Chcieli upozorować samobójstwo, ale prokuratura odkryła prawdę. Podejrzany o zabójstwo w Borowie trafił do aresztu - Radio Wrocław

Chcieli upozorować samobójstwo, ale prokuratura odkryła prawdę. Podejrzany o zabójstwo w Borowie trafił do aresztu

Ewa Gazda
Ewa Gazda
| Rok temu, 2025-05-01, 19:31
Chcieli upozorować samobójstwo, ale prokuratura odkryła prawdę. Podejrzany o zabójstwo w Borowie trafił do aresztu - W Borowie pod Strzelinem doszło do zabójstwa, fot. RW
W Borowie pod Strzelinem doszło do zabójstwa, fot. RW

27 kwietnia służby zostały wezwane do jednego z mieszkań w Borowie, w powiecie strzelińskim. Początkowo wszystko wskazywało na to, że zmarły popełnił samobójstwo, ale po przeprowadzeniu sekcji zwłok sprawa nabrała charakteru kryminalnego.

Z ustaleń śledczych wynika, że właściciel mieszkania, u którego mieszkała ofiara, bezpośrednio przyczynił się do śmierci swojego lokatora. 27 kwietnia w mieszkaniu miało miejsce spotkanie towarzyskie. W jego trakcie Zbigniew P. zaczął dusić ofiarę, wykorzystując do tego jego koszulkę, co spowodowało śmierć mężczyzny. Zbigniew P. usłyszał zarzut z art. 148 § 1 k.k.

PRZECZYTAJ: Tajemnicza śmierć Pauliny Antczak. Śledczy badają kolejne wątki w niewyjaśnionej sprawie

W zdarzeniu uczestniczyli także Adam M. i Andrzej H., którzy nie tylko nie zawiadomili stosownych służb o zdarzeniu, ale także pomagali Zbigniewowi P. po zabójstwie, w upozorowaniu samobójstwa pokrzywdzonego poprzez powieszenie.

- W tym celu umieszczono głowę zmarłego wewnątrz pętli zawiązanej z kabla przedłużacza, zawiązanego na kiju miotły położonej pomiędzy piecem kaflowym a szafą - wyjaśnia Karolina Stocka-Mycek z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu - Przeprowadzona sekcja zwłok zmarłego w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu wykazała jednak, że pokrzywdzony został uduszony i nie zmarł na skutek powieszenia - dodaje.

W związku z tym prokurator ogłosił Adamowi M. i Andrzejowi H. zarzuty popełnienia czynów z art. 239 § 1 k.k. i art. 240 § 1 k.k. Wobec tych podejrzanych zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym.

- Podejrzani w trakcie przeprowadzonych z ich udziałem czynności procesowych przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów, jednak przedstawili odmienny przebieg zdarzenia, często zmieniając istotne jego okoliczności - informuje Stocka-Mycek.

Zbigniewowi P. grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, jak i kara dożywotniego pozbawienia wolności. Natomiast Adamowi M. i Andrzejowi H. grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Czytaj także: Atak na ratowników medycznych we Wleniu. Pacjent groził im pozbawieniem życia

 


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Ło 2025-05-02 14:37:23 z adresu IP: (2a02:a318:40e9:6d80:5c74:x:x:x)
Serio nie było tam Carnych, tylko Biali Polacy