Zamordował 62-latkę, która traktowała go jak członka rodziny. Wszystko dla 400 złotych. Sąd nie miał wątpliwości

30 lat więzienia z możliwością ubiegania się o zwolnienie nie wcześniej jak w 2045 roku. Taki wyrok usłyszał 20-letni Wiktor K. z Chocianowa. W marcu ub. roku zamordował 62-letnią kobietę, która w ramach pomocy zlecała mu drobne prace domowe. Oskarżony przyznał się do winy, choć nie potrafił opisać szczegółów zbrodni. Zamordował, będąc pod wpływem narkotyków i alkoholu. W uzasadnieniu wyroku Marek Gramiak, sędzia Sądu Okręgowego w Legnicy podkreślił, że w tym przypadku trudno mu uwierzyć w możliwość resocjalizacji, dlatego kara ma wyłączyć zbrodniarza ze społeczeństwa:
- Czy mogą państwo sobie wyobrazić zadanie kilkudziesięciu ciosów ostrym narzędziem dla czterystu złotych i starego telefonu komórkowego? Przychodzi do kobiety, która nazywa ciocią i zabija? Czy możemy nazwać oskarżonego istotą ludzką? W sensie moralnym - nie wiem.
Sprawdź również: Brutalne zabójstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Uczelnie z Wrocławia reagują
Adwokatka oskarżonego: "Wina jest bezsporna"
Wyrok zobowiązuje oskarżonego do wypłaty zadośćuczynienia członkom rodziny zamordowanej. Obrona zapowiada apelację, ale przede wszystkim w odniesieniu do ograniczeń związanych z możliwością ubiegania się o skrócenie kary. Zdaniem sędziów jedyną okolicznością łagodzącą w tej sprawie jest jedynie wiek zabójcy - również 20 lat. Anna Rakowska-Leputa, adwokatka oskarżonego przyznaje, że wina Wiktora K. jest bezsporna - przyznał się do zbrodni:
- Apelację będę musiała złożyć. Takie były moje ustalenia z klientem. Będzie to apelacja tylko i wyłącznie co do kary plus co do tego ograniczenia możliwości ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie z odbycia reszty kary.
Rodzina zamordowanej uznała dzisiejsze postanowienie sądu za sprawiedliwe. Wyrok nie jest prawomocny.
Przeczytaj: 20 milionów dla Lądka-Zdroju. Pieniądze pomogą ratować zabytki i odbudować kamienice
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

