Szyny zdemontowano, znak STOP nadal obowiązuje kierowców. Drogowy absurd w Złotoryi?

Awantura o znaki w Złotoryi. Kierowcy żądają zlikwidowania znaków STOP, które stanęły przy przejeździe kolejowym na nieczynnej linii nr 284 na trasie Legnica - Złotoryja - Jerzmanice Zdrój. Trwają tam prace rewitalizacyjne związane z powrotem połączeń pasażerskich. Emocje budzi fakt, że ekipa remontowa zdemontowała szyny i stare podkłady kolejowe, a mimo to znak, który nakazuje kierowcom zatrzymać się i upewnić czy pociąg nie nadjeżdża pozostał. Kierowcy w zdecydowanej większości uważają, że znak STOP powinien zniknąć przynajmniej do czasu aż pojawi się nowe torowisko:
- Do momentu kiedy się coś działo i ściągali te tory to ja rozumiem, byli ludzie, były maszyny, a teraz nie ma ludzi, nie ma maszyn, a stop stoi i się kierowcy denerwują
- Tirowcy to w ogóle mają przekichane, ruszyć ponad 30-tonowym zestawem, wjechać pod górkę od zera to nie jest takie proste, ten STOP jest przekleństwem.
Przeczytaj: Są potencjalni kupcy piłkarskiego Śląska Wrocław? Wraca temat sprzedaży klubu
Policja zapowiada egzekwowanie przepisów. Kierowcom grozi nawet 8 punktów karnych
Kierowcy sugerują by w tym miejscu ograniczyć prędkość, oznakować przejazd tabliczką "roboty" i ewentualnie na czas prac przy przejeździe postawić mobilną sygnalizację, taką jaką stosuje się podczas remontów dróg. Złotoryjska policja zwróciła się do PKP z prośbą o ponowne przeanalizowanie wprowadzonej tam tymczasowej organizacji ruchu, póki co jednak znak STOP obowiązuje i policja zapowiada, że będzie ten przepis egzekwować. Rzeczniczka PKP PLK Marta Pabiańska mówi wprost, że chodzi o bezpieczeństwo:
- Działanie ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego. Nawet jeżeli dziś nie ma tam pociągów pasażerskich, to mogą poruszać się maszyny lub pociągi techniczne. Zmiana, co ważne, ma charakter tymczasowy. Po zakończeniu inwestycji znowu pojawią się wcześniejsze zabezpieczenia czyli rogatki i sygnalizacja świetlna.
Naczelnik wydziału ruchu drogowego złotoryjskiej policji Adam Dudek nie pozostawia złudzeń. Bez względu na to czy kierowcy widzą sens wprowadzonego rozwiązania czy nie, muszą przestrzegać przepisów, w przeciwnym razie za niezatrzymanie się przed przejazdem kolejowym grozi mandat 300 zł i 8 punktów karnych. Budzące emocje znaki znikną po zakończeniu rewitalizacji linii, czyli nie wcześniej niż w 2027 roku.
Posłuchaj relacji, którą przygotowała reporterka Radia Wrocław, Karolina Bieniek:
Sprawdź: Muzeum Wsi Nadodrzańskiej powstaje niedaleko Brzegu Dolnego. Tutaj będzie można cofnąć się w czasie
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

