"Nie dam się zastraszyć". Podpalenie i wybite szyby u sołtys Starej Morawy. Chodzi o zbiorniki przeciwpowodziowe?
W Starej Morawie w gminie Stronie Śląskie, w nocy z 10 na 11 maja, ktoś wybił szyby w domu sołtys, podpalono też trawnik na posesji. Jak przyznali Radiu Wrocław mieszkańcy wsi, takich zdarzeń nigdy nie było. Nie wykluczają, że może to być połączone z konfliktem miedzy mieszkańcami w związku z możliwością budowy zbiornika przeciwpowodziowego. Sprawą zajmuje się policja, która dopiero wczoraj znalazła czas, by przyjąć zeznania. Wcześniej na zebraniu zorganizowanym przez mieszkańców, w którym nie brała udziału sołtys wsi, miały padać w jej kierunku obraźliwe słowa:
– Były troszeczkę też i obrzydliwe nazwy, ale też takie, na takiej zasadzie, że sołtysowa jest nam niepotrzebna, że sołtysową możemy na widłach wynieść, albo takie rzeczy.
Przeczytaj: Strzelanina na wrocławskich Stabłowicach! Nie żyją dwie osoby. "Gonił ją i zastrzelił"
Jak przyznała Radiu Wrocław Marzena Stołypko, sołtys Starej Morawy, również skojarzyła to zdarzenie z planem ochrony przeciwpowodziowej, choć sama nie opowiedziała się za żadnym projektem, ale ma stanowisko, że ochrona tych terenów jest konieczna:
- Oczywiście, że się boję, ale nie dam się zastraszyć. Gdyby były to tylko okna, nie skojarzyłabym tego w ogóle. Bardzo zaniepokoił mnie po prostu ogień, to wtedy powiedziałam sobie, że to jest specjalnie. O czwartej to nikt nie spaceruje sobie z kanistrem benzyny, czy ropy.
Mieszkańcy: "Najprawdopodobniej zrobił to ktoś swój"
Akt ataku na posesji sołtys Starej Morawy potępił burmistrz Stronia Śląskiego Dariusz Chromiec. Sprawą zajmują się śledczy. Mieszkańcy łączą to zdarzenie z możliwością budowy zbiornika retencyjnego Bolesławów:
– Przesądy są takie od ludzi, że najprawdopodobniej zrobił to ktoś swój, ktoś z naszej wioski, nikt obcy nie przyszedł i tego nie zrobił. Niestety ludzie, którzy są bardziej neutralni lub są bardziej na tak, zaczynają się obawiać o swoje domostwa i rodziny.
Do sprawy odniósł się burmistrz Stronia Śląskiego, Dariusz Chromiec:
– Takie zastraszanie sołtysa, czy też mieszkańców w taki sposób jest po prostu niedopuszczalne. Jestem tym zbulwersowany. Nie może być tak, że będziemy stosować takie metody i zastraszać osoby, które mają zdanie odmienne.
Na pytanie, czy sprawa rzeczywiście ma związek z możliwością budowy zbiornika retencyjnego, ma odpowiedzieć śledztwo policji.
Polecamy również: "Góra znana w całej Polsce". Platforma widokowa na Sokoliku będzie znów otwarta dla turystów? Nadleśnictwo komentuje
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


