Tajemnicza śmierć Pauliny Antczak. Śledczy badają kolejne wątki w niewyjaśnionej sprawie

We wrześniu 2014 roku policja została wezwana do martwej kobiety w jednym z wrocławskich mieszkań. Na miejscu był jej partner - Dawid Z. Ekipa karetki pogotowia stwierdziła zgon z powodu nagłego zatrzymania akcji serca. Nie wpisano jednak, że zgon należy do podejrzanych, a przybyły prokurator stwierdził, że kobieta zmarła z przyczyn naturalnych, po zatruciu alkoholem. Tymczasem w jej organizmie nie wykryto go.
Sprawa wróciła do sądu po prywatnym akcie oskarżenia
Sprawę umorzono i dopiero na wniosek rodziców, po prywatnym akcie oskarżenia, trafiła ona do sądu. Po ekshumacji kobiety okazało się, że w jej ciele znajduje się lek amiodaron w ilości kilkukrotnie przekraczającej śmiertelną dawkę.
- Dzisiaj wnioskowaliśmy o ustalenie właściciela numeru telefonu, z którym feralnej nocy SMS-ował oskarżony - mówi radca prawny Wojciech Kasprzyk, przedstawiciel rodziców ofiary:
- Przeprowadzić przesłuchanie osoby, która bezpośrednio wysyłała SMS-y i kontaktowała się z oskarżonym. Uważamy, że to jest bardzo ważna rzecz, ponieważ oskarżony od początku twierdzi, że spał całą noc, natomiast pojawiają się SMS-y o treści „za 5 minut mamy”. I teraz rodzi się pytanie: co za pięć minut mamy? Mamy śmierć? Mamy się spotkać?
To kolejny proces w tej sprawie. Wcześniejszy wyrok uniewinniający mężczyznę został zwrócony do ponownego rozpatrzenia z powodów licznych błędów. Oskarżony nie był obecny na dzisiejszej rozprawie. Sąd nie wymaga jego obecności w procesie.
Sprawdź też: Przedszkolanki zgubiły dziecko w czasie spaceru. 4-latek błąkał się przy ruchliwej drodze
Badanie dysku komputera było niezgodne z zasadami?
Biegły sądowy, specjalista od informatyki, potwierdził w środę, 30 kwietnia, we wrocławskim sądzie, że wcześniejsze badanie dysku komputera należącego do Pauliny Antczak było przeprowadzane niezgodnie z zasadami procesowymi. Zamiast kopiować dysk i badać jego klona, analizowano oryginalny dysk, co spowodowało usunięcie niektórych plików.
- Dzisiaj biegły potwierdził, że feralnej nocy komputer był używany, a Dawid Z. twierdził, że wtedy spał - mówi Kazimierz Antczak, ojciec ofiary:
- Są wskazane też przez biegłego nieprawidłowości, jakich dopuścili się - moim zdaniem - biegli, którzy badali laptopa w 2015 i 2017 roku, którzy dopuścili się usunięć z laptopa treści, o których my mówiliśmy wcześniej.
Kolejną rozprawę zaplanowano na 9 czerwca.
Pisaliśmy o tej sprawie: Tajemnicza śmierć Pauliny Antczak. Mimo protestu rodziny, sprawa zostaje we wrocławskim sądzie
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

