Nietypowe autobusy na ulicach Wrocławia. Dlaczego mają oznaczenie innych metropolii?
Od kilku dni we Wrocławiu przejechać się można autobusem z oznaczeniem Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Pojazdy jeżdżące chociażby w Katowicach pojawiły się w stolicy Dolnego Śląska ze względu na zmianę operatora obsługującego między innymi linię 121 i 131. Nietypowe autobusy są tylko rozwiązaniem przejściowym, mówi Joanna Urbańska-Jaworska z Urzędu Miejskiego Wrocławia:
- Autobusy, którymi obecnie kursują pasażerowie, są autobusami tymczasowymi. Będą jeździć tylko do czasu uruchomienia fabrycznie nowych autobusów jednej marki i o wspólnej kolorystyce.
Przeczytaj: Tramwaje wróciły na przystanki przy Dworcu Nadodrze. Mieszkańcy nadal skarżą się na hałas przejeżdżających pojazdów
"Te autobusy są starsze i to widać"
Wrocławscy pasażerowie są zaskoczeni pojazdami z innych miast:
- Zdziwiłem się, bo za moich czasów to jeździły niebiesko-czerwone. Także czasy się zmieniły, oklejone, nie wiadomo co.
- Muszę przyznać, że trochę mnie zirytował fakt, że te autobusy są starsze i to widać. One gorzej działają, głośniejsze są.
Nowy operator zobowiązał się, że nietypowe dla Wrocławia autobusy będą sukcesywanie wymieniane na fabrycznie nowe jeszcze w tym tygodniu.
Polecamy: Wielka wyprawa kibiców Górnika Wałbrzych do ZOO Wrocław. Czy zdążą przed zamknięciem?
Witold Woźny, prezes MPK: To jest naprawdę szczegół
Kolejnym problemem z zastępczym taborem są mylne komunikaty wyświetlane w autobusach - w linii 911 przystankiem końcowym był... Katowice Dworzec.

Źródło: Wrocławposting/Facebook
W programie Reakcja24 Witold Woźny, prezes MPK Wrocław, przyznał, że część autobusów wyświetlała komunikaty dotyczące tras w innych miastach, na przykład przystanki z Katowic:
- Barw te autobusy nie zmienią, ale system wgrany i to, co jest w środku w tych pojazdach, poszedł do tego prywatnego przewoźnika i mam nadzieję, że szybko, za chwilę, te kwestie będą poprawione. Ja z kolei mam nadzieję, że jako MPK Wrocław będziemy mogli obsługiwać na najwyższym standardzie jak największą liczbę linii i tym samym pasażerów Wrocławia.
Równocześnie zaznaczył, że zarówno MPK Wrocław, jak i podwykonawca, wykonali przy tym projekcie dużo pracy. O negatywnym odbiorze mieszkańców, jego zdaniem, decydują detale:
- Tutaj też była i duża praca po stronie MPK Wrocław, ale też organizatora transportu, a na koniec pewien detal związany właśnie z przygotowaniem tych tymczasowych, chwilowych pojazdów powoduje, że odbiór tej ciężkiej pracy może być taki, a nie inny. To jest naprawdę szczegół.
Sprawdź: Gmina Kąty Wrocławskie wprowadza darmową taksówkę dla seniorów. Można z niej skorzystać nawet dwa razy w miesiącu!
Rada Osiedla na Psim Polu: Jesteśmy zaskoczeni
Rada Osiedla Psie Pole-Zawidawie, które najbardziej odczuwa zmianę przewoźnika, w poście na Facebooku tak pisała o zmianie przewoźnika:
"Jesteśmy równie zaskoczeni tą decyzją jak Państwo – pierwszą wiadomość w tej sprawie otrzymaliśmy w środę, tuż przed długim weekendem majowym, w godzinach popołudniowych. Miasto nie konsultowało z nami tej decyzji.
Zgodnie z informacją przekazaną przez Wydział Transportu UM Wrocław, początkowo linie będą obsługiwane tymczasowymi pojazdami przegubowymi, a sukcesywnie wprowadzane mają być nowe autobusy z nowoczesnym wyposażeniem i systemami informacji pasażerskiej."
W komentarzach pod postem niektórzy mieszkańcy sugerują, że utworzenie trasy autobusowej na Jagodno negatywnie odbiło się na jakości komunikacji miejskiej chociażby właśnie na Psim Polu. Ten fakt potwierdza samo miasto, które przyznaje, że zabrakło autobusów przegubowych, po tym jak szybciej oddano trasę na Jagodno i wydłużono linie na początku maja. Wrocław poprosił zewnętrznego operatora firmę "Kłosok", która miała rezerwowe przegubowce, o obsługę kilku linii. Ten pilnie sprowadził autobusy... z Katowic.
Jeden z komentarzy zwraca też uwagę na brak znajomości przez kierowców tras, jakimi poruszają się autobusy: Obie linie, 121 i 131, obsługiwane są przez kierowców, którzy nie mówią nawet po polsku. Gdy ich o coś zapytasz, oni nawet nie zrozumieją. Ponadto harmonogram jest okropny, nie ma szans na przesiadki, po prostu nie ma czasu. A fakt, że kierowcy nie wiedzieli gdzie jechać, był gwoździem do trumny. Mój kierowca zapytał mnie wprost: „Czy mam tu skręcić, czy jechać dalej?”.
We wtorek, 6 maja, jeden z autobusów obsługiwanych przez nowego operatora, otarł się z tramwajem linii numer 2 na ulicy Curie-Skłodowskiej przy placu Grunwaldzkim.
Zobacz: Zderzenie autobusu z tramwajem we Wrocławiu! Straż Pożarna: 13 osób poszkodowanych. Ogromne korki w mieście [WIDEO]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


