Drużyny z regionu powalczą o punkty w rozgrywkach piłki ręcznej

Dużo emocji czeka kibiców piłki ręcznej na Dolnym Śląsku. W ekstraklasie mężczyzn Zagłębie Lubin zagra o 18 z Azotami Puławy, a w rywalizacji kobiet KPR Gminy Kobierzyce będzie walczyć na wyjeździe z Piotrcovią, a zespół KGHM MKS Zagłębia zmierzy się o 20:30 z MKSem Gniezno.
Szczypiorniści Zagłębia zagrają drugi mecz w fazie play-out przed własną publicznością. Azoty Puławy to bezpośredni sąsiad w tabeli, a dorobek punktowy obu ekip jest bardzo zbliżony, co tylko podgrzewa atmosferę przed tym spotkaniem. W rundzie zasadniczej każda z drużyn triumfowała na własnym parkiecie – w Puławach górą były Azoty, a w Lubinie to Zagłębie sięgnęło po zwycięstwo. Czwartkowy mecz zapowiada się więc jako niezwykle wyrównany i pełen emocji.
Piłkarki ręczne KGHM MKS Zagłębia po wyjazdowym starciu w Lublinie wracają na własny parkiet, gdzie mogą zrobić kolejny krok w stronę obrony mistrzowskiego tytułu. Zespół z Gniezna to wymagający rywal. Aktualnie zajmuje piąte miejsce w tabeli i na pewno będzie walczyć do końca, by poprawić swoją lokatę.
Wracamy do naszej hali i chcemy od razu narzucić swoje tempo. Wiemy, o co gramy i jak ważne są teraz każde punkty – mówi Mariane Fernandes, rozgrywająca KGHM MKS Zagłębie Lubin. MKS Gniezno to zespół, który nigdy się nie poddaje i potrafi zaskoczyć, dlatego musimy być w pełni skoncentrowane od pierwszej do ostatniej minuty. Zagramy u siebie, przy naszej publiczności, i zrobimy wszystko, by sięgnąć po kolejne zwycięstwo - dodaje Fernandes.
KPR Gminy Kobierzyce dawno nie miał na swoim koncie tylu porażek z rzędu. Wicemistrzynie Polski w minionym tygodniu przegrały mecz w Elblągu i to była ich czwarta przegrana w rundzie mistrzowskiej. Tym samym w zasadzie mają już tylko matematyczne szanse na obronienie srebrnego medalu.
Zawodniczki KPRu ostatni raz punktowały właśnie w meczu z Piotrcovią, kiedy w inauguracyjnym spotkaniu grupy mistrzowskiej wygrały we własnej hali 28:22. Kilka dni wcześniej, na zakończenie zasadniczej fazy sezonu przegrały jednak z tymi rywalkami 22:25. W obu tych spotkaniach najlepszą zawodniczką wybrano Beatę Kowalczyk, która niezależnie od wyniku rozgrywała w bramce świetne zawody.
Jeśli chodzi o formę Piotrcovii to zespół prowadzony przez Horatiu Pascę zajmuje obecnie w tabeli szóste miejsce, tracąc do MKS-u Gniezno tylko punkt, a do czwartego Startu Elbląg - dziesięć.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

