająca reprezentacji Polski tuż po przyjściu do Ślęzy zapowiadała, że będzie chciała ze swoją nową drużyną powalczyć o medal i ten cel zrealizowała, stając z resztą koleżanek z drużyny na najniższym stopniu podium Orlen Basket Ligi Kobiet.
Na przestrzeni 16 spotkań rozegranych w Ślęzie Gajda notowała średnio 5.2 punktu, 5.7 asysty i 1.6 przechwytu na mecz. Choć na parkiecie spędzała tylko niewiele ponad 23 minuty na spotkanie, z nią na parkiecie wrocławianki były lepsze od rywalek o 10.6 punktu. To drugi wynik w szeregach drużyny z Wrocławia, lepszy wskaźnik +/-miała tylko Aleksandra Mielnicka (12.1).
– Dostałam propozycję przedłużenia umowy z klubu i tak naprawdę długo się nad nią nie zastanawiałam. Czuję się dobrze, czuję się tutaj jak u siebie. Rozmawialiśmy z mężem o tym, że to fajny wybór – blisko domu, ale też i pod kątem zespołu, który ma duży potencjał i na pewno tak też będzie w kolejnych dwóch latach – uzasadniała decyzje o pozostaniu we Wrocławiu rozgrywająca Ślęzy.
– Oczywiście chciałabym zrobić następny krok i powalczyć o finał, ale wiadomo, że bardzo trudno stawiać jakiekolwiek konkretne cele zanim nie dowiemy się, jak będzie wyglądał nasz skład i reszta drużyn. Na pewno całym sercem, całą sobą zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby następne dwa sezony zakończyć jak najwyżej – deklaruje, pytana o plany sportowe na najbliższy sezon, doświadczona rozgrywająca.
Weronika Gajda to pierwsza oficjalnie ogłoszona przez klub zawodniczka Ślęzy Wrocław na rozgrywki 2025/2026.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
